Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kazimierz Pietrzyk: Liga jest słabsza

Kazimierz Pietrzyk: Liga jest słabsza

Kazimierz Pietrzyk, uważa, że PlusLiga jest ciekawsza, bardziej wyrównana, ale poziom jej czołówki obniżył się. Zdaniem prezesa ZAKSY Kędzierzyn-Koźle powinien się również zmienić system szkolenia młodzieży.

Za nami już 12 kolejek PlusLigi. Wielu specjalistów twierdzi, że poziom ligi podniósł się, jest więcej zagranicznych gwiazd. Jest wyraźny postęp.

Kazimierz Pietrzyk: Mam generalnie odczucie takie, że liga jest słabsza. Choć wiele osób, które na siatkówce się znają, twierdzi, że liga jest silniejsza, bardziej wyrównana.



Czołówka ligi jest jednak chyba słabsza.

Bełchatów, Olsztyn, Jastrzębie, Częstochowa w ostatnich latach tworzyły wielką czwórkę. Mogło się to niektórym nie podobać, ale ta czwórka gwarantowała wysoki poziom, emocje. Teraz Olsztyn i Częstochowa z różnych przyczyn są słabsze. Jastrzębie i nowa siła, jaką jest Rzeszów, nie potrafią wykorzystać swojego potencjału, czy raczej jeszcze nam go nie pokazały, bo liczy się to, jak zespoły zaprezentują się w play-off, w walce o medale. Na razie jednak częściej rozczarowują niż zachwycają. I są to moje oceny jako fana siatkówki, nie prezesa ZAKSY, bo ja oczywiście – jako prezes – martwię się o swoją ekipę, nie o kłopoty czy poziom gry rywali.

Krok do przodu zrobili ci słabsi.

To prawda. My, Warszawa, Bydgoszcz, Radom, grają trochę lepiej, a że ci wielcy są słabsi, to jest więcej niespodzianek i wyrównanych meczów. Tylko że żadna z tych ekip nie jest w stanie podnieść się do poziomu Olsztyna czy Częstochowy z ubiegłego sezonu. Jedynie Trefl Gdańsk odstaje od tej stawki, ale ta ekipa nawet jednego meczu nie zagrała w pełnym, optymalnym składzie.

Środowisko siatkarskie żyje wyborami selekcjonerów reprezentacji męskiej i żeńskiej.

Na 99 procent trenerem męskiej reprezentacji będzie Castellani, zresztą tak naprawdę wielkiego wyboru PZPS nie miał. Ale nie trener jest największym kłopotem polskiej siatkówki.

A co?

Nawet najlepszy trener bez dobrych siatkarzy nie stworzy zespołu. Za trzy, cztery lata będziemy mieli duże kłopoty, a w 2014 roku, który ma należeć do nas, bo będziemy gospodarzem Mistrzostw Świata, możemy mieć przeciętną reprezentację. Ta wielka, wspaniała fala siatkarzy, mistrzów świata juniorów z 1997 roku i z 2003 roku powoli będzie odchodzić, oni młodsi już nie będą, a następców nie widać. W ostatnich Mistrzostwach Europy juniorów chyba nawet nie byliśmy w ósemce, a gdzie świat i marzenia o medalach, a aspiracje w kategorii seniorów mamy medalowe.

Ale mamy młodych zdolnych siatkarzy, jak Bartman, Kurek…

… Bartmana, Nowakowskiego, Kurka, Jarosza. I zgoda, jest ośmiu chłopaków, ale by mieć w 2014 reprezentację, potrzebujemy ich 20. Ale, czy oni zapewnią nam medal? Dawid Murek czy Michał Winiarski w wieku 19-20 lat grali o mistrzostwo Polski i byli podstawowymi zawodnikami swoich drużyn. Dziś takich zawodników nie ma.

Ale na dziś klubom z PlusLigi łatwiej kupić utalentowanego zawodnika, niż szkolić.

Powinno powstać więcej szkół sportowych. Po drugie, uważam, że przeżył się model jednej Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Spale.

Dlaczego?

Bo od jakiegoś czasu z różnych powodów nie idą do niej ci najlepsi młodzi siatkarze. Rocznie Ministerstwo Sportu przeznacza na nią 1,5 mln zł. Moim zdaniem lepiej przeznaczyć te pieniądze na kluby i zobowiązać do utrzymania zespołów juniorskich, mogłyby one grać w II lidze. W ten sposób zamiast 20 chłopców w Spale, byłoby około 150 młodych siatkarzy w klubach. Różnica chyba jest, ci młodzi zawodnicy mieliby się też od kogo uczyć w klubach. Inna sprawa, to gratyfikacje dla trenerów, którzy pracują z młodzieżą. Zarabiają grosze, a bez nich cały system padnie. To oni powinni otrzymywać bonusy za szkolenie zawodników, którzy dochodzą do poziomu reprezentanta kraju czy PlusLigi. Pasjonaci i wolontariat na dłuższą metę nie sprawdzi się.

A czym wy, jako ZAKSA, może się pochwalić szkoleniem młodzieży?

Mamy podpisaną umowę z MMKS-em Kędzierzyn-Koźle, który wspieramy finansowo, sprzętowo i merytorycznie. W 2008 roku kadeci zdobyli mistrzostwo Polski. Dlatego wiem, co mówię, choć inni mogą mieć lepsze pomysły. To moja opinia na temat szkolenia, która spotkała się z oporem już na zjeździe PZPS-u. Część środowiska nie chce zmian. Jeśli nic się nie zmieni, to nie łudźmy się, że w 2014 roku będziemy grali o medale, bo nie mamy na razie ku temu podstaw.

*rozmawiał Arkadiusz Kuglarz (Gazeta Wyborcza Opole)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved