Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Zdzisław Gogol: Nie skończyliśmy ważnych piłek w końcówkach

Zdzisław Gogol: Nie skończyliśmy ważnych piłek w końcówkach

fot. archiwum

Rewal nie był szczęśliwy dla II-ligowych siatkarzy Morza Bałtyk Szczecin. Podopieczni Zdzisława Gogola ulegli Victorii Wałbrzych 0:3. Nic dziwnego, że szkoleniowiec nie był zadowolony z gry swoich podopiecznych.

Rewal się nie okazał dla nas atutem. Mój zespół przegrał przede wszystkim niedojrzałością siatkarską. Przegrywaliśmy akcje w ataku, nie graliśmy tragicznie w tym elemencie, ale nie skończyliśmy ważnych piłek w końcówkach setów, często graliśmy zachowawczo albo się myliliśmy. Przeciwnik wygrał zasłużenie, bo był bardziej zaangażowany w grą mentalnie. Natomiast moi zawodnicy byli bardzo ospali na początku pierwszej partii, w drugiej podobnie. Cały czas próbowałem interweniować, aby drużyna się pozbierała i zaczęła mentalnie angażować się w grę. Udało się to dopiero w trzecim secie, gdy przegrywaliśmy pięcioma punktami, dopiero drużyna się odrodziła i doprowadziła do wyniku 24:24. Szczęście i wiele innych atutów było dzisiaj po stronie przeciwnika – powiedział po niedzielnym pojedynku szkoleniowiec szczecinian – Zdzisław Gogol .

W meczu z Victorią Wałbrzych cała drużyna zagrała poniżej oczekiwań, ale najbardziej trzeba zwrócić uwagę na słabszą grę od jakiegoś czasu obu rozgrywających. – Nasi rozgrywacze nie są jakimiś mocnymi atutami zespołu, tak jak byśmy tego chcieli. Jest dużo niedokładności, nie ma gubienia bloku i nasi atakujący się męczą w ataku. Przykładem tego jest kontuzja Konrada Paśnika – piłka była zawężona i Konrad skoczył rozgrywaczowi na piętę i skręcił staw skokowy. To są dla mnie rzeczy trudne. Wiem co mam z tymi chłopakami zrobić. Dużo im informacji przekazuje, pracuje z nimi nas ali. Niestety przychodzi mecz i w głowie jest spustoszenie. Ja nie wymuszam presji na zawodniku, że ma zagrać tak, czy inaczej, ma prowadzić grę. Jeśli widzę że do jakiejś strefy gra za często to muszę zwrócić mu uwagę że musi dokonywać właściwych wyborów, ale raczej staram się nie wtrącać w prowadzenie gry przez rozgrywającego. Chodzi mi bardziej o jakość wystawy, o to, aby gubili blok rywala, żeby przeciwnik nie czytał naszej gry, ale niestety jest to problem – dodał trener Morza.

Przed szczecinianami teraz potyczki z drużynami, które razem z Morzem rywalizują o miejsce w czołowej czwórce przed play offami. Zdzisław Gogol doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że inne zespoły będą chciały wygrywać z Morzem, aby zapewnić sobie jak najlepszą pozycję w tabeli. – W tej chwili czekają nas mecze trudne i bardzo trudne. Każdy następny mecz to jest nowe wyzwanie. Przeciwnik który będzie stawał po drugiej stronie siatki za wszelką cenę będzie chciał z nami wygrać, a będziemy grali z zespołami bardziej dojrzałymi siatkarsko, oni chcą z nami wygrać bo są za nami w tabeli .



Już w najbliższą sobotę siatkarze Morza Bałtyku zmierzą się na własnym parkiecie z zajmującym trzecią pozycję w tabeli AZS-em Zielona Góra. Będzie to bardzo ważny pojedynek dla obu zespołów i doskonała okazja dla podopiecznych Zdzisława Gogola, aby zmazali plamę za porażkę w Rewalu. – No na pewno, nie tylko za porażkę w Rewalu, ale i za porażkę w Zielonej Górze, bo ja mam ten mecz cały czas w głowie. To był mecz, w którym nie walczyliśmy przez trzy sety, tutaj była walka, można było zaczepić się do tego meczu, natomiast tam przegraliśmy mentalnie i sportowo. Taki mecz się nie powinien przydarzyć zespołowi, który ma jakiekolwiek aspiracje. Muszę wyzwolić u zawodników dodatkową determinacje, aby chcieli w tym meczu zagrać na maksa – dodał na koniec trener szczecińskiej drużyny.

źródło: inf. własna, Polskie Radio Szczecin

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved