Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Matlak bliżej kadry?

Matlak bliżej kadry?

Główny kandydat na selekcjonera reprezentacji Polski kobiet, niezbyt chętnie chce zrezygnować z pracy w Farmutilu Piła. Działacze związkowi są innego zdania i powtarzają, że nie da się połączyć pracy szkoleniowej w klubie oraz w kadrze.

Jerzy Matlak czy Alojzy Świderek? Który z nich zostanie trenerem naszych siatkarek? – dowiemy się w połowie stycznia. Wczoraj o godzinie 18.00 w siedzibie związku na kolejnej turze rozmów pojawili się były asystent trenera Raula Lozano, Świderek, oraz kandydat na trenera polskich siatkarzy, Włoch Daniele Bagnoli. Z kolei dzisiaj, mniej więcej o tej samej porze, działacze związkowi będą rozmawiać z trenerem Matlakiem. Większość członków – wedle naszych informacji – ma już swojego faworyta i jest nim szkoleniowiec Farmutilu Piła. Niemniej i Świderek ma swoich popleczników.

Podczas pierwszej tury spotkań zdecydowanie lepiej wypadł trener Matlak, bowiem jego plan pracy z kadrą siatkarek był bardziej precyzyjny. Uważa on, że skoro mistrzostwa Europy odbywają się w naszym kraju, to trzeba dołożyć wszelkich starań, by plan przygotowań do turnieju był zaplanowany z dokładnością szwajcarskiego zegarka. Trener Świderek – zdaniem wtajemniczonych – w tej kwestii wypadł mało przekonywająco, bowiem stwierdził, że najważniejszą imprezą są igrzyska olimpijskie w 2012 r. Tym stwierdzeniem nie zjednał sobie zwolenników, bo ambicją nie tylko Mirosława Przedpełskiego, prezesa związku, jest zdobycie medalu mistrzostw Europy.



Trener Matlak, to postać kontrowersyjna, ale w stwierdzeniu: trzeba posprzątać „po czasach rzymskich” ma wiele racji. Marco Bonitta miał swobodę działania, przy jednoczesnym ograniczonym zakresie obowiązków. Przyjazd Bonitty na mecz ligowy był wielkim świętem dla obu zespołów, zaś miejscowi działacze prześcigali się w uprzejmościach. Matlak jest realistą i twardo chodzi po ziemi. Zdaje sobie sprawę, że bez współpracy z klubowymi szkoleniowcami sam nie uciągnie tego wózka. A jednocześnie, jak przystało na tak doświadczonego trenera, chce mieć swobodę wyboru swoich najbliższych współpracowników.

Co jest największą przeszkodą, by Matlak został trenerem reprezentacji siatkarek? On sam! Trener nie chce opuścić Farmutilu i pracować wyłącznie z kadrą. Siatkarscy działacze uważają zaś, że powinien pełnić tylko funkcję selekcjonera. – Praca z kadrą to zaledwie pięć miesięcy w roku. A co robiłbym w kolejnych miesiącach? – pyta zainteresowany. Na pewno mógłby jego wizerunek być wykorzystany do celów promocyjnych siatkarskiej reprezentacji. Ponadto mógłby również nawiązać współpracę nie tylko ze szkoleniowcami zespołów ligowych, ale z całym zapleczem. W systemie szkolenia młodzieży jest wiele do poprawienia. A może warto go jeszcze raz przeanalizować i próbować stworzyć na nowo? Byłaby to rola Matlaka.

Co w tej sytuacji z Farmutilem? To prawda, że trudno sobie wyobrazić ławkę rezerwowych bez Matlaka. Niemniej funkcja trenera-koordynatora upoważniałaby go do miejsca w jej pobliżu. Wówczas „dyrygentem” mógłby zostać Adam Grabowski, jego najbliższy współpracownik. Zresztą, pomysłów działaczom z Piły na pewno nie zabraknie. Kwestie finansowe na pewno nie są kością niezgody, wszak szacowane honorarium Bonitty wynosiło 200 tys. euro (dzielił się kasą ze swoimi współpracownikami). Czy na takie zarobki może liczyć mowy trener reprezentacji? Matlak tylko znacząco się uśmiecha.

Więcej w Sporcie

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved