Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Echa Meczu Gwiazd PlusLigi Kobiet

Echa Meczu Gwiazd PlusLigi Kobiet

fot. archiwum

W sobotę Nowy Sącz zapisał się w historii sportu z dwóch powodów. Po raz pierwszy rozegrano tu siatkarskie spotkanie gwiazd Plus Ligi Kobiet Północ-Południe. Po drugie, była to także pierwsza sportowa impreza transmitowana na żywo z tego miasta.

Zainteresowanie meczem było wielkie. Już na trzy dni przed imprezą zabrakło w kasach biletów. Ale idea spotkania była niezwykle szczytna. Dochód ze sprzedaży kart wstępu oraz sportowych gadżetów, m.in.koszulki przekazanej przez Milenę Rosner, zasili konto Fundacji "Siatkarki Siatkarkom". – Taki mecz to nie tylko promocja siatkówki, ale przede wszystkim celu, dla którego rozegrano spotkanie. Piękna jest idea pomocy siatkarkom, które po zakończeniu kariery popadły w kłopoty zdrowotne – mówi Igor Prielożny , trener BKS Aluprof Bielsko-Biała. W sobotę wspólnie z trenerem Bogdanem Serwińskim z Muszynianki Fakro poprowadzili reprezentację Południa. Kadra Południa oparta na dwóch najsilniejszych obecnie w kraju zespołach (BKS i Muszyniance) była zdecydowanym faworytem meczu.

 

Po meczu zgodnie przyznano, że takie spotkania trzeba kontynuować. Jaką w przyszłym roku przyjmie formułę i czy będzie to ponownie mecz Południe-Północ, jeszcze nie wiadomo. Piotr Makowski , szkoleniowiec Północy, powiedział: – Jestem pełen podziwu dla dziewczyn, które bez wahania chciały zagrać w tym meczu. Cel spotkania był szczytny i warto było dzisiaj gościć w Nowym Sączu. Cieszę się, że mogliśmy pomóc tym sportowcom, którzy są w potrzebie. Nowy Sącz zgłosił już chęć ponownego zorganizowania takiego meczu.



 

Na pewno taki mecz z udziałem najlepszych zawodniczek powinien się odbyć, ale trzeba było się zastanowić nad jego terminem oraz sposobem wyłaniania składów – przekonywał na długo przed spotkanie trener z Piły, Jerzy Matlak , który jest kandydatem do objęcia posady selekcjonera kadry. – Z siatkarkami spotkałem się w autokarze, po trzydniowym urlopie, a przecież znacznie wcześniej zaplanowałem zgrupowanie w Wałczu. W perspektywie mamy ważne występy ligowe oraz w Lidze Mistrzyń. Jednak skoro już tu jesteśmy, to moim życzeniem jest, by mecz zakończył się tie-breakiem i po wyrównanej grze. Słowa trenera Matlaka do końca się nie sprawdziły, bo po pierwsze nie było piątego seta, zaś w czwartym walki było tyle, co kot napłakał. W Nowym Sączu zabrakło jedynie mocno przeziębionej Eleonory Dziękiewicz , zaś Anna Woźniakowsk a z Kalisza grała z niewyleczonym barkiem.

 

Jednak nie wybrzydzajmy, bo zobaczyliśmy w akcji niemal wszystkie najlepsze siatkarki i wiele niezwykle efektownych akcji. Nie było siatkarki, która po wyjściu na parkiet stosowała taryfę ulgową, mając w pamięci czekające ją trudne mecze w PlusLidze Kobiet oraz w europejskich pucharach – To zaledwie namiastka dobrej gry, bo taką zademonstrujemy w Lidze Mistrzyń – uśmiechała się po meczu rozgrywająca z Muszyny i Południa, Izabela Bełcik . – Ciężko pracowałyśmy w siłowni, czujemy zmęczenie, brakuje nam skoczności i błysku. W takim meczu na szczytny cel nie mogłyśmy zastosować taryfy ulgowej. Jestem przekonana, że w najbliższym czasie będziemy miały świeżość i osiągniemy wysoką formę. Najważniejsza w tym meczu była fajna zabawa, a kibice zobaczyli wiele udanych akcji.

 

Trenerzy, z jednej strony Jerzy Matlak i Piotr Makowski oraz Igor Prielożny i Bogusław Serwiński, ani przez chwilę się nie denerwowali, z uśmiechem na ustach udzielali rad oraz stosowali wiele zmian. – Już od niepamiętnych czasów byłem drugim trenerem i mnie nie wypadało wpadać w słowo Igorowi, który prowadził zespół – przekonywał Bogdan Serwiński . – Dawno nie byłem tak spokojny na ławce, jak w tym meczu.

 

Ale niebawem zapewne emocji nie zabraknie. Była dobra zabawa oraz sportowe emocje, ale Paulina Maj , libero Farmutilu oraz Północy, była trochę rozczarowana. – Przede wszystkim szkoda mi czwartego seta, bo on w naszym wykonaniu był kiepski – przekonywała wojownicza siatkarka. – Nie mogłyśmy złapać właściwego rytmu i to było przyczyną naszej porażki w tej partii. Niemniej cieszę się, że mogłam uczestniczyć w takim święcie siatkarskim. Najważniejsze, że tym występem, w jakieś drobnej części możemy pomóc starszym koleżankom.

 

Sympatyczne spotkanie, które powinno być kontynuowane w następnych latach – stwierdził Igor Prielożny. Ale szkoleniowiec Aluprofu był myślami już przy kolejnych występach w PlusLidze Kobiet oraz w Pucharze CEV.

źródło: Gazeta Krakowska, Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved