Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > O dwa dni przerwy za dużo

O dwa dni przerwy za dużo

Trener siatkarek AZS-u Politechniki Radomskiej, Aleksander Klimczyk, był bardzo spokojny po spotkaniu ze Startem Łódź. Jego podopieczne zagrały słabo, ale wygrały 3:0.

Pana podopieczne wygrały za trzy punkty, pomimo tego, że nie zaprezentowały się dobrze. Jak pan wytłumaczy tak kiepską postawę zawodniczek?

Wpływ na taką dyspozycję miała z pewnością zabawa w sylwestra, nieprzespana noc dała się we znaki (śmiech). A tak na poważnie- te dwa dni przerwy to dla dziewczyn za dużo. Jest to zespół rzemieślniczek, który gdy nie trenuje, nie gra. One muszą ciężko pracować, ćwiczyć różne warianty, rozegrania. Nie jest też tak, że zapominają jak się gra. Pokazały się z niezłej strony w Turnieju Noworocznym, momentami prezentując naprawdę dobrą grę. Może wynik tej imprezy nie był dla nas zbyt ciekawy, lecz pozwolił nabyć doświadczenie w starciach z silniejszymi zespołami.



W meczu ze Startem bardzo dobrze spisywała się Klaudia Januszewska. Kogo by pan jeszcze pochwalił?

Klaudia gra, pomimo tego, iż ma problemy z kręgosłupem i mięśniami brzucha. Jej postawa zależy od rozgrywającej- musi dostawać dobre piłki. To młoda dziewczyna, która musi jeszcze wiele się nauczyć. Ja spojrzałbym jednak na cały zespół, a w jego szeregach najlepiej spisują się Anna Tracz, Iwona Pasieczna i Magda Klat. Ania zaskoczyła mnie tym, że tak szybko odnalazła się na pozycji środkowej. Przestawiłem ją, a ona, jak na dosyć krótki okres czasu, nauczyła się już gry na środku. Magda również została przeze mnie przeniesiona, na pozycję atakującej. Ma spory potencjał, tylko musi go wykorzystać. Iwona musiała w dzisiejszym meczu zejść z boiska, ponieważ odniosła kontuzję. Jest najbardziej pracowita ze wszystkich zawodniczek, chce się uczyć.

W zespole, jak na razie, brakuje liderki, zawodniczki, która potrafiłaby wstrząsnąć koleżankami, zagrzać je do walki. Dziewczynom brakuje ambicji?

Tego na pewno im nie brakuje. Czasem po prostu za bardzo chcą i właśnie przez to nie wychodzi. Nie posiadają najlepszych umiejętności indywidualnych, więc siła zespołu powinna tkwić w kolektywie. Ponadto, często popełniają proste, niewymuszone błędy, które nie powinny im się przytrafić. Jest kilka siatkarek „z charakterem”, jak np. Ania Gnyś, która weszła dzisiaj na parkiet i od razu starała się poderwać koleżanki do walki. Do następnego spotkania, z Legionovią, mamy jeszcze tydzień, który trzeba będzie wykorzystać na trening i ciężką pracę.

*Autor: Piotr K. Dobrowolski

źródło: SportRadom.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved