Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Gogol: Rywale wiedzieli o nas wszystko

Michał Gogol: Rywale wiedzieli o nas wszystko

- Oglądałem wiele dziwnych pojedynków, ale takiego jak ten sobie nie przypominam. Przynajmniej odkąd pracuję w PlusLidze - mówił po meczu AZS-u ze Skrą drugi trener akademików, Michał Mieszko Gogol.

Oglądał pan kiedyś tak dziwny mecz?

Michał Mieszko Gogol: Oglądałem wiele dziwnych pojedynków, ale takiego jak ten sobie nie przypominam. Przynajmniej odkąd pracuję w PlusLidze. Ten był wyjątkowy.



Skra wyraźnie wykorzystała wasze słabe punkty, zwłaszcza braki w przyjęciu.

Ja podkreślę jedno: zmierzyliśmy się ze Skrą, która zagrała w pełnym składzie – cała dwunastka była do dyspozycji trenera Castellaniego. Byli Antiga, Falasca, Wlazły, Heikkinen, co wcześniej zdarzało się rzadko. Jeśli chodzi taktykę, to rywale wiedzieli o nas wszystko i tę wiedzę wykorzystali. Nie musieli nas rozszyfrowywać. Obnażyli naszą słabość, czyli przyjęcie zagrywki szybującej – tzw. flota. Mieliśmy problemy praktycznie ze wszystkimi piłkami jakie leciały powyżej linii barków. Wiemy, że musimy nad tym pracować i pracujemy. Martwi mnie przestój w drugim secie. Zawodnicy zwiesili głowy i przegrali do siedmiu. A powinni walczyć do końca o każdy punkt. Brawa należą się natomiast Zbyszkowi Bartmanowi i Smilenowi Mlyakowowi. Tak naprawdę to oni dwaj swoim charakterem obudzili drużynę w czwartym secie. Generalnie całemu zespołowi nie można odmówić woli walki, ale taka sytuacja jak w drugiej partii nie powinna się przytrafić.

Zgodzi się pan, że jeden punkt to taka nieoczekiwana nadwyżka z tego meczu?

Cieszymy się z niego, bo prawda jest taka, że przed meczem taki wynik wzięlibyśmy w ciemno. Chociaż teraz można mówić o pewnym niedosycie. Każdy przecież chciałby wygrać tie-breaka. Niestety, decydującego seta wygrali rywale, którzy bazowali na naszych błędach. Przy stanie 4:2 nie wykorzystaliśmy bardzo korzystnego dla nas ustawienia z Dawidem Gunią na zagrywce i w tym momencie gra się załamała.

W przyjęciu zagrywki wyraźnie nie podołał dzisiaj zadaniu Bartman. Wojciech Gradowski i Paweł Zatorski próbowali go zasłaniać, co z kolei odbiło się na ich skuteczności.

Zgadza się, chociaż wielkie brawa dla Daniela Plińskiego i Stephana Antigi, którzy bardzo precyzyjnie mierzyli w miejsca, które nasi przyjmujący musieli zostawić wolne. Francuz doskonale to widział, Gradowski zwracał uwagę, że Antiga podrzucając piłkę zerkał, gdzie powinien posłać zagrywkę i trafiał tam, gdzie chciał. Na dodatek podobnie jak Daniel zagrywał różnorodnie. To świadczy o jego wielkiej klasie. Nam nie udawało się to, co we wcześniejszych meczach, ale też rywal to była najwyższa europejska klasa.

*Rozmawiał Tadeusz Iwanicki

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved