Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > AZS Politechnika Krakowska wciąż walczy o pierwszą czwórkę

AZS Politechnika Krakowska wciąż walczy o pierwszą czwórkę

fot. archiwum

Wygrana z zespołem z Ropczyc sprawiła, że siatkarze AZS Politechniki Krakowskiej zachowali szansę walki o pierwszą czwórkę, a do zespołu Błękitnych tracą zaledwie jeden punkt.

Początek pierwszej odsłony nie zapowiadał happy endu, jakiego byli świadkami kibice i sympatycy zespołu Politechniki. Już w pierwszej akcji na pojedynczym bloku został zatrzymany Piórkowski, który również w drugiej akcji popełnił błąd, wyrzucając piłkę w aut. Siatkarze gości uzyskali więc dwupunktową przewagę, którą powiększyli do czterech oczek po skutecznej kontrze i punktowej zagrywce. Krakowianie razili nieskutecznością w pierwszej akcji. Ataki Gutkowskiego i Piórkowskiego były blokowywane lub podbijane przez Błękitnych. Taką kiepską grę gospodarzy mogliśmy obserwować do stanu 6:10, kiedy to za sprawą dwóch błędów siatkarzy z Ropczyc Akademicy powrócili do takiej postawy jaką prezentowali w ostatnich spotkaniach. Za pomyłki z początkowej fazy seta rehabilitował się Piórkowski, który posyłał potężne zagrywki na stronę rywala. Zaczął również funkcjonować krakowski blok. Po “czapie” duetu Laskowski-Gutkowki na grającym trenerze zespołu gości, ten poprosił o przerwę. Zamierzonego efektu to nie przyniosło, gdyż po czasie Dzierwa “sprezentował” rywalom dwa pojedyncze bloki, a Laskowski z Gutkowskim raz za razem potężnie uderzali z zagrywki, utrudniając lub wręcz uniemożliwiając przyjęcie rywalom. Akademicy spokojnie wygrali pierwszą partię 25:18.

 

Drugiego seta krakowianie rozpoczęli swoją “żelazną szóstką”, natomiast w zespole gości nastąpiła zmiana. Rozgrywającego Marka Wilka zastąpił Marcin Sroka . Przyniosło to wręcz błyskawiczny efekt. Przy zagrywce Sroki Błękitni zdobyli cztery oczka przewagi, które jednak szybko stracili. W jednym ustawieniu, z Kamilem Gutkowskim w polu zagrywki, krakowianie odrobili straty i przystąpili do budowania przewagi. Z zagrywki punktował Laskowski oraz Piórkowski (17:13). Wydawało się, że wszystko zmierza ku powtórce z partii pierwszej, tymczasem dwa ataki w aut w wykonaniu Gutkowskiego sprawiły, że jeszcze wszystko mogło się wydarzyć w tej partii. Trener “Inżynierów” był zmuszony poprosić o przerwę. Po czasie Bławat wystawił piłkę do Dzierwy, który potężnym zbiciem zdobył punkt (22:19). Kolejne piłki również były adresowane do atakującego Politechniki, który świetnie się spisywał w końcówce tego seta. Ostatecznie drugą partię wygrali Akademicy 25:23.



 

Po kilku mocnych zagrywkach Dzierwy i kilku błędach gości siatkarze AZS Politechniki Krakowskiej osiągnęli czteropunktową przewagę (7:3), którą jeszcze powiększyli zatrzymując rywali blokiem (10:5). Błękitni sprawiali wrażenie zespołu pogodzonego z porażką, natomiast siatkarze AZS grali na swoim dobrym poziomie. Jedyna nadzieja na nawiązanie walki z Akademikami mogła się pojawić z zespole z Ropczyc po bloku Brylińskiego na Laskowskim, jednak efektowna “czapa” najwidoczniej zdenerwowała środkowego Politechniki. Po chwili to on zatrzymał dwa ataki Błękitnych i kibice zgromadzenie w hali mogli powoli szykować się do świętowania zwycięstwa (20:14). Siatkarze z Krakowa nie oddali prowadzenia i pewnie zwyciężyli 25:17, a w całym spotkaniu 3:0.

 

Ostatnie trzy spotkanie to komplet punktów i zwyżkująca forma graczy Politechniki, dla których to spotkanie miało niebagatelną wagę. Tylko zwycięstwo zapewniało utrzymanie szóstej lokaty oraz odrobienie strat do zespołu Błękitnych. “Inżynierom” udało się podtrzymać dobrą passę i po raz kolejny krakowscy kibice mogli opuszczać halę przy ul. Kamiennej 17 w dobrych nastrojach. Ich ulubieńcy z łatwością poradzili sobie z zespołem przyjezdnych i co najważniejsze pokazali siatkówkę, która mogła się podobać. Drużyna z Ropczyc okazała się zbyt słabym rywalem dla rozpędzających się Akademików.

 

Co zadecydowało o zwycięstwie AZS Politechniki Krakowskiej? Trener gości Tomasz Jendryassek narzekał na kłopoty zdrowotne w swoim zespole: – Mamy problemy z kontuzjami, problemy organizacyjne, no i to się niestety przekłada na naszą grę. Kilku zawodników ma kontuzje, ja sam nie jestem w najlepszej dyspozycji, przez problemy z barkiem nie byłem w stanie kontynuować gry. [Tomasz Jendryassek jest grającym trenerem – przyp. red.].

 

Lecz nie tylko problemy zdrowotne graczy Błękitnych zadecydowały o porażce. Również, a zwłaszcza, dobra gra Politechniki. – Zespół z Krakowa bardzo dobrze grał zagrywką, skutecznie w ataku i to wystarczyło, żeby nas rozgromić 3:0 – skwitował trener i jednocześnie zawodnik Błękitnych. Trudny serwis był więc dzisiaj domeną zawodników z Krakowa. – Myślę, że przede wszystkim odrzucająca zagrywka zadecydowała o takim, a nie innym wyniku. Trenowaliśmy ten element dosyć mocno na treningach i przyniosło to efekt. To był klucz do zwycięstwa – podkreślał rolę zagrywki przyjmujący Politechniki Kamil Gutkowski . – Treningi i praca, którą wykonaliśmy w zeszłym tygodniu, dzisiaj przyniosła efekt. Oczekiwaliśmy zwycięstwa, ale nie sądziłem, że przyjdzie ono tak łatwo. Mamy trzy punkty i liczymy się dalej w walce – dodał.

 

AZS Politechnika Krakowska – KS Błękitni Ropczyce 3:0

(25:18, 25:23, 25:17)

 

Składy zespołów :

AZS Politechnika Krakowska : Bławat, Gutkowski, Laskowski, Dzierwa, Piórkowski, Płaza, Szymczak (libero) oraz Mrozowski, Śrutowski, Typel i Łoza

Błękitni Ropczyce : Wilk, Podpora, Bryliński, Godek, Jendryassek, Stojek, Betleja (libero) oraz Sroka, Pieniążek i Armata

 

Po meczu powiedzieli:

 

Marek Fornal (trener AZS Politechniki Krakowskiej): – Kolejne zwycięstwo oczywiście cieszy. Cieszy wynik oraz zdobyte trzy punkty. Teraz przed nami ważne spotkanie w Kielcach. Sądzę, że powinniśmy się do niego przygotować dobrze psychicznie, gdyż nadal mamy tutaj pewien problem. Zespół wychodzi na mecze za bardzo spięty. Zwłaszcza we własnej hali. Nie powinno być takiej sytuacji, że sety rozpoczyna się od 0:5, czy 2:6. Tu jest teraz nasz największy problem. Jeżeli chodzi o samą grę to widać, że coraz lepiej nam to wychodzi i coraz lepiej się prezentujemy na parkiecie.

 

Tomasz Płaza (środkowy AZS Politechniki Krakowskiej): – Sądzę, że momentami ten mecz był troszeczkę ospały, a to z powodu tego, że zawodnicy Błękitnych nie wymagali dzisiaj od nas zbyt dużo. W naszej grze nie było natomiast rozluźnienia, cały czas byliśmy skupieni na tym co mamy zrobić. Zaprezentowaliśmy kilka ciekawych zagrań, widać, że atmosfera w zespole jest coraz lepsza. Teraz, już po wygranej, to większość zawodników jest myślami na meczu w Kielcach, gdzie musimy wygrać. Zresztą tak jak i wszystkie kolejne mecze, jeżeli chcemy się jeszcze liczyć w walce o czołową czwórkę.

 

Za tydzień siatkarze AZS Politechniki Krakowskiej zmierzą się w meczu wyjazdowym z liderem grupy IV rozgrywek II ligi zespołem kieleckiego Farta. Będzie to rewanż za mecz, w którym krakowianie urwali kielczanom seta i byli bliscy zwycięstwa w całym spotkaniu. Teraz również zapowiadają walkę.

 

Zobacz również :

Wyniki 13. kolejki oraz tabela gr. 4 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved