Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Resovia górą w tie-breaku

PlusLiga: Resovia górą w tie-breaku

Delecta Bydgoszcz nie zaprzestaje "urywania" punktów drużynom z czołówki. W pojedynku z Resovią Rzeszów, mimo że gospodarze prowadzili już 2:0, bydgoszczanie zdołali doprowadzić do tie-breaku.

Mecz rozpoczął się od dobrej postawy siatkarzy z Rzeszowa, którzy prowadzili w pierwszej partii i spokojnie egzekwowali kolejne punkty na swoim koncie. W końcówce jednak stracili na rzecz Delecty trzy oczka. Bardzo dobrze zaprezentował się wtedy nowy nabytek rzeszowskiego klubu Krzysztof Gierczyński, który wziął ciężar gry na siebie i zdobył z ataku ostatni punkt (25:18).

„Punkt za punkt” tak można określić stan, jaki pojawił się po tak łatwo wygranym pierwszym secie. Dobrze w ataku prezentował się fiński atakujący podopiecznych Ljubomira TravicyMikko Oivanen. Kiedy słowacki przyjmujący Martin Sopko, nadział się na szczelny podwójny blok Perłowskiego oraz Ilicia, dał na tablicy wyników stan 6:6. Na drugą przerwę techniczną z jednopunktowym prowadzeniem, po ataku ze środka siatki Łukasza Perłowskiego schodzili gospodarze. Od tego jednak czasu przyjezdni z Bydgoszczy znaczenie poprawili swoją grę w tym spotkaniu, szczególnie w przyjęciu. Na początku drugiej partii kilka razy zatrzymali blokiem Krzysztofa Gierczyńskiego, co dało im wiarę w możliwość powalczenia w meczu z trzecią drużyną tabeli. Tak też się stało, ponieważ bydgoszczanie mieli już na siatce piłkę setową, prowadząc 24:22. Sytuację uratował jednak będący w dobrej dyspozycji Gierczyński (24:24). Wydawało się, że set będzie trwał w nieskończoność, bo żadna z drużyn nie dawała za wygraną. Jednak świetna akcja w wykonaniu Piotra Łuki, Ivana Ilicia oraz Krzysztofa Gierczyńskiego (30:29) oraz as serwisowy (31:29) tego pierwszego, dały prowadzenie w tym meczu Resovii 2:0.



Wydawałoby się, że po tak dramatycznej końcówce drugiej partii, Resovia postawi kropkę nad „i” w trzecim secie. Jednak nie wszystko jest tak proste, jak się wydaje, a szczególnie w siatkówce. Znana ostatnio z niespodzianek Bydgoszcz, która wcześniej pokonała Jastrzębie, znów miała chrapkę na wygranie meczu w tie-breaku. W zespole Resovii punktował Piotr Łuka oraz Mikko Oivanen. Po drugiej stronie siatki dobre spotkanie rozgrywał młodziutki Dawid Konarski, który raz po raz zdobywał punkty dla bydgoskiego zespołu. Sytuacja rozwijała się identycznie, jak w pierwszym secie. Żadna z drużyn nie dała rady odskoczyć na większą przewagę punktową. Kiedy na tablicy widniał wynik 13:13, coś stanęło w drużynie gospodarzy, którzy stracili kilka punktów z rzędu. Pierwszy zdobył wspomniany wcześniej Konarski (14:13), później na blok Martina Spoko nadział się Piotr Łuka (15:13). Przy tym prowadzeniu Bydgoszczy posypała się lawina błędów ze strony Resovii. Słabo wyglądało rozegranie w wykonaniu Ilica, piłkę w aut posyłał Hernandez (16:20). Dzięki temu na czteropunktowe prowadzenie wyszli podopieczni Waldemara Wspaniałego. Kiedy wydawało się, że sytuacja jest beznadziejna i Resovia przegra tego seta do 21, trener Travica na boisko wpuścił drugiego rozgrywającego – Pawła Woickiego. Rzeczywiście sytuacja poprawiła się. Gierczyński swoim atakiem doprowadził do wyrównania (24:24), niestety błąd dotknięcia siatki popełniony przez Łukasza Perłowskiego kilka akcji później dał wygraną Bydgoszczy (29:27).

Nikt nie sądził, że to spotkanie będzie miało tak dramatyczny przebieg, na jego początku. Czwarta partia rozpoczęła się podobnie do dwóch poprzednich. Jednak z tą różnicą, że widać było podniesione czoła przyjezdnych i spuszczone głowy gospodarzy, widocznie zmęczonych i zaskoczonych przebiegiem poprzednich setów. Dobrze pokazywał się Oivanen, który zdobył po bloku na Martinie Sopko, dwunasty punkt, co dało już dwa oczka przewagi nad zespołem gości (12:10). Po ataku w aut Sopko, Resovia miała już cztery punkty przewagi (14:10) i wydawało się, że powinna ona bez większych problemów dowieźć prowadzenie do końca meczu. Jednak wtedy do akcji włączył się kapitan bydgoskiej Delecty – Krzysztof Janczak. Dzięki jego skutecznym atakom Bydgoszcz zdołała wygrać seta 25:23.

Resoviacy mieli tym samym przed sobą trudne zadanie. Nieobliczalna ostatnio Delecta znów doprowadził do piątego seta, w meczu z kolejnym zespołem z góry tabeli. Początek nie zapowiadał pomyślnego rozstrzygnięcia dla gospodarzy, którzy przegrywali już 2:5, po szczęśliwym asie serwisowym gości. Trzeci punkt dla Rzeszowa zdobył dobrze grający tego dnia Oivanen. Po nim posypały się kolejne. Po bloku Hernandeza na byłym zawodniku Resovii Stanisławie Pieczonce, nastąpiła regulaminowa zmiana stron (8:5). Zespół z Bydgoszczy próbował jeszcze ratować wynik (ataki Janczaka 7:9, 11:13), jednak rzeszowianie nie wypuścili już przewagi z rąk i po asie serwisowym Oivanena zwyciężyli 15:11 i cały mecz 3:2.

Nagrodę MVP spotkania otrzymał Krzysztof Gierczyński.

Resovia Rzeszów – Delecta Bydgoszcz 3:2

(25:18, 31:29, 27:29, 23:25, 15:11)

Składy zespołów:

Resovia Rzeszów: Gierczyński, Oivanen, Perłowski, Łuka, Hernandez, Ilić, Ignaczak (libero) oraz Kusior, Wika, Woicki i Papke

Delecta Bydgoszcz: Lipiński, Cerven, Pieczonka, Sopko, Nowak, Janczak, Dębiec (libero) oraz Konarski, Kokociński i Kaczmarek

Zobacz również:

Wyniki 11. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved