Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Noworoczny szok w Kozienicach

II liga: Noworoczny szok w Kozienicach

fot. archiwum

Mocno zawiedzeni opuszczali halę w Kozienicach kibice lokalnego KKS-u. Podopieczni Marcina Zmitrowicza ulegli zdecydowanie siatkarzom Czarnych Pruszcz Gdański 1:3.

Początek spotkania nie wskazywał na to, iż będzie to jednostronne widowisko. Żadna z drużyn nie potrafiła odskoczyć na więcej niż trzy punkty, gdyż rywale błyskawicznie odrabiali straty. W zespole KKS-u widoczny był brak kontuzjowanego libero, Pawła Kowala , którego z dość mizernym skutkiem zastępował Piotr Tomczak . Bardzo słabo funkcjonował blok gospodarzy, który nie sprawiał najmniejszych kłopotów atakującym Czarnych. Kozieniczanie popełniali też mnóstwo niewymuszonych błędów, a cała gra była bardzo chaotyczna. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja po drugiej stronie siatki – niemal każdą zagrywkę KKS-u zawodnicy z Pruszcza Gdańskiego przyjmowali w punkt i bezlitośnie kończyli akcje, a wyróżniał się w tym Patryk Ośmieła . Goście wiele punktów zdobywali też blokiem, w jednej akcji zatrzymując dwukrotnie mocne ataki kozieniczan, w tym raz na bloku pojedynczym (za sprawą Bartosza Mejki )! To wszystko spowodowało, iż podopieczni trenera Kwiatkowskiego zwyciężyli w pierwszej partii 25:21, a decydujący punkt zdobył kapitan Czarnych, Wiktor Chełmiński .

 

Drugi set rozpoczął się fatalnie dla gospodarzy. Kozieniczanie nadal bili głową w mur, a raczej piłką w blok. Koszmarnie wyglądało też przyjęcie siatkarzy KKS-u i ich gra obronna, co bezlitośnie wykorzystywali pruszczanie, którzy zdobywali punkt za punktem. Bezsilność siatkarzy z Kozienic była szokująca. Na trybunach pojawiły się gwizdy, nieprzyjemne komentarze. To jednak nie zmobilizowało gospodarzy, którzy nadal większość punktów zdobywali przez… błędy gości. Przez całego seta zawodnicy z Pruszcza Gdańskiego kontrolowali sytuację, nie pozostawiając żadnych złudzeń rywalom. Świetnie prezentowali się nadal Chełmiński, Mejka i Ośmieła . W konsekwencji Czarni wygrali drugiego seta 25:20. I już byli w ogródku, już witali się z gąską, ale…



 

… w trzeciej odsłonie pojedynku przebudzili się wreszcie kozieniczanie, choć jak się potem okazało, tylko na chwilę. Asową zagrywką na początku partii popisał się Tomasz Rodakowski , i gospodarze wyszli na prowadzenie. Nie cieszyli się nim jednak długo – pruszczanie dogonili, a potem przegonili siatkarzy KKS-u. Ci jednak nie poddali się, znaleźli w sobie siły na nawiązanie walki ze świetnie dysponowanym rywalem, i po nerwowej końcówce triumfowali w trzecim secie 25:23, a bardzo korzystnie zaprezentował się Krzysztof Kurzdym .

 

Na tym jednak skończyły się pozytywy w grze Kozienic. Zanim jednak goście mogli cieszyć się z końcowego triumfu, publiczność miała okazję oglądać pełną niezdrowych emocji czwartą odsłonę meczu. Początek partii był wyrównany, walka toczyła się punkt za punkt, aż do stanu 7:6. Wtedy to gospodarze ostatni raz prowadzili w tym spotkaniu. Za chwilę na tablicy wyników więcej punktów widniało po stronie gości, a potem niewytłumaczalne błędy popełnili… nie, nie zawodnicy, a według obserwatorów spotkania sędziowie. Na trybunach zawrzało, na boisku również zrobiło się bardzo nerwowo. Strata dwóch punktów podcięła ostatecznie skrzydła gospodarzom, którzy nie potrafili nawiązać już walki o zwycięstwo i polegli 19:25, a w całym meczu 1:3.

 

Armat Kozienice – Czarni Pruszcz Gdański 1:3

(21:25, 20:25, 25:23, 19:25)

 

Składy zespołów:

KKS: Budziński, Budzyński, Czekaj, Grzelczak, Jeziorowski, Kurzdym,

Milewski, Otwinowski, Rodakowski, Tomczak. Trener: Zmitrowicz.

Czarni: Chełmiński, Głusiak, Iglewski, Imiołczyk, Mejka, Ośmieła,

Rudziński. Trener: Kwiatkowski.

 

Marek Grzelczak , kapitan KKS Kozienice: Główną przyczyną naszej porażki był na pewno brak koncentracji, a także częściowo zlekceważenie przeciwnika. Biorąc pod uwagę fakt, iż w naszej drużynie większość zawodników jest doświadczona, nie powinno się to zdarzyć. Popełnialiśmy też wiele błędów indywidualnych, do tego doszła słaba zagrywka – nie sprawiała ona gościom żadnych problemów, przyjmowali wszystko w punkt i mogli atakować dowolną strefą. Graliśmy dziś też bardzo słabo blokiem, większość ataków Czarnych wchodziła w pole jak w masło. Jedno jest pewne – jeśli chcemy walczyć o spokojne miejsce 5-6, do końca sezonu nie możemy zakończyć żadnego meczu z zerowym dorobkiem punktowym, a rywale przed nami są wymagający .

 

Stanisław Kwiatkowski , trener Czarnych Pruszcz Gdański: Wszystko, włącznie z rezultatem naszego meczu z poprzedniej rundy w Pruszczu, mogło wskazywać, że jedziemy do Kozienic skazani na porażkę. Nie ukrywam, że liczyłem na jeden punkt. Udało się jednak zdobyć komplet, na pewno pomogło w tym ustabilizowanie składu. Co więcej, przyjechaliśmy tutaj bardzo zmotywowani, po długiej serii porażek. Kiedyś musiało się to skończyć, trafiło na Kozienice, z czego bardzo się cieszę. W trzecim secie serce mi jednak zadrżało, gdyż myślałem, iż KKS się podniesie. Zachowaliśmy jednak koncentrację i zakończyliśmy mecz sukcesem .

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. 3 II ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved