Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Gradowski: Pokazaliśmy kawał charakteru

Wojciech Gradowski: Pokazaliśmy kawał charakteru

Siatkarze Domexu Tytan AZS Częstochowa przegrali we własnej hali z PGE Skrą Bełchatów 2:3, jednak po spotkaniu nie spuszczali głów. Bełchatowianie cieszyli się natomiast z dwóch punktów a także z faktu, że świetnie zagrywali.

Siatkarze Skry Bełchatów w meczu przeciwko akademikom z Częstochowy bardzo dobrze radzili sobie w zagrywce, którą wielokrotnie zaskakiwali rywala i zdobywali punkty. Daniel Pliński cieszył się, że właśnie ten element stał na dobrym poziomie. – Wystarczyło to na to, aby wygrać 3:2. Cieszymy się bardzo. Wygraliśmy na trudnym terenie, aczkolwiek szkoda trochę jednego punkcika.

Środkowy bełchatowskiego zespołu podkreślał po meczu, że dużo dobrego do skuteczności zagrywki wniósł Stephane Antiga. – Od niego podpatrzyłem zagrywkę. Trenuję ją od czasu do czasu i to wychodzi. Fajnie, że tacy zawodnicy przychodzą do naszej ligi. W wieku 30 lat też się można jeszcze uczyć.



Skra zagrała w tym meczu w optymalnym składzie, a jednak zainkasowała dwa punkty, a nie komplet. – Moim zdaniem początek pierwszego seta był przespany, dlatego przegraliśmy tego seta 23:25. W czwartym secie wydawało się, że Częstochowa nie da rady już się podnieść, ale ci młodzi ludzie pokazali, że potrafią walczyć. Wygrali z nami czwartego seta, na szczęście piątego im się nie udało – tłumaczył Daniel Pliński.

Wynik drugiego seta – wygrana Skry 25:7 przejdzie do historii rozgrywek PlusLigi. Przepis Daniela Plińskiego na taki wynik to: – W drugim secie siedziało nam wszystko: blok, zagrywka i atak, dlatego tak się stało, a nie inaczej.

Wojciech Gradowski mówił po meczu, że takiego wyniku jak 25:7 się nie zapomina, jednak bardzo chętnie by tego chciał. – Do siedmiu jeszcze nie przegrałem. Takie sety się niestety zdarzają i o tym trzeba jak najszybciej zapomnieć, bo w tym secie Skra nam pokazała, gdzie jest nasze miejsce.

W meczu ze Skrą siatkarze z Częstochowy mieli dość duże wahania formy. Przyjmujący akademików przyznał, że w ich szeregi wkradła się nerwowość. Podkreślał także słabszą grę w przyjęciu, co przeniosło się później na inne elementy. Gradowski komplementował także grę przeciwnika, szczególnie w elemencie zagrywki.

Pokazaliśmy kawał charakteru, że potrafiliśmy się podnieść po takich batach do 7 i 17. Gratulacje dla całej drużyny, że potrafiliśmy się odrodzić i potem walczyć w tie-breaku.

źródło: inf. własna, Polsat Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved