Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Dyktator? To nie ja!

Dyktator? To nie ja!

- Nie zgadzam się na to, aby siatkówkę żeńską traktować jako przyczepę do męskiej - twierdzi Jerzy Matlak, który jest jednym z dwóch, obok Alojzego Świderka, kandydatów na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski siatkarek.

Jerzy Matlak i Alojzy Świderek to dwaj kandydaci na trenera kadry narodowej siatkarek. Świderek kiedyś pracował z siatkarkami w Kaliszu. Matlak to legenda polskiej, w tym szczególnie wielkopolskiej, siatkówki kobiecej – pracuje w niej już czwartą dekadę! W latach 1984-1985 prowadził już nawet reprezentację Polski kobiet.

Nadal pan twierdzi, że trenerem reprezentacji i tak zostanie Alojzy Świderek?



Jerzy Matlak: Tak twierdziłem kilka tygodni temu.

A teraz?

A teraz nagle wszyscy mi mówią, że zostanę ja. Nieważne jednak, co mówią wszyscy. Ważne, co mówi komisja ds. wyboru trenera reprezentacji. 22 grudnia byłem na bardzo sympatycznej rozmowie z tą komisją…

I co im pan naopowiadał, że się nagle wszystko zmieniło?

Niczego nie naopowiadałem. Powiedziałem tylko, co wiem o siatkówce kobiecej. A trochę wiem, choćby ze względu na mój staż. Może faktycznie dla wielu osób były to rzeczy nowe, ale czy ta rozmowa zmieniła coś w ocenie mnie jako kandydata, tego nie wiem. Podejrzewam, że większy wpływ miało tzw. środowisko siatkarskie.

Czyli kto?

Czyli ci, którzy się na siatkówce znają. Ale na kobiecej, a nie na wszystko jedno jakiej. Wiele takich osób zaczęło się publicznie wypowiadać, że niby dlaczego trenerem ma być Alojzy Świderek, a nie ja. Rozpoczęła się dyskusja i nagle nie wszystko stało się tak oczywiste, jak wydawało się jeszcze kilka tygodni temu. Ja zawsze powtarzam, że wszystko mi można zarzucić, tylko nie to, że się na siatkówce nie znam. Przy czym szczególnie ważne jest to, że mówimy o damskiej siatkówce. Świderek wywodzi się z męskiej. Poza małym epizodem w Kaliszu, nie ma doświadczenia w pracy z siatkarkami, a to zupełnie co innego niż siatkówka w wykonaniu mężczyzn. Jeśli Alojzy Świderek jest tak wielkim fachowcem, to dlaczego nie weźmie mężczyzn, z którymi współpracował dłużej? No dlaczego? Bo na męską nie jest dość dobry, czy o co chodzi?… Właśnie takie myślenie mi się nie podoba. Nie wolno traktować damskiej siatkówki jako gorszego dziecka tej męskiej. Ja natomiast działam w niej od tylu lat, że znam jej problemy na pamięć. I jako trener klubowy narzekałem na współpracę z ostatnim trenerem reprezentacji, na to, że nie szanował trenerów klubowych.

Pan będzie szanował?

To podstawa.

Przecież z wieloma polskimi trenerami klubowymi łączy pana „szorstka przyjaźń”…

Pewnie ma pan na myśli Bogdana Serwińskiego i to, że kiedyś tam powiedziałem, że ma w Muszynie taki zespół, że mistrzem kraju powinien być z urzędu. A nie było tak? Owszem, zdarza się, że czasem coś tam powiem. Prasa lubi to podchwycić i rozdmuchać. Ja jednak nie mam nieprzyjaznych stosunków z polskimi trenerami, to nieprawda. Skoro nawet trener Serwiński się nie obrażał, to chyba nie ma o czym mówić.

Zarzucał pan komisji, że faworyzowała Alojzego Świderka, a przecież ona zdecydowała, że trenera żeńskiej reprezentacji nie będzie wyłaniać w formie konkursu. To był ewidentny ukłon w pańską stronę. Wiadomo, że ani pan, ani inni bardzo doświadczeni i utytułowani trenerzy nie lubią startować w konkursach.

Pan mówi, że to nie konkurs, a ja twierdzę, że jeśli dwóch facetów rywalizuje o stanowisko trenera kadry, to już mamy do czynienia z konkursem. Pojechałem na tę rozmowę jedynie z kalendarzem, bo problemami kobiecej siatkówki żyję na co dzień i nie muszę ich sobie spisywać. Konkurent podobno przedstawił wypracowanie na 40 stron o rozwoju polskiej siatkówki przez najbliższe 10 lat. Przygotował się wszechstronnie. Przyznaję, że nie sądziłem, iż takie wypracowania będą potrzebne na tym etapie tego konkursu. Zresztą nikt tego ode mnie nie chciał. Porozmawialiśmy sobie zatem o tym, jak to jest z kobiecą siatkówką, bez zbędnych wykładów. Twierdzę, że nie wszyscy w związku ze wszystkich tych problemów zdają sobie sprawę. Proszę zauważyć, że w zarządzie Polskiego Związku Piłki Siatkowej większość i tak stanowią ludzie związani z siatkówką męską. Poza Ryszardem Bortliczkiem, Markiem Bykowskim czy Waldemarem Saganem to zdaje się wszyscy. A męska pilnować będzie swoich spraw i swojego rozwoju. A przecież siatkówka mężczyzn jest daleko przed nami pod względem finansów czy organizacji klubów. Wielu trenerów męskiej siatkówki przechodzi do kobiecej, bo w tamtej nie ma dla nich miejsca. I dobrze, niech przechodzą, pod warunkiem, że nie będą tego traktować jak zesłania. Tego się domagam – by kobiecą siatkówkę traktować poważnie. Właśnie stworzenie takiego lobby jest zadaniem podstawowym, tak aby siatkówka kobieca nie była przyczepą męskiej. Spójrzmy, co dzieje się teraz – kadry kobiet właściwie nie ma. Po Pekinie poszła w rozsypkę. Dziewczyny nie wiedzą, co dalej. Nikt nic nie wie. A za dziewięć miesięcy mamy Mistrzostwa Europy w Polsce. Wszystkie ruchy wykonywane wokół tej reprezentacji są spóźnione i ktokolwiek tej kadry nie przejmie, trafi na niezłą minę.

A pan sprawdziłby się w roli sapera?

Jestem gotów spróbować posprzątać to, co pozostało po poprzednim trenerze. Zresztą to właśnie o trenerach kadry i o związanych z nimi aferach i jajach było więcej niż o samej kadrze. Dlatego krajobraz po bitwie wygląda dziś trochę ponuro i rozpocząć by trzeba od rozmów z siatkarkami, jak one widzą swą przyszłość w kadrze i czy w ogóle chcą dalej grać.

Wiele z nich wspominało o tym, że po Pekinie chcą zrobić sobie przerwę w grze w reprezentacji. Niektóre zawodniczki chcą mieć wreszcie czas na to, by urodzić dziecko. Inne – by się podleczyć.

Jeśli wszystkie podstawowe zawodniczki podejmą taką decyzję, to współczuję nowemu trenerowi. W cztery miesiące nie da się ich zastąpić. Wtedy trzeba sprawę postawić jasno – medalu na Mistrzostwach Europy 2009 nie będzie.

Rozmawiał: Radosław Nawrot, Gazeta Wyborcza Poznań

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2009-01-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved