Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Jerzy Matlak: Piły nie zostawię na lodzie

Jerzy Matlak: Piły nie zostawię na lodzie

fot. archiwum

- To nie było przesłuchanie, raczej luźna pogawędka. Nie chcę się wywyższać, ale członkowie komisji PZPS nie specjalizują się w żeńskiej siatkówce - mówi trener siatkarek Farmutilu, Jerzy Matlak.

Mają chyba dylemat, bo trenerem kadry kobiet miał być Alojzy Świderek, ale środowisko opowiedziało się za mną. Nawet jak mnie wybiorą, to Piły nie zostawię na lodzie, bo jestem człowiekiem czynu, a nie iluzji – dodaje.

 

W poprzednim tygodniu nestor polskich szkoleniowców gościł w siedzibie PZPS, by przedstawić swoją wizję prowadzenia reprezentacji. Po nim wypowiadał się drugi z kandydatów, były trener Winiar Kalisz i asystent Raula Lozano, Alojzy Świderek .



 

Miało nie być konkursu, ale jak są dwie opcje to konkurs chyba jest, tylko trochę na innych zasadach niż w męskiej kadrze. Mam szacunek dla kontrkandydata, ale jego osiągnięć w kobiecej siatkówce nie można porównywać do moich. To zupełnie inna półka. To on jednak mieszka w stolicy, a ja nie zamierzam się nigdzie przeprowadzać. W Pile jest mi dobrze i będę przekonywał działaczy siatkarskiej centrali, że pracę w kadrze można łączyć z pracą w klubie – dodaje Matlak.

 

W jego opinii siatkarki są traktowane nie tylko przez związek, ale również przez sponsorów po macoszemu. – Nie ma co ukrywać, że żeńska siatkówka rozwija się u nas w cieniu męskiej. Nawet liga jest podczepiona pod PLS. Częściej w niej zdarzają się bankructwa i niewypłacalne kluby. Zupełnie nie wykorzystano w rozwoju dyscypliny dwóch złotych medali na ME – zauważa trener.

 

Doświadczony szkoleniowiec w drugim tygodniu stycznia ponownie ma gościć w siedzibie związku. – Mam nadzieję, że to będzie już ostatnia moja wizyta przed ogłoszeniem decyzji związku. Przesłuchań się nie boję, bo na każde z pytań mogę odpowiadać bez czytania podręczników, ale nie lubię marnotrawić czasu. Szczegółowo nie omawialiśmy kwestii finansowych i warunków kontraktu, ale jestem przekonany, że PZPS stać na mnie, bo na pewno nie chcę zarabiać więcej niż Marco Bonitta, a na pewno będę bardzie dyspozycyjny – podkreśla trener Farmutilu.

 

90 procent przyszłych kadrowiczek współpracowało lub pracuje z Matlakiem. – Reprezentantki skupione są w Aluprofie i Muszyniance. We Włoszech zostały tylko Katarzyna Skowrońska i Anna Podolec. Nie sądzę, że miałbym kłopot z dotarciem do zawodniczek. Kadrą trzeba się zajmować co najwyżej przez 5 miesięcy. Co z pozostałą częścią roku? Chyba lepiej, żebym nie siedział bezczynnie, tylko robił to, co najlepiej potrafię – przekonuje.

 

64-letni szkoleniowiec został wybrany przez internautów do prowadzenia reprezentacji Północy w meczu gwiazd PlusLigi kobiet (sobota, godz. 14.30, hala w Nowym Sączu. relacja w Polsacie Sport). – Sam pomysł jest sensowny, ale realizacja pozostawia wiele do życzenia. Nie mogę być szczęśliwy, bo w trakcie obozu w Wałczu z połową zespołu muszę pokonać 700 km, by zagrać w rozrywkowym spotkaniu, w którym Południe ma lepszy skład i swoją bazę. Mnie to za bardzo nie odpowiada. Co innego gdyby pojedynek miał się odbyć w Bydgoszczy, Łodzi czy Szamotułach. Wtedy byłoby chyba sprawiedliwiej – kończy Matlak.

 

Na jego asystenta internauci wybrali Piotra Makowskiego , trenera Centrostalu. Zapomnieli jednak głosować na jego zawodniczki i teraz brakuje mu motywacji do wyprawy na drugi koniec Polski. Być może Makowskiego przekona do wyjazdu Matlak. – Gdybym ja decydował, to skład wyglądałby inaczej. Makowski powiedział, że jak go poproszę, to pojedzie, ale już sam nie wiem, co robić – przyznaje Matlak.

 

*Autor – Radosław Patroniak – POLSKA Głos Wielkopolski

źródło: Głos Wielkopolski, naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved