Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Helena Horka: Chcę grać i wygrywać

Helena Horka: Chcę grać i wygrywać

fot. archiwum

Helena Horka od 2008 roku jest zawodniczką BKS Aluprof Bielsko-Biała. Ma na swoim koncie takie sukcesy, jak dwukrotne mistrzostwo Czech, mistrzostwo Szwajcarii, czy brązowy medal mistrzostw Polski zdobyty z drużyną z Kalisza. Mimo tych wszystkich osiągnięć chciałaby z obecnym klubem sięgnąć po najwyższe laury.

Pochodzisz z Czech. Jak to się stało, że trafiłaś do Polski?

 

Helena Horka : – Do Polski przyjechałam dzięki mojej koleżance, Miladzie Spalovej. Ona grała wcześniej w polskiej drużynie i była zadowolona. Bardzo podobał jej się poziom polskiej ligi. Dla mnie ważne też było, aby być jak najbliżej Czech i to w dużym stopniu ułatwiło mi podjęcie takiej decyzji.



 

Czy według ciebie poziom PlusLigi Kobiet jest wysoki?

 

Tak, jak najbardziej.

 

Grałaś już w kilku zagranicznych klubach, w Grecji w Apolloniosie Keratsini i Panelliniosie Ateny, także w Szwajcarii. Jak wyglądał twój pobyt w tych krajach?

 

W Grecji miałam duże problemy z aklimatyzacją. Będąc wcześniej w szwajcarskim klubie VBC Zeiler Koniz czułam, że tamtejsze warunki są porównywalne do tych w Czechach. Pierwszy rok w Grecji natomiast był trudny, ponieważ do wielu rzeczy musiałam się przyzwyczaić. Później było mi łatwiej, ale po trzech latach wiedziałam, że muszę wyjechać. Po prostu nie chciałam już tam dłużej grać.

 

Miałaś jakieś problemy, na przykład z językiem?

 

Nie. W Grecji wszyscy mówili po angielsku, to nie był problem. Także na treningach. Poza tym koleżanki z drużyny starały się mi pomóc w każdej sytuacji. To było bardzo miłe. Jednak po pewnym czasie doszłam do wniosku, że sport w Grecji jest nieprofesjonalny.

 

Czyli nie chciałabyś już wrócić do twoich poprzednich klubów?

 

Nie, raczej nie. Chyba, że w wieku czterdziestu lat (śmiech). Żartuję oczywiście, ale faktem jest, że tamtejszy poziom naprawdę jest niski. Myślę, że jeżeli miałabym wrócić, to do Czech, może do Prostiejova. To jest według mnie pierwszy profesjonalny klub w moim kraju.

 

A czy jest jakiś zagraniczny klub, w barwach którego chciałabyś jeszcze wystąpić?

 

Chyba nie. Chciałabym jeszcze pograć, ale chciałabym także urodzić dziecko, a potem może wrócić do Czech. Czas pokaże, jak to wszystko się ułoży. Raczej nie planuje już nigdzie wyjeżdżać. Nie chcę być sama.

 

Będąc w Bielsku-Białej często masz okazję, aby pojechać do domu, do Czech?

 

Raczej to do mnie ktoś przyjeżdża. Czas nie pozwala mi na częste wizyty w domu, dlatego nawet wolę, kiedy rodzina odwiedza mnie w Bielsku.

 

Ze stolicy Podbeskidzia to zaledwie kilkadziesiąt kilometrów, Jak radziłaś sobie z rozłąką będąc gdzieś dalej?

 

W Grecji przez trzy lata mieszkał ze mną mój chłopak. Miałam też szczęście, że w drużynach, w których grałam, zawsze były jakieś Czeszki. W pewnym sensie nie byłam więc sama. Rodzice przyjeżdżali do mnie zaledwie raz w roku.

 

To raczej rzadko.

 

Tak, ale w Grecji nie było tak trudno. Za to w Szwajcarii pierwszy rok był dla mnie pod tym względem najcięższy.

 

Czy według ciebie zawodniczki powinny wyjeżdżać za granicę? Gdybyś miała to zrobić po raz drugi, zdecydowałabyś się na taki krok?

 

Porównując na przykład Polskę i Czechy, niewiele Polek wyjeżdża za granicę. Polska liga ma bardzo wysoki poziom, są też dobre pieniądze. W Czechach jest inaczej. Jeżeli chcesz zarabiać na życie grając w siatkówkę, musisz gdzieś wyjechać. To na pewno jest szkoła życia, ale gdybym stanęła przed taką decyzją po raz drugi, to postąpiłabym tak samo. Niczego nie żałuję. Musiałam wyjechać.

 

W swojej karierze współpracowałaś z kilkoma trenerami. Którego najlepiej wspominasz?

 

Zawsze jest tak, że nie pamięta się złych rzeczy, tylko dobre. Najlepiej wspominam współpracę z trenerem, który pracuje teraz w czeskiej drużynie, w Prostiejovie, a wcześniej przez siedem lat był moim trenerem w Brnie.

 

A czy jest taki trener, u którego chciałabyś trenować?

 

Nie, już nie mam takich marzeń, czy to związanych z grą w klubie, czy w reprezentacji. Chcę po prostu grać dobrze i wygrywać. Bardzo chciałbym też zdobyć Mistrzostwo Polski i Puchar Polski z BKS-em. Teraz to jest mój główny cel. Poza tym chciałabym zostać na razie w Polsce.

 

A jak układa cie się współpraca z trenerem Igorem Prielożnym, z którym trenujesz już drugi rok w polskim klubie?

 

Bardzo dobrze. Mam porównanie z innymi trenerami i widzę na przykład, że jego treningi mają sens, w przeciwieństwie do tych, które miałam w innych klubach. Jestem bardzo zadowolona z tej współpracy.

 

Twoja przygoda z reprezentacją zaczęła się w 1999 roku. Czy to był ważny okres w twoim życiu?

 

Zawsze chciałam być reprezentantką kraju, ale też z drugiej strony było mi chyba pisane nią być. Nigdy nie byłam zawodniczką, dla której to było największym marzeniem. Mogę powiedzieć, że była to dla mnie normalna kolei rzeczy i sama nie wiem, czy do końca to było dobre. Grając w mistrzostwach Europy naprawdę chciałam, żebyśmy coś zdobyły. Niestety, nie wyszło. Kiedy jesteś w kadrze przez dziesięć lat i nic nie udaje się osiągnąć, to po prostu jest bardzo trudno.

 

Treningi w kadrze różniły się od tych, które miałaś w czeskim klubie?

 

Tak, oczywiście, pod tym względem na kadrze było ciężko.

 

Dobrze wspominasz tamte czasy?

 

Bardzo dobrze.

 

W takim razie będziesz chciała jeszcze zagrać w reprezentacji?

 

Nie, już nie.

 

Rozmawiała Anna Kaczmar – Magazyn Siatkówka.

 

528.gif

źródło: Magazyn Siatkówka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved