Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie 10. kolejki PlusLigi

Strefowe podsumowanie 10. kolejki PlusLigi

Kolejka cudów – tak zwykło się już nazywać 10. etap rywalizacji siatkarzy na parkietach PlusLigi. Byliśmy w niej świadkami wielu ciekawych spotkań i niespodziewanych zwrotów akcji.

Inaugurującym było spotkanie Zaksy Kędzierzyn-Koźle z Resovią Rzeszów. W piątkowy wieczór kędzierzynianie, wicelider tabeli, przed własną publicznością pewnie pokonali trzecią drużynę PlusLigi 3:0. Niemal całe spotkanie przebiegało pod dyktando Zaksy, która dzięki skutecznej grze w ataku i bloku cały czas kontrolowała rozwój wydarzeń na parkiecie. Po stronie Resovii szerzyły się zaś błędy. Wprawdzie zespół ten kilkakrotnie osiągał kilkupunktową przewagę, ale cóż z tego, jeśli świetnie dysponowana tego dnia Zaksa nie pozwalała mu na długotrwałe przejęcie inicjatywy i błyskawicznie odrabiała straty. Widać było u rzeszowian niemoc. Bezradny w ataku wydawał się być Marcin Wika. W drużynie gospodarzy błyszczeli za to Michał Ruciak i Jakub Novotny. Ten drugi zresztą został wybrany MVP spotkania. Zaksa zdołała się zatem odrodzić po ubiegłotygodniowej porażce z Jastrzębskim Węglem i umocniła się na drugiej pozycji w ligowej tabeli.

10. kolejka PlusLigi to także dwie sensacje. Pierwszą z nich sprawiła Delecta Bydgoszcz, zwyciężając Jastrzębski Węgiel 3:2. W pierwszych dwóch setach górą byli jastrzębianie, którzy pewnie pokonali Delectę do 19 i 20 i tym samym prowadzili w meczu 2:0. Podopieczni Waldemara Wspaniałego nie zamierzali jednak składać broni. W trzeciej partii podnieśli się i mimo dramatycznej końcówki odnieśli zwycięstwo. Jak to się mówi… wrócili do meczu. I to dosłownie. Będący na fali, bydgoszczanie wygrali kolejnego seta i doprowadzili do tie-breaka. Tam nie dali już jastrzębianom żadnych szans i gładko pokonali ich 15:8.



Równie sensacyjnie Jadar Radom pokonał AZS Olsztyn. W pierwszym secie to olsztynianie nie pozwolili radomianom na rozwinięcie skrzydeł. Dzięki dobrej postawie rozgrywającego Pawła Zagumnego i atakujących, gładko i wysoko pokonali oni przeciwnika do 12! Tak dotkliwa porażka spowodowała, że w drugiej odsłonie siatkarze z Radomia obudzili się, w przeciwieństwie do olsztynian, w szeregi których wkradła się dekoncentracja i rozluźnienie. Gra toczyła się punkt za punkt, jednak w końcówce to Olsztyn popełnił więcej błędów, oddając tym samym rywalowi całkowicie inicjatywę. Trzecią, najbardziej wyrównaną partię wygrał Jadar, który w kolejnym, ostatnim już secie nie pozostawił złudzeń, która drużyna tego dnia była lepsza, wygrywając partię 25:15, a cały mecz 3:1. To zwycięstwo na pewno podbudowało ostatnich w tabeli radomian, a nam wszystkim kolejny raz pokazało, jak nieprzewidywalna potrafi być polska liga.

W Warszawie odbyły się natomiast derby akademików. Stołeczni „Inżynierowie” podjęli drużynę AZS-u Częstochowa. Mecz był wyrównany, jednak w decydujących momentach to częstochowianie popełniali więcej błędów. W drużynie gospodarzy dobrze spisywali się Radosław Rybak i Jurij Gladyr, podczas gdy po drugiej stronie siatki próżno było szukać wyraźnego lidera. Nie można odmówić częstochowianom ambicji, ani umiejętności. W wielu przypadkach zabrakło im po prostu siatkarskiego szczęścia. AZS Politechnika pokonał Częstochowę 3:0, wygrywając sety kolejno do 15, 21 i 19. Warto dodać, że warszawiacy odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo we własnej hali.

Na zakończenie kolejki lider ligowej tabeli, Skra Bełchatów, zmierzył się z Treflem Gdańsk. Pierwszy set zakończył się wysokim zwycięstwem bełchatowian 25:14. W kolejnej jednak partii niespodziewanie triumfowali siatkarze Trefla. Był remis w setach i któż wtedy nie pomyślał, że gdańszczanie mogą być sprawcami kolejnej sensacji? Tym bardziej, że początek trzeciego seta był wyrównaną walką punkt za punkt. W tej i kolejnej odsłonie gdańszczanie kilkakrotnie postraszyli rywali swoją skuteczną grą. Oba sety padły jednak łupem bełchatowskiej Skry, która tym samym zwyciężyła w meczu 3:1 i dzięki temu umocniła się na pozycji lidera PlusLigi.

Po „kolejce cudów” zatem, na czele tabeli niezmiennie Skra Bełchatów. Na kolejnych dwóch miejscach tak, jak przed tygodniem Zaksa Kędzierzyn-Koźle i Resovia Rzeszów. Roszady nastąpiły natomiast w środku stawki. Spadek zaliczyły zespoły AZS-u Olsztyn (z 4 na 5 miejsce) oraz AZS-u Częstochowa (z 6 na 7 pozycję). O jedno oczko awansowały natomiast drużyny Jastrzębskiego Węgla (4 miejsce) i Politechniki Warszawskiej (6 miejsce). Trzy ostatnie pozycje to Trefl Gdańsk, Delecta Bydgoszcz i Jadar Radom. Teraz przed siatkarzami zasłużony świąteczny odpoczynek, ale tuż po Nowym Roku muszą być już gotowi do dalszych starć i ciężkiej pracy. Cóż, nie pozostaje nic innego, jak życzyć im, by przynosiła ona oczekiwane rezultaty, a kibicom nadal dostarczała tak wielu emocji.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved