Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Krzysztof Kowalczyk: Wygrywamy głową, nie mięśniami

Krzysztof Kowalczyk: Wygrywamy głową, nie mięśniami

Dzisiaj w Arenie Ursynów siatkarze warszawskiej Politechniki zmierzą się z Akademikami z Częstochowy. Zespoły te sąsiadują ze sobą w tabeli PlusLigi, zapowiada się zatem zacięte spotkanie. Początek meczu o godzinie 17.00.

Dwa tygodnie temu wygraliście 3-0 z Treflem Gdańsk, tydzień temu zagraliście świetny mecz ze Skrą Bełchatów. Czy forma zawodników nadal jest tak wysoka?

Krzysztof Kowalczyk: – Jeśli chodzi o formę fizyczną, to ustabilizowała się ona. Natomiast zdecydowanie do góry idzie forma psychiczna moich zawodników. Jestem z tego bardzo zadowolony, ponieważ uważam, że mecze wygrywa się głową, a nie mięśniami.



Wyniki są bardzo dobre, jaka jest więc atmosfera w zespole?

Atmosfera jest znakomita. Pracuję z zespołem, który jest ze sobą na boisku i poza nim. Chłopaki dobrze się rozumieją i tworzą prawdziwy kolektyw. Myślę, że można nam tego pozazdrościć i starać się naśladować nas pod tym względem.

W spotkaniu ze Skrą w składzie był już Andrzej Skórski, jednak pojawiał się na boisku tylko na krótkie zmiany. Nie było natomiast Karela Kvasnicki.

Karel wraca do formy szybciej niż się spodziewałem. To zawodnik bardzo pomocny w defensywie, dlatego zastanawiam się jeszcze nad tym, czy jutro zagra, czy jest już gotowy. Andrzej natomiast jest już zupełnie zdrowy, nie narzeka na kontuzjowany bark. Pracujemy nad tym, żeby wrócił do dobrej dyspozycji. Na szczęście mamy Rafała Buszka, który prezentuje się bardzo dobrze.

Jutro zagracie z młodym i nieobliczalnym zespołem z Częstochowy. Czego spodziewacie się z ich strony? Co jest ich największym atutem?

Myślę, że dwóch zawodników – Mlyakow oraz Bartman. Poza tym jest to zespół, który posiada dobrą zagrywkę – to ich najsilniejsza broń. W drużynie jest kilku siatkarzy, którzy potrafią punktować w tym elemencie. Ale my ze swojej strony postaramy się odpowiedzieć równie mocnym serwisem.

Przygotował pan jakąś niespodziankę taktyczną?

Żadnej rewolucji nie przewidziałem. Ta „szóstka”, która grała w sobotę z Bełchatowem, to na dzień dzisiejszy nasz optymalny, wyjściowy skład. Ci zawodnicy doskonale uzupełniają się mentalnie. Wprowadzenie czegoś nowego chyba nie jest wskazane w takiej sytuacji.

W meczu ze Skrą Bełchatów nie udało się odczarować Areny Ursynów, mimo świetnej postawy i wspaniałego dopingu. Może jutro wreszcie się uda?

Myślę, że tak. Jutro znowu będą dodatkowe trybuny. Moi zawodnicy bardzo ucieszyli się, kiedy dowiedzieli się o tym. To o czymś świadczy – doping z dostawianych trybun to dla nich naprawdę duże wsparcie. Mam więc nadzieję, że jutro w końcu wygramy we własnej hali.

Zatem tego życzę Panu i drużynie. Dziękuję za rozmowę.

Również dziękuję.

* rozmawiała Katarzyna Zimińska (azspw.com)

źródło: azspw.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved