Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Z. Bartman: Jeśli znajdą się pieniądze, chętnie wrócę do stolicy

Z. Bartman: Jeśli znajdą się pieniądze, chętnie wrócę do stolicy

- W Warszawie się urodziłem i wychowałem. Jestem tu co tydzień. Szkoda, że Politechniki na mnie nie stać – mówi Zbigniewa Bartman, przyjmujący Domexu Tytan AZS Częstochowa, przed sobotnim meczem z Inżynierami.

Swoją przygodę z siatkówką zaczynał pan w Metrze Warszawa. Klub znajduje się w linii prostej zaledwie 200 metrów od Areny Ursynów, w której zagra pan w sobotę przeciwko Politechnice. Łezka w oku się zakręci?

Zbigniew Bartman: Na pewno jakiś sentyment pozostał. Urodziłem się w Warszawie i wracam tu co tydzień. Zawsze z uśmiechem na ustach. To po prostu moje miasto.



Chciałby pan grać w stolicy? Przecież na początku dorosłej kariery był pan przez rok siatkarzem Politechniki.

Pewnie, że chciałbym tu wrócić. Niestety, na razie jednak Politechniki nie stać na ściąganie takich siatkarzy jak ja. Poza tym drużyna z Częstochowy prezentuje obecnie wyższy poziom sportowy.

Ale w ligowej tabeli pana drużyna wyprzedza Politechnikę tylko o dwa punkty…

Niby fakt, ale od wielu lat Częstochowa jest w ścisłej czołówce ligi i walczy w europejskich pucharach. Politechnika, od kiedy jest w ekstraklasie, broni się przed spadkiem. Domex i Politechnika to dwa końce kija.

W sobotę zaczyna się runda rewanżowa Plus Ligi. W I kolejce przegraliście z Politechniką u siebie 2:3. Czym was zaskoczyli?

Do tego meczu nie należy przywiązywać wielkiej wagi. Przecież przed sezonem nasz zespół zasiliło aż siedmiu siatkarzy. Zawsze trzeba trochę czasu, aby drużyna się zgrała. Obecnie jesteśmy dużo silniejsi.

Ostatnio znajdujecie się na fali. Wygraliście cztery ostatnie mecze, w tym dwa w Lidze Mistrzów…

Na razie wykonaliśmy 80 procent planu na grudzień. Gramy dobrze, ale możemy prezentować się jeszcze lepiej. Prawdziwy maraton czeka nas jednak w styczniu. Wtedy rozegramy aż osiem spotkań.

Ma pan dopiero 21 lat, a zdążył pan już grać w lidze włoskiej i tureckiej. Jak pan porówna ich poziom do Plus Ligi?

Włoska liga jest dla naszej poza zasięgiem – zarówno pod względem sportowym, jak i organizacyjnym. Turecka jest już jednak bardzo podobna do naszej. Przecież Fenerbahce Stambuł, które gra z nami w jednej grupie Ligi Mistrzów, zajmuje tak jak my szóste miejsce w rodzimej lidze.

* Rozmawiał Piotr Kaszubski

źródło: Życie Warszawy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved