Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Pierwsza runda na plus

Pierwsza runda na plus

Domex Tytan AZS zakończył pierwszą część rundy zasadniczej na szóstym miejscu. Częstochowianie spisywali się dobrze, nawet lepiej niż wskazuje pozycja w tabeli. Pokazali, że stać ich na niespodzianki i zwycięstwa nad wyżej notowanymi rywalami jak Jastrzębski Węgiel, czy Resovia.

Regularnie wygrywali z zespołami ze środka i dołu tabeli. W tym drugim przypadku wyjątkiem jest porażka z warszawską Politechniką na rozpoczęcie ligi, którą można jednak wytłumaczyć na kilka sposobów (inauguracja rozgrywek, debiut nowego zespołu przed własną publicznością). Statystyka – pięć zwycięstw i cztery porażki – może zachwytu nie wzbudza, ale biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło podczas letniej przerwy, trzeba ją docenić. Docenić trzeba również postawę nowych zawodników, którzy zastąpili największe gwiazdy zespołu. Tym bardziej że w większości to młodzi, zdarza się, że debiutujący w PlusLidze, chłopcy. O Pawle Zatorskim niewiele się mówiło, ale tak zwykle bywa w przypadku libero. Tymczasem 18-latek świetnie wykonywał czarną robotę w obronie i przyjęciu. W statystyce libero zespołów PlusLigi jest na trzecim miejscu. Dziś można żałować, że do AZS-u został tylko wypożyczony. Bo jeśli będzie robił postępy w takim tempie jak dotychczas, szybko wróci do Bełchatowa.

Drugi z młodzianów Fabian Drzyzga podstawowym rozgrywającym drużyny nie był, ale do gry zespołu wniósł więcej, niż może się wydawać. Sensacyjne zwycięstwa nad Jastrzębskim Węglem i Resovią w dużej mierze były jego zasługą. Zastanawiające jest to, że trener Radosław Panas ostatnio rzadko dawał mu szanse gry, ale widocznie jakiś cel musiał temu przyświecać. Trenerowi można, a nawet trzeba zaufać. Zapracował sobie na to przez dwa sezony. Pytanie, jak Drzyzga na taką sytuację zareaguje?



Pisząc o młodych, nie można zapomnieć o trójce środkowych. Piotr Nowakowski rozpoczął sezon, jakby nie wierząc w to, że nowy AZS to dobre miejsce do kontynuowania świetnie rozpoczętej kariery. Potem pokazał wszystkie swoje atuty. Andrzej Wrona cały poprzedni sezon spędził na ławce rezerwowych, teraz szansę dostać musiał i na pewno ją wykorzystał. To samo można powiedzieć o Dawidzie Guni, któremu ostatnio przeszkadzała kontuzja stopy.

Inni? Praktycznie o każdym z zawodników można pisać pozytywnie. Smilen Mlyakow dość długo aklimatyzował się w drużynie. Wywołał mały skandal, który paradoksalnie pomógł oczyścić gęstniejącą atmosferę. Gdy wyjaśniono nieporozumienia, zespół i sam Bułgar grali coraz lepiej. Bagaż negatywnych emocji zrzucił z siebie również drugi z zaangażowanych w aferę Zbigniew Bartman, który wyraźnie nie radził sobie z presją. W pewnym momencie Mlyakow i Bartman stali się niekwestionowanymi liderami drużyny.

AZS zajmuje szóste miejsce w tabeli i traci trochę punktów do zespołów będących przed nim (cztery do bezpośrednio wyprzedzającego go Jastrzębskiego Węgla i pięć do Olsztyna), ale z drugiej strony nad zespołami z dołu tabeli ma sporą przewagę. Tylko warszawska Politechnika ma realne szanse, aby dogonić zespół Radosława Panasa, bo ma tylko dwa punkty mniej. Obie drużyny zmierzą się w ostatniej kolejce tego roku (20 grudnia). Jeśli częstochowianie wygrają ten mecz, ich pozycja w środku tabeli będzie jeszcze silniejsza. Ewentualne trzy zdobyte punkty mogłyby być także doskonałą bazą do zaatakowania wyższych miejsc w tabeli.

autor tekstu: Tadeusz Iwanicki, Gazeta Wyborcza Częstochowa

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved