Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga: Lubuskie drużyny grają jak z nut

II liga: Lubuskie drużyny grają jak z nut

fot. archiwum

W II lidze lubuskie ekipy zaprezentowały się bardzo dobrze. Orion i Olimpia rozbiły rywali, a Stelmet AZS UZ, mimo porażki, mocno dał się we znaki liderowi.

To jest przełamanie!

 

Do meczu z MDK Trzcianką sulechowianie przystępowali po pięciu porażkach z rzędu. Kryzys trwał i Orion musiał się w końcu przełamać. Zrobił to w pięknym stylu.



 

Będzie dobrze – zapowiadał z uśmiechem na ustach trener Paweł Raczyński . Czy czuł, że jego drużyna przeszła jakieś przeobrażenie? Chyba tak, bo Orion nie dał najmniejszych szans już w pierwszym secie: 6:1, 15:7, 24:10 – tak wyglądało powiększanie przewagi w wykonaniu gospodarzy. Byli po prostu nie do zatrzymania.

 

W drugim sulechowianie pozwolili rywalom na trochę więcej, ale i tak świetnie dysponowany tego dnia Karol Hachuła miażdżył potężnymi bombami resztki nadziei gości. Trochę nie mógł się odnaleźć drugi z liderów Piotr Borkowski , ale zastępowali go Jakub Pudzianowski i Paweł Myślicki , a punkty z ataku zdobywał nawet rozgrywający Piotr Haładus . Trzeci set zapowiadał się na najbardziej wyrównany, ale tylko do stanu 12:10 dla naszych. Wtedy goście całkiem stanęli, Orion zdobył kolejne siedem punktów, przy zaledwie jednym rywali i już było wiadomo, że gospodarze nie popuszczą. Tak też się stało, a spotkanie potężnym atakiem zakończył rezerwowy Miłosz Olejniczak .

 

Bardzo się cieszę – mówił as Oriona Borkowski. Na pytanie czy pomogła, sugerowana przez Raczyńskiego, rozmowa przy piwie z resztą kolegów z drużyny, z uśmiechem powiedział. – Sportowcy nie piją, ale wszystko sobie wyjaśniliśmy. Wróciliśmy na dobre .

 

Orion Sulechów – MDK Trzcianka 3:0

(25:13, 25:19, 25:18)

 

Skład:

Orion : Borkowski, Myślicki, Pudzianowski, Hachuła, Haładus, Karbowiak, Odwarzny (libero) oraz Krawczuk, Olejniczak, Lickindorf, Bilon, Tomczak

 

Atakują czwórkę

 

Po niemrawym początku sezonu Olimpia radzi sobie coraz lepiej. W sobotę, mimo braku kontuzjowanego Michała Gacy , gospodarze pewnie pokonali Victorię Wałbrzych.

 

Dzięki wygranej za trzy Olimpia awansowała na piąte miejsce. Problemy były tylko w pierwszym secie. Brak Gacy spowodował niepewność Olimpii w przyjęciu. Choć na początku partii prowadzili już 4:1, przyjezdni odrobili stratę, a następnie odskoczyli na cztery punkty (14:10). Sulęcinianie doprowadzili do remisu po 19, ale ostatnie słowo należało do przyjezdnych.

 

Wystarczyła jednak krótka narada, by sulęcinianie uchwycili rytm gry. Pomogły też zmiany: Karola Idzikowskiego zastąpił na przyjęciu Łukasz Chajec , a na środku pojawił się Tomasz Rzeszotek . W drugiej i trzeciej odsłonie "wejście smoka” zaliczył natomiast Jerzy Boguta , po którego zagrywkach gospodarze odjeżdżali rywalom już na początku. Za każdym razem było 7:1 dla Olimpii i po takim ciosie wałbrzyszanie już się nie podnieśli.

 

W ostatnim secie gospodarze zafundowali gościom prawdziwą rzeź. Ci trzymali się tylko do stanu 3:3. Gdy jednak urazu nabawił się libero Victorii Sławomir Krypel , rywale stracili wiarę w odwrócenie losów spotkania i sulęcinianie miażdżyli ich na potęgę: 12:5 i 20:9. Przyjezdni zmniejszyli nieco dystans, gdy na boisku w miejsce doświadczonych zawodników Olimpii, pojawiła się młodzież. Ale powrót na boisko Bartuziego załatwił sprawę.

 

Olimpia Sulęcin – Victria PWSZ Wałbrzych 3:1

(23:25, 25:16, 25:20, 25:17)

 

Skład:

Olimpia : Boguta, Bartuzi, Chajec, Idzikowski, Miarka, Pić, Nakonieczny (libero) oraz Rzeszotek, Misterski, Urbaniak, Krzywiecki

 

Postraszyli lidera

 

Mecz na szczycie był pięknym widowiskiem. Mało brakowało, a akademicy skruszyliby mury niezdobytej twierdzy w Pile.

 

Zaczęło się nieoczekiwanie dla gospodarzy, bo akademicy szybko wyszli na kilkopunktowe prowadzenie. Niestety, przy stanie 19:17 dla Stelmetu, chyba zabrakło wiary, że mogą pobić lidera już w pierwszym secie. Popełnili kilka fatalnych błędów i rywale najpierw doszli, a potem przegonili i spokojnie dowieźli korzystny rezultat.

 

To co się stało w kolejnej odsłonie, zszokowało wszystkich. Akademicy zagrali przepięknie, a gospodarze tylko z niedowierzaniem patrzyli, jak piłka odbija się od ich części parkietu, tak po fantastycznych atakach Wojciecha Lisa i Łukasza Gwadery , jak i blokach Piotra Przyborowskiego i Michała Gańki . Zielonogórzanie byli w tym secie po prostu świetni!

 

W trzecim, kluczowym dla całego spotkania, akademicy dali sobie odjechać na kilka punktów, ale w końcówce pokazali klasę i od stanu 24:20 dla Jokera, zdołali dociągnąć do remisu, a potem nawet mieli trzy setbole. Niestety, zabrakło trochę szczęścia i ostatecznie to gospodarze zachowali odrobinę więcej zimnej krwi. Porażka na przewagi lekko zdołowała akademików, którzy w czwartej odsłonie zagrali wyraźnie bez wiary. Ostatecznie polegli, ale porządnie postraszyli lidera.

 

Mecz był fajny i mimo porażki cieszę się z postawy moich zawodników – mówił trener Stelmetu Tomasz Paluch . – Najważniejsze jest to, że czujemy się mocni i gramy równo. Chłopaki już wiedzą, że nie mają się kogo obawiać .

 

Joker Piła – Stelmet AZS UZ Zielona Góra 3:1

(25:22, 12:25, 31:29, 25:20)

 

Skład:

Stelmet : Paluch, Gwadera, Przyborowski, Piątek, Lis, Gańko, Baumgarten (libero) oraz Lesiak, Mariaskin, Janusz

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy 1 II ligi mężczyzn

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved