Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Częstochowianie zainkasowali trzy punkty

PlusLiga: Częstochowianie zainkasowali trzy punkty

Siatkarze Domexu Tytanu AZS Częstochowa pojechali do Radomia po trzy punkty. Pomimo zwycięstwa gości 3:0, spotkanie nie zawsze przebiegało jednostronnie.

Radomscy siatkarze po raz kolejny nie zdołali sprawić niespodzianki przed własną publicznością i przegrali dzisiejszy pojedynek 0:3. Akademicy z Częstochowy nie wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności, ale mecz rozegrali mądrze i konsekwentnie. Zrobili to, co nich należało, dopisując do swego konta ważne trzy punkty. Natomiast ekipie Jadaru będzie bardzo ciężko utrzymać się w najwyższej klasie rozgrywek.

Kluczem do wygrania spotkania była, jak się wcześniej spodziewano, zagrywka. Rok temu w radomskiej hali Mosiru to Piotr Nowakowski, Brook Billings i Marcin Wika siali spustoszenie w polu serwisowym. Dzisiejszego popołudnia tę pałeczkę przejął Andrzej Wrona i Smilen Mlyakow. Początek pierwszego seta nie zapowiadał tak jednostronnego pojedynku. Ominięcie potrójnego bloku przez Marcina Kocika, as serwisowy Jarka Macionczyka i błąd Zbyszka Bartmana w ataku napawały optymizmem radomskich kibiców. Jednak nie na długo. Gdy przy wyniku 4:4 na zagrywkę powędrował Andrzej Wrona, częstochowianie zdobyli 6 punktów z rzędu. Radomscy siatkarze mieli ogromne problemy z przyjęciem jego serwisu. W gruncie rzeczy albo wcale go nie przyjmowali, albo robili to nad wyraz niedokładnie, przez co nie mogło być mowy o wyprowadzeniu efektywnej akcji. Z kolei Akademicy bezwzględnie wykorzystywali na kontrze darmo oddane piłki. Elementem, który „zaskoczył” radomianom w pierwszej partii był blok, dzięki któremu mozolnie próbowali odrobić straty. Marcin Kocik uspokoił przyjęcie, a Konrad Małecki okazał się skuteczny na lewym skrzydle. Cóż z tego, skoro Smilen Mlyakow kończył praktycznie każdy atak. Po stronie gospodarzy wpadały nawet jego miękkie plasy. Wynikiem 19:25 partię zakończył zepsuty serwis Grzegorza Kosoka.



Drugi set rozpoczął się dość wyrównanie, dopiero przy wyniku 7:7 częstochowianie odskoczyli na 5 punktów dzięki fenomenalnej postawie bułgarskiego atakującego. Mirosław Zawieracz postanowił wprowadzić na boisko Wojciecha Żalińskiego, który niesamowicie ożywił grę. Bez pardonu obijał częstochowski blok i skutecznie atakował w okolice 9. metra. Swoją cegiełkę dołożył jeszcze Marcin Kocik, wykonując efektywny atak z prawego skrzydła. Na tablicy ukazał się wynik 14:12. Seria punktów zdobytych przez gospodarzy widocznie rozzłościła Zbigniewa Bartmana, który skończył atak i zaraz później zafundował radomianom asa serwisowego. To jednak nie zdeprymowało gospodarzy, którzy nie załamali rąk, ale konsekwentnie dotrzymywali kroku przyjezdnym. Zdołali doprowadzić nawet do wyniku 24:24, lecz w ostatecznym rozrachunku przegrali 25:27 przez błędy własne: atak w taśmę Małeckiego i dotknięcie siatki Macionczyka.

Początek trzeciego seta podobnie jak drugiego był dość wyrównany do wyniku 13:13. W tej partii Andrzej Stelmach rozgrywał fenomenalne piłki do swych środkowych. Prawie wszystkie ataki Piotra Nowakowskiego i Andrzeja Wrony zaskakiwały gospodarzy. Element obrony niemalże nie funkcjonował, przyjęcie poprawiło się tylko nieznacznie. Częstochowianie też oczywiście nie wystrzegali się błędów, lecz w porównaniu do Jadaru popełnili ich znacznie mniej. Dlatego spokojnie kontrolowali grę, wygrali trzeciego seta 25:21 i cały mecz 3:0.

MVP spotkania został Andrzej Stelmach.

Jadar Radom – Domex Tytan AZS Częstochowa 0:3

(19:25, 25:27, 21:25)

Składy zespołów:

Jadar Radom: Macionczyk, Owczarski, Małecki, Kocik, Kosok, Domonik, Stańczak (libero) oraz Terlecki, Żaliński, Pawliński, Salas Moreno

AZS Częstochowa: Stelmach, Mlyakov, Gradowski, Bartman, Nowakowski, Wrona, Zatorski (libero) oraz Gunia i Michalczyk

Zobacz również:

Tabela i wyniki 9. kolejki Plusligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved