Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Awans częstochowian jest realny

Awans częstochowian jest realny

Wtorkowa wygrana w Sofii otwiera AZS-owi drogę do 1/8 finału Ligi Mistrzów i pokazuje, że z naszą drużyną trzeba się liczyć. Częstochowianie grają w tym sezonie w kratkę, ale na ogół zaskakują pozytywnie.

Gdyby przegrali mecz z CSKA, nikt nie robiłby im wielkich wyrzutów, tym bardziej że niejeden polski zespół przekonał się już o tym, że w Bułgarii gra się trudno. Rywal nie jest może z najwyższej półki, jednak wygraną 3:1 trzeba docenić. Zwycięstwo otwiera przecież akademikom drogę do 1/8 finału rozgrywek. Dziś trudno cokolwiek przesądzać, ale szanse są naprawdę duże. W drugiej rundzie zagra 16 zespołów, po dwa najlepsze z sześciu grup oraz cztery z trzecich miejsc. AZS z czterema punktami jest w tej chwili za Iraklisem Saloniki i Fenerbahce Stambuł, a z CSKA oraz Turkami zagra jeszcze w hali Polonia. Jeżeli nawet nie przebije się do 1/8 LM, to powinien spokojnie awansować do fazy grupowej pucharu CEV. Znajdą się w niej dwie najsłabsze drużyny z trzecich i dwie najlepsze z czwartych miejsc.

Czy dobra gra zespołu mnie zaskakuje? – zastanawia się dyrektor sportowy klubu Ryszard Bosek. – Nie. Tak miało być. Mieliśmy walczyć, z tygodnia na tydzień grać coraz lepiej. Te gra nie jest jeszcze doskonała – wiele jest do poprawienia – ale trudno narzekać.



Początek sezonu pokazał, że AZS ma sporo atutów, ale ma też mankamenty. W kadrze przydałby się na pewno dobrej klasy skrzydłowy, który w trudnych momentach wspomógłby Zbigniewa Bartmana i Wojciecha Gradowskiego. Doświadczony Przemysław Michalczyk jest w stanie poprawić przyjęcie, ale pod siatką brakuje mu atutów, z kolei młody Krzysztof Wierzbowski potrafi uderzyć, ale przyjmuje przeciętnie. Czy w tej sytuacji działacze zdecydują się na jakiś transfer? Czasu mają niewiele, tylko do końca pierwszej rundy, czyli najbliższego weekendu.

Jeżeli „Gazeta Wyborcza” da dwieście, trzysta tysięcy złotych, to kupimy klasowego gracza – śmieje się dyrektor Bosek. – Mamy kilka różnych propozycji i będziemy się zastanawiać. Z tym że to nie my wychodziliśmy z inicjatywą, to zawodnicy zgłaszali się do nas. Trudno powiedzieć, czy sprowadzenie średniej klasy zawodnika pomogłoby drużynie, czy jej zaszkodziło. Mamy grupę, która gra dobrze, atmosfera też jest dobra i trzeba się zastanowić, czy coś zmieniać.

W Sofii potwierdziło się, że w ważnych meczach można liczyć na Smilena Mlyakowa. Bułgarski atakujący, grając na swoim terenie, pokazał nie tylko duże umiejętności, ale również silny charakter. Brał na siebie odpowiedzialność w trudnych momentach i regularnie zdobywał punkty.

Smilen pokazał, że nie jest taki ostatni, a różnie go traktowano – podkreśla Bosek, który sprowadził Bułgara do Częstochowy. – Za mecz w Sofii trzeba jednak pochwalić cały zespół. Prowadząc 2:0, zawodnicy chyba za szybko uwierzyli, że wygrali mecz. Chwała im za to, że opanowali sytuację, skoncentrowali się i w dobrym stylu zakończyli mecz.

*Autor – Tadeusz Iwanicki

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved