Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Pierwsze zwycięstwo częstochowian

LM: Pierwsze zwycięstwo częstochowian

Zawodnicy z Częstochowy pokonali w obecnej edycji Ligi Mistrzów drużynę CSKA Sofia. Prawdą jest, że przegrali w trzecim secie, jednak w pozostałych odsłonach byli lepsi od Bułgarów.

Pierwsze akcje pojedynku należały do gospodarzy. Po bloku Stoyko Nencheva na Smilenie Mlyakovie oraz udanej kontrze Philipa Maiyo, CSKA Sofia prowadziła 3:1. Atak Zbigniewa Bartmana z VI strefy i krótka Piotra Nowakowskiego doprowadziły do remisu 3:3. Zawrzała walka punkt za punkt. Bułgarski zespół raził przeciwników mocną zagrywką, kierowaną głównie w Bartmana. Za sprawą skutecznej kiwki Andrzeja Stelmacha, na pierwszej przerwie technicznej częstochowianie mieli minimalną przewagę (8:7). Przy stanie 10:10, dzięki krótkiej Nencheva oraz zbiciu Maiyo, mistrzowie Bułgarii wyszli na prowadzenie 12:10. Do akcji wszedł Mlyakov, w trzeciej próbie skończył atak, następnie narobił sporego zamieszania swym serwisem w szeregach przeciwnika, wykorzystał kontrę i akademicy uzyskali wyrównanie (12:12). Ponownie obie ekipy zaczęły toczyć wyrównaną grę. Bułgarzy znakomicie prezentowali się w obronie, natomiast główną bolączką AZS-u była nieefektywna praca bloku. Pomyłka Nowakowskiego w polu zagrywki oraz autowy atak Bartmana dały podopiecznym Aleksandra Popova dwupunktową przewagę na drugiej przerwie technicznej (16:14). Atak Mlyakova oraz błąd Bułgarów pozwoliły siatkarzom z Częstochowy wyrównać (17:17), lecz na krótko. Z prawego skrzydła skutecznie zaatakował Boyko Bonev, Ivan Kolev wspólnie z Nenchevem powstrzymali Mlyakova i CSKA ponownie odskoczyła na dwa oczka (19:17). Wicemistrzowie Polski po raz kolejny dogonili przeciwnika. Z krótkiej „zapunktował” Andrzej Wrona, następnie asem serwisowym popisał się Dawid Gunia, co zaowocowało remisem 19:19. W końcówce oba zespoły zacięcie walczyły akcja za akcję. W decydującym momencie w ataku nie zawiódł Mlyakov, po czym potrójny blok zatrzymał Boneva i częstochowianie zwyciężyli 25:23.

Drugą partię podopieczni Radosława Panasa rozpoczęli od mocnego ciosu. W ataku pokazał się Bartman, w odpowiednim momencie zadziałał blok i AZS prowadził 5:1. Dzięki atakom Maiyo i Koleva. Bułgarzy niemal zupełnie zniwelowali straty (5:6). Akcja Mlyakova oraz błąd Maiyo, który posłał atak w taśmę, dały gościom prowadzenie 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry kontynuacja serii błędów gospodarzy. Stelmach zablokował Boneva, Kolev uderzył w aut, bułgarski blok obił Bartman i przewaga polskiego zespołu wzrosła do sześciu punktów (11:5). Kolejny błąd CSKA w zagrywce, na który asem serwisowym odpowiedział Nowakowski, a także atak niezawodnego Mlyakowa przyniosły częstochowianom prowadzenie 14:6. Mistrzowie Bułgarii byli kompletnie zagubieni i w wyniku masy błędów własnych szczodrze obdarowywali rywali darmowymi punktami. Czasy brane przez trenera Popova oraz liczne zmiany w składzie nie przynosiły żadnego efektu. Akademicy spod Jasnej Góry zdecydowanie dominowali na boisku. Dzięki znakomitej zagrywce całkowicie odrzucili bułgarskich zawodników od siatki. Po ataku, królującego dziś w tym elemencie Mlyakova oraz bloku duetu Nowakowski&Bartman na Maiyo, wicemistrzowie Polski „odjechali” przeciwnikom na jedenaście punktów (22:11). Prowadząc tak wysoko, polski zespół w końcówce stracił koncentrację, dzięki czemu Bułgarzy mogli nieco zmniejszyć rozmiary porażki. W ataku punktował Rafael Pascual. Autowa zagrywka Stoyana Samuneva dała AZS-owi piłkę setową, a zwycięstwo 25:16 przypieczętował atakując z krótkiej Gunia.



W trzeciej odsłonie zawodnicy z Częstochowy zapadli na tzw. „syndrom trzeciego seta”. Po wyrównanych pierwszych akcjach, za sprawą wysokiej dyspozycji Mlyakova w ataku wyszli na prowadzenie 4:2. Skutecznie zaatakował Bonev, błąd popełnił Stelmach i na tablicy wyników pojawił się remis 4:4. W ataku znów dał o sobie znać Mlyakov, następnie Nowakowski wspólnie z Bartmanem zablokowali Maiyo, co przyniosło rezultat w postaci dwóch punktów przewagi (6:4). W polu zagrywki świetnie spisywał się Wojciech Gradowski. Błąd Stelmacha, który za nisko wystawił Nowakowskiemu piłkę oraz dwa dotknięcia siatki przez częstochowian dały CSKA wyrównanie 7:7. Zawrzała walka punkt za punkt. Przy stanie 11:11 do szturmu ruszyli mistrzowie Bułgarii. Najpierw dostali prezent od rywali w postaci punktu po zepsutej zagrywce, następnie w polu zagrywki zameldował się Bonev, który swymi serwisami zaczął bombardować Bartmana. Częstochowski przyjmujący miał ogromne kłopoty w przyjęciu. Skuteczny blok Svetozara Ivanova oraz Nikolaya Naydenova na Gradowskim oraz Pascuala wraz z Ivanovem na Mlyakovie przyniosły Bułgarom prowadzenie 14:11. Siatkarze AZS-u nie kończyli ataków. Na drugiej przerwie technicznej po zatrzymaniu Bartmana przez duet Nenchev&Naydenov, zawodnicy Aleksandra Popova prowadzili 16:12. Autowa zagrywka Bułgarów oraz dwie pomyłki Maiyo w ataku pozwoliły częstochowianom zmniejszyć straty do dwóch oczek (15:17). Autowy atak Bartmana, wykorzystana przez Boneva kontra oraz błąd Mlyakova w polu zagrywki zwiększyły dystans między zespołami do sześciu punktów (22:16). Dwa skuteczne ataki Mlyakova oraz potrójny blok Mlyakova, Guni oraz Przemysława Michalczyka sprawiły, że polski zespół tracił do rywala tylko trzy punkty (19:22). Jednak w tej partii nic się już nie dało zrobić. Autowa zagrywka Mlyakova zapewniła gospodarzom piłkę setową, a zwycięski punkt CSKA zdobyła zatrzymując Gunię (25:20).

Gospodarze, odzyskawszy wiarę w siebie po wygranej w trzecim secie, czwarty akt również zaczęli od prowadzenia. Najpierw Maiyo zablokował Mlyakova, następnie pokazał się w bloku, Gradowski został zatrzymany przez Ivanova i Naydenova i mistrzowie Bułgarii prowadzili 3:1. Dzięki dobrej postawie Bartmana oraz Mlyakova w ataku częstochowianie doprowadzili do remisu 6:6. Po udanej kontrze, błędzie Boneva, który dotknął siatki, a także bloku Wrony i Mlyakova na Maiyo, AZS odskoczył na trzy oczka (10:7). Kolejne dotknięcie siatki przez siatkarzy CSKA zwiększyło przewagę gości do czterech punktów (12:8). Chwilowy przestój w częstochowskich szeregach, bloki Pascuala i Teodora Todorova na Bartmanie oraz Ivanova i Pascuala na Mlyakovie sprawiły, iż bułgarski zespół tracił do przeciwnika już tylko oczko (12:13). Wicemistrzowie Polski szybko przebudzili się z przestoju i za sprawą znakomitej postawy Mlyakova w ataku „odjechali” Bułgarom na cztery oczka (18:14). Zawodnicy trenera Popova mieli kłopoty ze skończeniem ataku, nie najlepiej radzili sobie również w przyjęciu. Atak Bartmana z VI strefy oraz błąd Maiyo, który atakował już za antenką powiększyły przewagę akademików do sześciu punktów (20:14). Końcówka była popisem Mlyakova. Niewykorzystana przez Koleva kontra dała zawodnikom Radosława Panasa piłkę meczową (24:18). Atak Maiyo i błąd Bartmana pozwoliły gospodarzom wybronić dwie piłki meczowe, jednak w kolejnej akcji Bartman zrehabilitował się skutecznie obijając blok rywali (25:20).

CSKA Sofia – AZS Częstochowa 1:3

(23:25, 16:25, 25:20, 20:25)

Składy zespołów:

CSKA Sofia: Nenchev, Bonev, Kolev, Maiyo, Ivanov, Zarev, Salparov (libero) oraz Pascual, Samunev, Naydenov i Todorov.

AZS Częstochowa: Nowakowski, Stelmach, Gradowski, Mlyakov, Wrona, Bartman, Zatorski (libero) oraz Gunia, Drzyzga, Wierzbowski i Michalczyk.

Zobacz również:

Tabela i wyniki 3. kolejki grupy A LM

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved