Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Teraz trzeba ochłonąć i wygrać z Delectą

Teraz trzeba ochłonąć i wygrać z Delectą

Wyraźnie przegrywając w Kędzierzynie, Domex Tytan AZS Częstochowa potwierdził, że jest zespołem nieobliczalnym. W krótkim czasie potrafiącym zagrać wręcz powyżej swoich możliwości, a za chwilę bardzo słabo.

Przed tygodniem po zwycięstwie nad Resovią mieliśmy małą euforię. W dużym stopniu uzasadnioną, bo rzeczywiście akademicy spisali się znakomicie. Zagrali najlepszy mecz w sezonie, momentami prezentując siatkówkę na najwyższym poziomie. Wystarczyło jednak kilka dni, aby wszyscy wrócili na ziemię. W Kędzierzynie zespół wypadł słabiutko i to praktycznie pod każdym względem. Szwankowały obrona, gra w ataku, zagrywka, blok. AZS stracił niemal wszystkie atuty, które pozwoliły mu wcześniej sprawić dwie wielkie niespodzianki. Skąd ta nagła zmiana? Po prostu okazało się, że Smilen Mlyakow nie ustabilizował jeszcze formy na wysokim poziomie. Podobnie Zbigniew Bartman, który zepsuł w piątek sześć z 14 zagrywek i z rzadka zdobywał punkty w ataku. A bez dobrej gry tej dwójki AZS nie ma co szukać w pojedynkach z zespołami tej klasy co kędzierzynianie. Nawet gdy ci nie są najlepiej usposobieni. A tak było w przypadku Zaksy, która nie zaprezentowała żadnych fajerwerków.

AZS wyraźnie przegrał z Zaksą rywalizację w ataku. Zrzucanie całej odpowiedzialności za porażkę na Mlyakowa i Bartmana byłoby jednak nadużyciem. Obaj nie mieli praktycznie żadnego wsparcia w Wojciechu Gradowskim, który już w spotkaniu z Resovią zasygnalizował spadek formy, a w Kędzierzynie był cieniem zawodnika z początku sezonu. Jedynie osiem zdobytych punktów i 25-procentowa skuteczność mówią same za siebie. W ataku przyzwoicie wypadli środkowi, ale oni z kolei byli rzadko wykorzystywani. Tutaj uwagi można mieć do rozgrywających, tym bardziej że często mieli dokładnie dograne piłki. Generalnie akademicy przyjmowali dobrze, ale nie potrafili tego wykorzystać.



Gracze AZS-u wyraźnie mieli w piątek słabszy dzień. Teraz mają tydzień, aby ochłonąć po tym niepowodzeniu i zbudować formę na dwa kończące pierwszą rudę mecze z Delectą Bydgoszcz i Jadarem Radom. Wbrew pozorom będą one o wiele ważniejsze od meczów z drużynami z czołówki. Powód jest prosty. Przegrane ściągnęłyby AZS do grupki zespołów zamykających tabelę PlusLigi.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved