Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Marian Kmita: Wagner? Czemu nie

Marian Kmita: Wagner? Czemu nie

- Trochę smuci to, iż jedynym Polakiem, który chce trenować polską reprezentację, jest Grzegorz Wagner - pisze na łamach Gazety Wyborczej Marian Kmita, szef sportu w Polsacie. - Mentalności nie musi ćwiczyć.

Ljubo Travica głęboko odetchnął po ostatniej ligowej kolejce. W końcu wygrał ważny mecz, z utytułowanym, choć mocno osłabionym rywalem z Olsztyna. Tym samym Serb prawdopodobnie uzyskał carte blanche do swobodnego działania przez kolejne miesiące swojej pracy w Rzeszowie. Doświadczony trener, nie w ciemię bity, już przed sezonem sprytnie i asekuracyjnie zarazem zdeklarował, że formę Resovii szykuje na fazę play-off, ale nie wcześniej. I choć przegrał inaugurację z Kędzierzynem, a później szybko oddał punkty Skrze, włodarze bogatego klubu wytrzymali nerwowo.

Wszystko ma jednak swoje granice, więc lepiej dla Travicy, że w końcu wygrał. Paradoksalnie lepiej też dla polskiej siatkówki, bo Resovia to ważny klub z kilkoma reprezentantami i zmiana szkoleniowca w trakcie sezonu na pewno nie wyszłaby nikomu na dobre.



Jedno jest jasne: od Travicy i jemu podobnych można i trzeba się uczyć, ale natychmiast musimy szkolić polskich trenerów. Musimy to robić, bo z oczywistych powodów zawsze będzie im bliżej do naszych zawodników. Jak widać, nie tylko na siatkarskim polu polska mentalność to dla wielu etranżerów wciąż niezbadana tajemnica.

Dlatego trochę smuci to, iż jedynym Polakiem, który chce trenować polską reprezentację, jest Grzegorz Wagner. Inni nawet nie zgłosili się do konkursu organizowanego przez PZPS o schedę po Raulu Lozano. Wagner, którego rodzinne koligacje z Wielkim Hubertem są tyleż samo dla niego ciężarem co życiową trampoliną, radzi sobie dobrze ze swoimi ambicjami.

Stawia przed sobą cel klarowny i, co najważniejsze, niepozbawiony szans realizacji. Od wielu postronnych, a przez to – mam nadzieję – obiektywnych osób, słyszałem ostatnio wiele dobrego o młodym Wagnerze. O jego wielkiej pracy wykonanej w cieniu epoki Lozano, mającej poszerzyć jego fachową wiedzę i trenerski warsztat. Mentalności nie musi ćwiczyć, ma ją po ojcu.

Jest tak samo uparty i konkretny. Ma też wizję szkoleniową daleko wykraczającą poza horyzont ligowego trenera. Oczywiście zdziwię się szczerze, jeśli PZPS wybierze właśnie jego na selekcjonera reprezentacji. To byłby wielki akt odwagi ze strony związkowych działaczy, bo po czasach Lozano ukuto teorię, że jego następcą musi być wyłącznie wielkie, trenerskie nazwisko z zagranicy. I może to jest błąd.

Może trzeba teraz odrobiny szaleństwa i wybrać na trenera kogoś takiego jak Wagner. Trenera, dla którego wszystkie najbliższe wielkie imprezy, a przede wszystkim przygotowania do MŚ 2014, nie będą tylko jednym z etapów w zawodowej karierze, ale też sprawą narodowego honoru – tak jak dla nas wszystkich.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved