Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Serie A: Na szczycie bez zmian

Serie A: Na szczycie bez zmian

W 8. kolejce włoskiej Serie A do sensacji doszło w Montichiari, Forli oraz w Vibo Valentii. W pozostałych pojedynkach górą byli faworyci. Polacy nie prezentowali się najlepiej. Na szczycie tabeli niezmiennie pozostają „polskie” drużyny Itas Diatec Trentino oraz Lube Banca Macerata.

Najwięcej emocji wśród kibiców budziło starcie mistrza z wicemistrzem Włoch. Obie ekipy mają na swym koncie komplet zwycięstw w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów. Jednak drużynie Copra Nordmeccanica Piacenza nie udał się rewanż za ostatni finał mistrzostw Italii. Pierwszy set był całkowitym zaskoczeniem. Itas Diatec Trentino dominował na boisku. Podopieczni Angelo Lorenzetti byli bezradni wobec szczelnego bloku rywali. W końcówce mogli tylko rozkładać bezradnie ręce w obliczu atomowych zagrywek Leandro Vissotto Nevesa. Wynik 25:15 doskonale oddaje sytuację na boisku. W drugiej partii Piacenza wróciła do gry. Kilkakrotnie wypracowywała sobie przewagę, jednak Itas za pomocą znakomitej zagrywki i skutecznego ataku doprowadzał do remisu. O losach seta zadecydowały w końcówce błędy Copry oraz ponownie blok siatkarzy z Trento. Trzeci akt trwał 46 minut i należał do najdłuższych w historii Serie A. Wicemistrzowie utrzymywali minimalną przewagę. Od stanu 20:20 walka się wyrównała i zaczęła się prawdziwa bitwa. Zawodnicy Radostina Stoytcheva nie wykorzystali piętnastu (!) piłek meczowych. Ku wielkiej uldze siatkarzy i kibiców Itasu rywale psując zagrywkę również zmarnowali jedyną szansę na wygraną. Ostatecznie skuteczny blok Nikoli Grbica dał mistrzom zwycięstwo 40:38.

Michał Winiarski tym razem nie błyszczał formą zarówno w ataku jak i w przyjęciu. Łukasz Żygadło wszedł na zmianę w trzecim secie. Tytuł MVP przyznano Cosimo Marco Piscopo.



Itas Diatec Trentino – Copra Piacenza 3:0

(25:15, 25:20, 40:38)


Wicelider tabeli, Lube Banca Marche Macerata, udał się z wizytą do Padwy. Pozostająca wciąż bez punktów tamtejsza drużyna wydawała się łatwym przeciwnikiem dla mającego zaledwie jedną porażkę na koncie zdobywcy Pucharu Włoch. Tymczasem obserwatorzy, widząc grę obu drużyn w pierwszym secie, przecierali oczy ze zdumienia. Gospodarze dominowali we wszystkich elementach gry, szczególnie w bloku i zagrywce. Lube nie było w stanie nawiązać walki z świetnie dysponowaną Antonvenetą i pierwsza partia zakończyła się klęską 16:25. W drugiej odsłonie zespół Bruno Bagnoli również przeważał. W końcówce ich przewaga sięgnęła czterech punktów (22:18). Wydawało się, że goście ponownie zejdą z parkietu pokonani. Wtedy jednak w polu zagrywki znakomity występ dał Igor Omrcen, co przyniosło efekt w postaci remisu (22:22). Macerata nie zamierzała marnować szansy i za sprawą asa serwisowego Matteo Martino rozstrzygnęła drugą cześć spotkania na swą korzyść (28:26). W kolejnej partii zawodnicy Ferdinando De Giorgiego wzięli pełny odwet za wysoką porażkę w pierwszym secie, deklasując rywala 25:10. Gospodarze nie poddawali się łatwo i czwarty set to bój punkt za punkt. W końcówce do walki włączył się blok Lube i to zadecydowało o ich zwycięstwie 25:23.

Sebastian Świderski nie zaliczył udanego występu i w połowie drugiego seta został zastąpiony przez Jana Willema Snippe. Nie radził sobie w ataku, natomiast bardzo dobrze prezentował się w przyjęciu. MVP meczu został Igor Omrcen.

Antonveneta Padova – Lube Banca Macerata 1:3

(25:16, 26:28, 10:25, 23:25)


W konfrontacji zajmującej trzecie miejsce Acqua Paradiso Montichiari z ósmą w tabeli Marmi Lanza Veroną bezsprzecznymi faworytami wydawali się gospodarze. Jednak w dotychczasowych spotkaniach Verona pokazała, że lubi sprawiać niespodzianki w postaci zwycięstw nad silniejszymi rywalami (pokonała m.in. Itas Diatec Trentino czy Sisley Treviso). Tak tez było i tym razem.

Pierwszego seta lepiej zaczęli goście. Mocna zagrywka, ataki Michala Lasko i Andrei Semenzato, a także skuteczność Marcusa Poppa w bloku dała Veronie czteropunktową przewagę na pierwszej przerwie technicznej (8:4). Po wznowieniu gry gospodarze ruszyli do odrabiania strat, formą błysnął Daniel Allan Howard i na tablicy wyników pojawił się remis 8:8. Rozpędzeni siatkarze z Montichiari, po ataku z VI strefy Simone’a Parodi, wyszli na prowadzenie 13:11. Dwupunktowy dystans utrzymali do stanu 20:18. Udana krótka Roba Bontje oraz błąd rywali w polu zagrywki przyniosły wyrównanie. Końcówka to walka punkt za punkt, w której lepsi okazali się podopieczni Alberto Giuliani’ego. Zwycięski punkt dał swojej drużynie Lasko (25:23).

W drugiej partii Montichiari dzięki atakom Mauro Gavotto i prawidłowej pracy bloku odskoczyła na dwa punkty (6:4). Do remisu doprowadził Semenzato. Za sprawą ataków Daniele Sottile oraz Poppa, Marmi Lanza wysunęła się na prowadzenie (13:11, 15:13). Po drugiej przerwie technicznej gospodarze ponownie doprowadzili do remisu (16:16) i zawrzała walka punkt za punkt. W szranki stanęli dwaj atakujący, Lasko i Gavotto. Przy stanie 19:19 skutecznie zaatakował Parodi, następnie Verona powstrzymała atak rywali, co dało jej dwa oczka przewagi (22:20). Ataki i blok Roberta Horstinka zbliżyły Montichiari na jeden punkt do rywala (23:24). Goście potrzebowali czterech piłek setowych, by rozstrzygnąć tę partię na swą korzyść. Ponownie w końcówce niezawodny okazał się Lasko i asem serwisowym zakończył drugiego seta (28:26).

Trzecią partię rozpoczęła walka punkt za punkt i trwała do chwili wejścia Lasko w pole zagrywki (4:3). Semenzato zatrzymał Horstinka, Lasko skończył atak i Verona schodziła na pierwszą przerwę techniczną z przewagą dwóch punktów (8:6). Skuteczny blok Marmi Lanza podwyższył prowadzenie do trzech oczek (11:8). Zawodnicy Mauro Berruto byli bezradni wobec mocnych zagrywek rywali. Sottile sprawiedliwie rozdzielał piłki między zawodników Verony. Po asie serwisowym Poppa goście prowadzili 21:17. Piłkę meczową dał swoim kolegom Parodi, a mecz zakończył udanym atakiem Popp (25:21).

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Simone’a Parodi’ego. Przyjmujący Verony zanotował najwyższy dorobek punktowy z całego zespołu – 15 punktów. Przy skuteczności 59 procent, zdobył 10 oczek z ataku. Do tego dopisał dwa skuteczne bloki, a także dwa asy serwisowe. Zagrywkę rywala przyjmował ze skutecznością 56 procent (31 procent przyjęcia w punkt). Grę ekipy z Montichiari wspólnie „ciągnął” duet Gavotto&Horstink (odpowiednio 14 i 15 pkt.).

Acqua Paradiso Montichiari – Marmi Lanza Verona 0:3

(23:25, 25:27, 21:25)


Po sensacyjnej porażce w poprzedniej kolejce z beniaminkiem z Vibo Valentii, Sisley Treviso raczej pilnie potrzebował punktów. Kolejnym przeciwnikiem czwartej drużyny poprzedniego sezonu była, mająca tylko o oczko mniejszy dorobek punktowy, RPA Perugia. Gospodarze skuteczny opór stawiali tylko w pierwszym secie i zgodnie z oczekiwaniami Sisley zainkasował komplet punktów.

W pierwszej partii zespół z Perugii szybko wyszedł na prowadzenie 3:0. Podopieczni Renana Dal Zotto szybko otrząsnęli się z zastoju i doprowadzili do remisu 7:7. Dzięki dobrej postawie Renato Felizardo i mocnej zagrywce Cristiano Savani, RPA odskoczyła na pięć punktów (13:8). Na drugiej przerwie technicznej zawodnicy Vincenzo Di Pinto prowadzili 16:12 i czteropunktową przewagę utrzymali do stanu 20:16. Trener Dal Zotto postanowił zmienić rozgrywającego i w miejsce Ricardo pojawił się Davide Saitta. Posunięcie okazało się trafne, jego siatkarze zdołali odrobić dwa oczka (18:20). Perugia szybko ucięła pogoń (23:20). Goran Vujevic dał swemu zespołowi piłkę setową, a okazji nie zmarnował Savani (25:21).

W drugiej odsłonie niesieni triumfem gospodarze od razu wyszli na prowadzenie. Na pierwszą przerwę techniczną udali się z przewagą dwóch punktów (8:6). Dzięki atakom Samuela Papi’ego, goście wyrównali (8:8). Perugia, po asie serwisowym Savani’ego, jeszcze raz odskoczyła rywalom na dwa oczka (11:9). Sisley ponownie wyrównał, asa zaserwował Alessandro Fei i po raz pierwszy w meczu goście prowadzili (12:11). Na drugiej przerwie technicznej przewaga ta wzrosła do dwóch punktów (16:14). As serwisowy Stefana Hubnera, udana kontra w wykonaniu Alberto Cisolli dała wynik 20:17. Wysoka skuteczność w bloku oraz w ataku dała siatkarzom z Treviso zwycięstwo 25:22.

Trzeci akt od mocnego uderzenia rozpoczęli zawodnicy Dal Zotto (5:1). RPA zbliżyła się na jeden punkt (4:5), lecz był to chwilowy zryw. Potem już tylko rosła przewaga Sisley’a (8:5, 12:8). Na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili już 16:10. Mocne zagrywki gości kompletnie rozbijały przyjęcie Perugii, co powodowało niedokładne rozegranie i problemy z atakiem. Dodatkowo gospodarze popełniali mnóstwo błędów. Treviso do końca zdecydowanie dominowało i trzeci set padł ich łupem 25:20.

Porażki w poprzednich dwóch setach mocno zmotywowały ekipę z Perugii. W czwartej części od początku utrzymywali przewagę (8:5, 10:6). Jan Stokr zaatakował w aut, Fei dał wspaniały występ w ataku i Sisley wyszedł na prowadzenie (11:10). Podopieczni Di Pinto wyrównali. Dwa skuteczne ataki Papi sprawiły, że goście ponownie odskoczyli (15:13), lecz po drugiej przerwie technicznej gra po raz kolejny się wyrównała (17:17). Przy stanie 19:19 błąd Bovolenty i atak Cisolli dały Treviso prowadzenie 21:19. Końcówka także należała do siatkarzy z Treviso, a skuteczna gra zaowocowała wygraną 25:22 i awansem na trzecie miejsce w tabeli.

Tytuł MVP spotkania przyznano Alessandro Fei. Atakujący Sisley’a zdobył 21 punktów. Przy skuteczności 46 procent, w ataku punktował 17 razy. Popisał się trzema asami serwisowymi oraz skutecznym blokiem. W zespole Perugii najskuteczniejszym zawodnikiem był Cristian Savani (17 pkt.).

RPA Perugia – Sisley Treviso 1:3

(25:21, 22:25, 20:25, 23:25)


Do sensacji doszło w Forli, gdzie miejscowy beniaminek podejmował drużynę Bre Banca Lannutti Cuneo. Od średnio dotychczas spisujących się brązowych medalistów poprzedniego sezonu oczekiwano, jeżeli nie łatwego zwycięstwa, to przynajmniej wywiezienia z hali PalaFiera kompletu punktów. Tymczasem stało się inaczej. Niewątpliwie duże znaczenie miało zmęczenie po ciężkich pięciosetowych pojedynkach Cuneo w Pucharze CEV. Już pierwszy set pokazał że Yoga Forlě nie zamierza łatwo oddać pola. Oba zespoły toczyły wyrównany bój. Dopiero w końcówce dzięki skutecznej pracy bloku oraz błędom rywali szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę gości. Zwycięski punkt „podarował” rywalom Rafael Redwitz psując zagrywkę (25:22). Przez połowę drugiego seta przewaga nadal była po stronie podopiecznych Silvano Prandi. Przed drugą przerwą techniczną gospodarze zdołali wyrównać. Wzmocnili zagrywkę, podwyższyli skuteczność w ataku i udało im się odskoczyć na trzy oczka (21:18). Siatkarze z Cuneo pogrążeni byli w zastoju, natomiast rywale z akcji na akcje wyraźnie „się rozkręcali”. W końcówce świetnie spisywał się Marco Molteni. Piłkę setową dał swej drużynie Giuseppe Patriarca, a partię zakończył autowy atak Vladimira Nikolova (25:20). Trzecia odsłona była wierną kopią poprzedniej. Ponownie przez połowę seta przeważała ekipa gości, następnie na tablicy wyników pojawił się remis i zawodnicy Piero Molducci zaczęli „odjeżdżać” przeciwnikom, którzy znów stanęli w miejscu (16:15, 21:17). Yoga grała lepiej w ataku, a także w bloku. Tym razem finał należał do Alberto Casadei. Forli zwyciężyło 25:19. Ostatni akt był bardzo wyrównany. Walka punkt za punkt toczyła się do stanu 22:22. Wtedy za sprawą ataku Casadei oraz asa serwisowego Molteni, beniaminek wyszedł na prowadzenie i miał pierwszą piłkę setową (24:22). Pierwszej szansy nie wykorzystał Casadei posyłając atak w aut. Punkt na miarę zwycięstwa i kompletu oczek oddał rywalom Wijsmans psując zagrywkę (25:23).

Statuetką MVP uhonorowano Marco Molteni. Włoski przyjmujący zdobył dal swego zespołu 21 punktów. W zespole z Cuneo najlepiej spisywał się Wout Wijsmans (17 pkt.).

Yoga Forlě – Bre Banca Lannutti Cuneo 3:1

(22:25, 25:20, 25:19, 25:23)


Podbudowany niedawnym, niespodziewanym zwycięstwem nad Sisley’em Treviso, beniaminek z Vibo Valentii nie zwalnia tempa. W starciu z wyżej notowaną drużyną Stamplast Martina Franca, lepsza gra w końcówkach zadecydowała o zwycięstwie w zawodników Flavio Gulinelli w trzech setach. W ekipie z Taranto po raz pierwszy w podstawowej szóstce wybiegł nowy „nabytek” zespołu Luigi Mastrangelo. Punktował czterokrotnie w ataku. Nie zaliczył dobrego występu w grze blokiem. Dotkliwie odczuwany był brak borykającego się z kontuzją mięśni uda Franza Granvorki. W pierwszym secie gospodarze cały czas utrzymywali kilkupunktową przewagę (8:4, 16:14, 21:18). Lepiej prezentowali się w przyjęciu, ataku, a także popełniali mniej błędów, co przyniosło efekt w postaci zwycięstwa 25:23. W drugiej partii na kilka punktów szybko odskoczyli „biancoazzurri”. Prowadzili do połowy seta, przed drugą przerwą techniczną siatkarze z Vibo Valentii zdołali wyrównać, po czym ruszyli do ataku. Mocna zagrywka, która sprawiała niemałe kłopoty rywalom i skuteczny atak pozwoliły beniaminkowi wyjść na prowadzenie (21:18). Zespół Radamesa Lattari nie kończył ataków, nie pracował też efektywnie w bloku. Taki obraz gry utrzymał się już do końca i kolejny set padł łupem Vibo (25:20). W trzeciej odsłonie goście nie mając już nic do stracenia, ruszyli ostro do ataku. Szybko wypracowali przewagę, która przez większość partii utrzymywała się w granicach 3-4 punktów (8:4, 16:13). Po powrocie zespołów na parkiet po drugiej przerwie technicznej gospodarze zaczęli odrabiać straty. Dał o sobie znać blok, Martina Franca nie kończyła też ataków, co było wodą na młyn skutecznych na kontrach zawodników Vibo Valentii. Efektem było prowadzenie 21:19. Dwa punkty przewagi drużyna trenera Gulinelli utrzymał także w końcówce i zwyciężyła 25:23.

MVP spotkania wybrano przyjmującego zwycięskiej drużyny, Elvisa Contrerasa, który zapisał na swym koncie 10 punktów. Po drugiej stronie siatki najskuteczniej punktował Jose Luis Moltň (14 pkt.).

Tonno Valentia – Stamplast Martina Franca 3:0

(25:23, 25:20, 25:22)


Trwa czarna passa Trenkwalder Modena. Po zakasowaniu punktu w wyrównanym boju z mistrzem Włoch, Itasem Diatec Trentino, podopieczni Andrei Giani’ego pojechali do Pineto. Spotkała tam ich piąta z rzędu klęska. W pierwszym secie do stanu 10:10 oba zespoły walczyły punkt za punkt. Gospodarze mocną zagrywką spowodowali chaos w ekipie rywala, do tego dodali skuteczny blok i odskoczyli na siedem punktów (18:11). Zupełnie nie istniał blok Modeny, siatkarze z Pineto mogli obierać kierunki ataku według własnego uznania. W końcówce goście poderwali się jeszcze do walki, lecz wszelkie wątpliwości uciął Pinto Rodrigo (Rivaldo) zatrzymując Wytze Kooistrę (25:19). W drugiej odsłonie Modena szybko wypracowała dwupunktową przewagę. Utrzymała ja do stanu 11:9. Wtedy formą w ataku błysnął Rivaldo. Framasil wyrównał 12:12, a następnie wyszedł na prowadzenie (14:12). Liczne błędy modeńczyków znacznie ulatwiły sytuację rywalom. Po niedokładnej wystawie Tomislava Smuca, bloku Simone Buti na Murilo i błędzie Kooistry, zawodnicy Paolo Montagnani osiągnęli dystans czterech punktów (19:15). Seta zakończył błąd Smuca (25:18). W trzecim akcie Modena poderwała się do walki i prowadziła do stanu 11:9. Do walki włączył się blok gospodarzy, którzy w efekcie wyrównali, po czym na drugiej przerwie technicznej mieli przewagę trzech oczek (16:13). Dzięki dobrej formie Murilo goście wyrównali (18:18). Blok Rivaldo na Luce Tencati dał Pineto prowadzenie 23:22, którego gospodarze nie wypuścili z rak do końca (25:22).

Najlepszym zawodnikiem meczu został Rodrigo De Gennaro Leme (Rodriguinho). Zdobył dla swej drużyny 13 oczek. W ekipie z Modeny najbardziej wyróżniali się Kooistra wraz z Murilo (odpowiednio 15 i 14 pkt.).

Framasil Pineto – Trenkwalder Modena 3:0

(25:19, 25:18, 25:22)


Najlepsi w 8. kolejce Serie A

Drużyny
Najskuteczniejsza w ataku
59,1% - Framasil Pineto
Najlepiej przyjmująca
79,7% (53,6% przyjęcia perfekcyjnego) - Yoga Forlì
Najwięcej bloków
15 - Sisley Treviso
Najwięcej zdobytych punktów
67 - Yoga Forlì
Najwięcej asów serwisowych
7 - Lube Banca Marche Macerata

Indywidualnie
Najskuteczniejsi
21 pkt. - Alessandro Fei (Sisley Treviso)
          Marco Molteni (Yoga Forlì)
Najwięcej punktów z ataku
18 pkt. - Hristo Zlatanov (Copra Nordmeccanica Piacenza)
Najwięcej asów serwisowych
3 - Alessandro Fei (Sisley Treviso)
    Marco Molteni (Yoga Forlì)
Najwięcej bloków
7 - Gustavo Endres (Sisley Treviso)

Zobacz również:

Wyniki 8. kolejki oraz tabela Serie A

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2008-11-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved