Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Roman Murdza: Szkoda, że nie wywozimy jednego punktu

Roman Murdza: Szkoda, że nie wywozimy jednego punktu

fot. archiwum

- Szkoda tylko, że nie wywozimy jednego punktu. Myślę, że za te pierwsze dwa sety należało nam się - powiedział po wczorajszym spotkaniu z MKS-em Dąbrową Górniczą Roman Murdza, trener Stali Mielec.

Justyna Ordak (Stal Mielec): – Drugiego seta trochę pechowo przegrałyśmy, lecz generalnie po walce. W trzecim secie spadło z nas „ciśnienie” i dlatego przegrałyśmy ten mecz.. Myślę, że jeżeli nie ma przyjęcia w naszej drużynie to ciężko myśleć o dobrej grze, a od czegoś trzeba zacząć .

 

Roman Murdza (trener Stali Mielec): – Dołączam się do gratulacji dla Dąbrowy Górniczej. Szkoda tylko, że nie wywozimy jednego punktu. Myślę, że za te pierwsze dwa sety należało nam się. Najważniejsze, że w trzeciej kolejce powalczyliśmy. W naszym kalendarzu pierwszy mecz graliśmy w Kaliszu na wyjeździe, potem mieliśmy Bielsko u siebie, a w trzeciej kolejce Dąbrowę na wyjeździe. Jak sobie zrobiliśmy „specyfikację” na pewno przed sezonem zakładaliśmy, że będzie jeden punkt. Myślę, że praca którą wkładamy na treningach będzie procentowała w następnych meczach. W sobotę będziemy grali w Mielcu u siebie z Gedanią i będzie to ważny mecz. Będziemy robić wszystko, żeby odnieść zwycięstwo. Chciałem podziękować swoim dziewczynom, które przez dwa i pół seta realizowały swoje zadania. To my przestaliśmy wierzyć w zwycięstwo. Zagrywka w dwóch pierwszych setach wprowadziła spustoszenie w szeregach Dąbrowy Górniczej. Zaczęliśmy potem grać lżejszą zagrywką, a przy lżejszej zagrywce i rozegraniu w Dąbrowie miały one atuty w postaci środkowych Lis i Wysockiej i przez to nas rozbiły. Życie toczy się dalej i nie będziemy wyrokować. Myślę, że będziemy walczyć o środek tabeli, a jak uda ugrać się coś więcej, to tak samo się będziemy cieszyć. Myślę, że grą w trzech setach nie przynieśliśmy wstydu, a spotkanie mogło się podobać. Cieszę się, że było tak dużo ludzi w Dąbrowie ponieważ nie pamiętam aby na tej hali było tak dużo kibiców. Może przyjazd naszych kibiców zmobilizował ich i reagują na nich chcąc ich skontrować. Ja życzę Dąbrowie sukcesów i żeby nam się poukładało .



 

Ewelina Dązbłaż (Stal Mielec): – Gratuluję Dąbrowie trzech punktów. Szkoda, że nie udało nam się zdobyć chociaż dwóch punktów. Drugi set dobrze wyglądał w naszym wykonaniu. Liczyłyśmy na to, ze z jednym punktem można było stad wyjechać. Nawet gdybyśmy walczyły tak jak w dwóch pierwszych setach to można było wygrać mecz. Przez dwa pierwsze sety dziewczyny dobrze realizowały założenia taktyczne, które ćwiczyłyśmy przez cały tydzień. Później zabrakło koncentracji i dziewczyny spuściły z tonu i wyglądało to tak jak wyglądało.. Starałyśmy się i mamy nadzieję, że następne mecze będą wyglądały lepiej .

 

Magdalena Śliwa (MKS Dąbrowa Górnicza): – Na początku zagrałyśmy bardzo nerwowo, bez przyjęcia zagrywki i bez zagrywki, która utrudniłaby grę przeciwnikowi. Po drugim przełomowym secie, gdy zaczęłyśmy bronić w polu, zaczęłyśmy wierzyć w siebie i zaczęłyśmy grać tak jak chciałyśmy. Marzena Wilczyńska wniosła do naszej gry dużo ożywienia, dużo dokładności i bardzo odważnie atakowała z każdej piłki. Należą się jej za to brawa. Cieszą trzy punkty, a mecz mógł się podobać ponieważ było bardzo dużo długich akcji .

 

Marzena Wilczyńska (MKS Dąbrowa Górnicza): – Cieszę się, że trener mi zaufał i dał mi szansę w tym meczu. To, ze pomogłam drużynie to tylko należy się z tego cieszyć. W dzisiejszym meczu najbardziej chodziło nam o przyjęcie i o zagrywkę. Cieszę się, że wypełniliśmy założenia jakie narzucił nam trener. W naszej grze w pierwszych dwóch seta brak było konsekwencji i myślę, że trochę byłyśmy przestraszone. Ze Stalą Mielec gra się bardzo trudno, tamte zawodniczki potrafią walczyć .

 

Ewelina Sieczka (MKS Dąbrowa Górnicza): – Siatkówka jest takim sportem, gdzie nie liczy się styl, a liczy się wynik. Trzy punkty były naszym celem. Z naszej strony obiecujemy, że w kolejnych meczach nie będziemy popełniały głupich błędów. Marzena Wilczyńska zawsze słynie z tego, że gdy wchodzi na zmianę to odwraca losy meczu. Byłam spokojna, o to że jak wejdzie to nam pomoże. Do Białegostoku jedziemy po trzy punkty i zwycięstwo i na pewno nikt tam nie spuści głowy i zagramy tam z podniesioną głową. Z dzisiejszego meczu wyciągniemy wnioski i powalczymy o zwycięstwo .

 

Krystyna Tkaczewska (MKS Dąbrowa Górnciza): – Każda z nas podbijała teoretycznie takie piłki, których nie da się podbić i dlatego wygrałyśmy. Jeżeli to my podbijamy takie niemożliwe piłki to wygrywamy mecz. Marzena Wilczyńska uspokoiła nam grę i poprawiła przyjęcie zagrywki. W pierwszym secie słabo przyjmowałyśmy zagrywkę i przez to nie mogłyśmy wyprowadzić kontr. Ponadto grałyśmy trochę za nerwowo i to dzięki grze Marzeny w przyjęciu i zagrywce nabrałyśmy pewności i pociągnęłyśmy ten mecz do końca .

 

* notował Robert Sarna (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved