Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Zdzisław Gogol: Chcemy awansować o klasę wyżej

Zdzisław Gogol: Chcemy awansować o klasę wyżej

fot. archiwum

Ten zespół stać na awans. Czy to się stanie w tym sezonie – trudno powiedzieć. Założyliśmy sobie plan, że chcemy w ciągu dwóch lat awansować o klasę wyżej. Myślę, że nam się to uda - mówi szkoleniowiec drugoligowego Morza Szczecin - Zdzisław Gogol.

W wywiadach przedsezonowych mówił Pan, że najmocniejszymi elementami Morza Bałtyku będzie zagrywka i przyjęcie. Czy pierwsze mecze to potwierdziły?

Zdzisław Gogol : Tak, prowadząc obserwacje za pomocą włoskiego programu Data Volley i z obserwacji stwierdzamy, że przyjęcie zagrywki jest naszym najmocniejszym elementem. Na bazie tego elementu budujemy swoją grę w ataku po przyjęciu, jak i w kontra ataku. Chociaż trening na hali małej, ciasnej, niskiej zaburzył funkcjonowanie pewnych elementów, ale myślę, że się powoli odbudujemy pracując już na hali Szczecińskiego Domu Sportu.

Jeśli chodzi o zagrywkę to wyglądała ona solidnie na początku sezonu. Jednak cztery tygodnie spędzone na wąskiej Sali zaburzyły nam pracę nad tym elementem. Potwierdzają to dwa ostatnie, wyjazdowe spotkania w Trzciance i w Wałbrzychu. Obecnie w zagrywce wyglądamy trochę słabiej, nie zdobywamy tylu punktów, nie utrudniamy gry przeciwnikowi w takim stopniu, w jakim byśmy sobie życzyli. Bazując na potencjale tego zespołu myślę, że przyjęcie i serwis to nasze dwa podstawowe elementy i będziemy starali się je trzymać na wysokim poziomie.



Jak Pan ocenia fakt, że pierwsze kilka spotkań Morze Bałtyk musiało rozegrać na wyjeździe ze względu na remont hali Szczecińskiego Domu Sportu?

Z dużą obawą podchodziliśmy do tego aspektu, że będziemy grali najpierw cztery, a potem jak Się okazało sześć spotkań na wyjeździe. Baliśmy się o to, bo jest to nowy zespół, a połowa zawodników doszła do grupy, która pozostała z poprzedniego sezonu. Chcieliśmy stworzyć monolit, kolektyw, który się będzie dobrze rozumiał już podczas pierwszych gier ligowych. Dzisiaj jesteśmy zadowoleni z tego, że mamy 13 punktów na koncie i patrzymy w przyszłość z optymizmem. Czekamy na to, żeby teraz potwierdzić swoją dobrą grę zdobywając punkty w Szczecinie. Jak będzie – zobaczymy, zwłaszcza, że siatkówka jest nieprzewidywalna.

A spodziewał się Pan, że szczecińskie Morze będzie po pięciu kolejkach zasiadała na fotelu lidera?

Mówiąc szczerze, nie! Oczywiście wierzę w chłopaków, ale myślałem, że będziemy w czołówce, nie koniecznie na pozycji lidera. Pozycja lidera wynika z wielu okoliczności, również naszej dobrej dyspozycji, walki i determinacji zawodników. Nie mniej jednak bardziej stawiałem na Jokera Piła, który tak doskonale rozpoczął rozgrywki, ale teraz przegrał mecz z Sulechowem. Ja patrząc na skład drużyny Oriona Sulechów przed rozpoczęciem rozgrywek myślałem, że będzie to najtrudniejszy przeciwnik. Ciekawe tylko czy ten zespół wytrzyma obciążenia i sezonowe granie, bo jest to bardzo doświadczymy zespół. Natomiast my będziemy próbowali jak najdłużej utrzymać się w czołówce, ale uważam, że będzie nam bardzo ciężko, bo w każdym meczu przeciwnicy będą się na nas podwójnie motywowali chcąc urwać jakieś punkty lub wygrać cały mecz.

Przed Pana podopiecznymi dwa trudne spotkania. Najpierw wyjazdowy pojedynek z AZSem Zielona Góra, a następnie pierwszy mecz na własnym parkiecie z Jokerem Piła. Na ile punktów Pan liczy w tych spotkaniach?

Są to rzeczywiście dwa ciężkie spotkania. Obawiamy się tych pojedynków. Jednak wszystko się może wydarzyć. Możemy odnieść spektakularne zwycięstwa, ale możemy też przegrać. Najważniejsze żeby zawodnicy walczyli. Jeśli zespół zagra słabo i wygra to jest to chwała dla zespołu. Jeśli zaś zaprezentuje się dobrze i przegra po walce, tak jak było w Trzciance tragedii nie będzie. Podziękowałem chłopakom za walkę i zaangażowanie, bo przegraliśmy w dwóch momentach, które przeciwnik wykorzystał. Chciałbym, aby takich momentów było jak najmniej, ale wiem, że na to potrzeba czasu i cierpliwości. Nie mniej jednak te dwa mecze będą dla nas takim sprawdzianem i odpowiedzą na co nas stać w pierwszej rundzie fazy zasadniczej.

Śmiało można powiedzieć, że drużyna Morza Bałtyku jest spadkobiercą sukcesów Stali Stocznia i ówczesnego Morza. Jak Pan myśli ile czasu jeszcze minie zanim szczecińska drużyna będzie silnym ogniwem na siatkarskiej mapie Polski?

Żeby wprowadzić zespół na wyższy poziom rozgrywek to musi się złożyć wiele czynników: organizacja, struktura finansowa, struktura zespołu. Ta drużyna jest bardzo młoda i wiadomo, że nie wszyscy zawodnicy w przypadku awansu do I ligi będą mieli możliwość dalszego grania w tym zespole. Ci siatkarze muszą pracować nad sobą po zakończeniu wieku juniora, żeby osiągnąć jakiś poziom, który będzie predysponował ich do gry w I lidze. Ten zespół stać na awans. Czy to się stanie w tym sezonie – trudno powiedzieć. Założyliśmy sobie plan, że chcemy w ciągu dwóch lat awansować o klasę wyżej. Myślę, że nam się to uda. Natomiast czy będą do tego podstawy organizacyjno-finansowe na to trzeba poczekać.

Wcześniej był Pan trenerem SMSu Spała. Jak Pan ocenia różnicę poziomów między I a II ligą?

Prowadziłem zespół ze Spały w pierwszym roku swojej pracy i jak do tej pory zdobyłem chyba najwięcej punktów. Co prawda liga liczyła więcej drużyn, ale wygraliśmy z takimi potęgami jak: Nysa, Radom, Świdnik czy Hajnówka. Myślę, że poziom pierwszoligowy poszedł zdecydowanie do przodu. Wiele klubów I ligi jest na zdecydowanie wyższym poziomie niż jeszcze dwa czy trzy lata temu. Jeśli chodzi o II ligę to poziom również się podniósł. Jest wielu siatkarzy, którzy grali w Polskiej Lidze Siatkówki i I lidze, a teraz występują na drugoligowych parkietach. Zresztą siatkówka jest bardzo popularna w kraju i myślę, że to też ma przełożenie na zainteresowanie tą dyscypliną i z tego się należy cieszyć.

Był Pan również trenerem reprezentacji młodzieżowych. Czym różnią się emocje trenera podczas meczu ligowego i reprezentacyjnego?

Emocje są podobne, natomiast jest inna struktura organizacyjna gry. Na poziomie reprezentacyjnym jest dreszczyk emocji w związku z tym, że reprezentuje się kraj i jest większa adrenalina. Na pewno sama praca z kadrą była wielkim przeżyciem i przyjemnością. Myślę, że trenerzy marzą o tym, aby prowadzić jakąkolwiek reprezentację.

 

Rozmawiał: Radosław Nowicki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved