Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Porażka częstochowian w Stambule

LM: Porażka częstochowian w Stambule

Domex Tytan AZS Częstochowa przegrał w swoim pierwszym meczu tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Częstochowianie ulegli na wyjeździe 0:3 tureckiemu Fenerbahce Stambuł.

AZS Częstochowa uległa na wyjeździe zespołowi Fenerbahce Stambuł 0:3. Chociaż w trakcie gry akademicy wcale umiejętnościami nie odbiegali od gospodarzy musieli uznać wyższość zawodników z Turcji. Siatkarze spod Jasnej Góry swoją szansę na wywiezienie korzystnego wyniku zaprzepaścili w końcówkach setów, w których nie potrafili nawiązać równorzędnej walki z rywalem. Znakomicie w szeregach gospodarzy spisywał się były zawodnik AZS-u – Brook Billings.

Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy – po ataku z szóstej strefy wynik otworzył zawodnik Fenerbahce – Tomislav Cosković. Początkowa faza seta to głównie pojedynki środkowych obu ekip. Ze środka siatki skutecznie atakowali Dawid Gunia oraz Piotr Nowakowski, lecz vis-a-vis tureckiej drużyny nie pozostawali im dłużni. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy wyniku 8:6 dla przyjezdnych. Pomimo tego gra była bardzo wyrównana. Po asie serwisowym Zbigniewa Bartmana zrobiło się już 11:8 dla polskiej drużyny. Jednak gospodarze, lekko zaskoczeni takim obrotem sytuacji, szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie. Wtedy o czas poprosił trener Radosław Panas. W grę obu zespołów dosyć często wkradał się chaos, czasem nieporozumienie – świadczyć o tym może fakt, iż po przebiciu piłki sposobem dolnym przez Wojciecha Gradowskiego, ta spadła w sam środek boiska miejscowych i żaden z zawodników nie zdołał podbić z pozoru niezbyt trudnej piłki. W ekipie częstochowian nie najlepiej funkcjonowało przyjęcie zagrywki, ale mimo tego dobrze spisywał się Fabian Drzyzga, niekiedy gubiąc blok rywali. Momentami dobrze w ataku spisywał się Bartman, który doskonale pamięta Turcję, gdyż jeszcze w ubiegłym sezonie występował na parkietach tamtejszej ligi w zespole z Ankary. W Fenerbahce prym wiódł Brook Billings, kończąc większość posyłanych do niego piłek. Nie zawodził również Vlado Grbić – prawdziwa legenda światowej siatkówki, który swoim doświadczeniem dołożył „cegiełkę” do wyniku dzisiejszego meczu.



W rezultacie set zakończył się zwycięstwem Turków – 25:22 po bardzo dobrze rozegranej końcówce.

Kolejna partia rozpoczęła się identycznie, jak pierwsza odsłona spotkania. Atakiem z drugiej linii popisał się Cosković i gospodarze wyszli na prowadzenie 1:0. Po chwili było już 4:1 dla miejscowych, jednak po asie serwisowym Dawida Guni prowadzenie stopniało do jednego punktu. Potem toczyła się bardzo wyrównana walka, aż do stanu 13:13 kiedy to pomimo efektownej obrony libero akademików – Pawła Zatorskiego, akcję udanie zakończył w kontrataku Billings. Akcja ta nieco podcięła skrzydła akademikom z Częstochowy, którzy po chwili, na drugiej przerwie technicznej przegrywali 16:13. Kiedy wydawało się, że częstochowianie złapali drugi oddech i w mgnieniu oka przy stanie 18:17 doprowadzą do wyrównania, wtedy znowu zawodnicy Fenerbahce popisali się kilkoma znakomitymi akcjami i ponownie objęli 3-punktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca seta. Wyraźnie pogubił się Smilen Mlyakow, który nie mógł udanie zakończyć ataku, a jego koledzy z zespołu wcale nie pomagali, popełniając wiele błędów i set zakończył się wynikiem 25:19 dla ekipy ze Stambułu.

W trzecim secie trener Radosław Panas dokonał zmiany na pozycji rozgrywającego – w miejsce Drzyzgi, wprowadził doświadczonego kapitana drużyny – Andrzeja Stelmacha. Jego wejście miało dać jeszcze nadzieję w odniesieniu końcowego sukcesu. Niestety obraz gry nie zmienił się – znakomicie w szeregach gospodarzy spisywali się obydwaj środkowi, do których rozgrywający Fenerbahce – Arslan Eksi, mógł śmiało kierować piłki, nie bojąc się o skuteczność ataku. Set ten, podobnie jak dwa poprzednie miał bardzo wyrównany przebieg. Dobrze zaczął spisywać się Mlyakow i częstochowianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie 12:12. Jak się potem okazało było to ostatnie prowadzenie akademików, bowiem końcówka „tradycyjnie” należała do gospodarzy. Po błędzie podwójnego odbicia Stelmacha oraz jego zepsutej zagrywce miejscowi mogli cieszyć się z pierwszej piłki meczowej. Garstka ludzi zebrana w tym dniu na hali w Stambule, po raz pierwszy ożywiła się i zaczęła kibicować swojej drużynie. Formalności dopełnił Zbigniew Bartman, posyłając piłkę z zagrywki w aut i tym samym zwycięstwo Fenerbahce Stambuł, w secie 25:21 oraz w całym meczu 3:0 stało się faktem.

Fenerbahce Stambuł – AZS Częstochowa 3:0

(25:22, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:

Fenerbahce Stambuł: Eksi, Hamaz, Grbić, Billings, Cosković, Eksi, Sevinć (libero)

AZS Częstochowa: Drzyzga, Nowakowski, Bartman, Mlyakow, Gradowski, Gunia, Zatorski (libero) oraz Michalczyk i Stelmach.

Zobacz również:

Wyniki 1. kolejki oraz tabela gr. A Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2008-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved