Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Daniel Castellani: Zagrywka to klucz

Daniel Castellani: Zagrywka to klucz

PGE Skra Bełchatów rozpoczyna zmagania w Lidze Mistrzów. – Trafiliśmy do najtrudniejszej grupy w historii Ligi Mistrzów – uważa Daniel Castellani, trener siatkarzy Skry Bełchatów. – Ale bombowy serwis może załatwić sprawę.

Dziś pierwsza próba mistrzów Polski: ich formę sprawdzi zwycięzca Ligi Mistrzów z 2007 roku, niemiecki VfB Friedrichshafen. A to dopiero początek atrakcji w „grupie śmierci”. Bełchatowian czekają też potyczki z klubem słynnego Giby, Iskrą Odincowo, i z Panathinaikosem Ateny, który rok temu dwukrotnie ograł Skrę.

Mistrzowie Polski, którzy bronią trzeciego miejsca w rozgrywkach, nie mogą dziś wystawić pełnego składu. Kontuzje leczą Stephane Antiga, Janne Heikkinen i Marcin Możdżonek.



Ważne jest dla mnie nie to, kogo nie będzie, ale kto wyjdzie na parkiet – podkreśla Castellani. – Mimo kłopotów zdrowotnych kilku graczy nadal mamy bardzo dobry zespół.

Argentyńczyk już wie, co trzeba zrobić, żeby powalczyć z Niemcami. – Zagrywka to klucz, bo rywal nie dysponuje wybitnym przyjęciem – ocenia trener Skry. – Będziemy stosować różne warianty serwisu: raz spokojnie, taktycznie, a raz bomba i powinno być dobrze!

A skoro serwisowa bomba, to wiadomo, na kogo mogą liczyć polscy kibice. Mariusz Wlazły to w końcu jeden z najmocniej serwujących zawodników na świecie.

*Autor – Marek Żochowski


Niemieckiej ekipy niewolno lekceważyć – przestrzega „Przegląd Sportowy”.

Pyta mnie pan, czy VfB Friedrichshafen to najsłabszy zespół w naszej grupie Ligi Mistrzów, a ja nie znam odpowiedzi. Może Niemcy nie są tak silni jak Iskra Odincowo i Panathinaikos Ateny, a może są właśnie najtrudniejszym rywalem. W tej grupie każdy jest mocny. Także my – mówi przed pierwszym spotkaniem Ligi Mistrzów sezonu 2008/2009 atakujący i kapitan PGE Skry Bełchatów Mariusz Wlazły.

Rozmowa z gwiazdą reprezentacji i mistrza Polski nie napawa optymizmem. Na pytanie, jak się czuje, odpowiada: bywało lepiej. Pocieszające jest to, że Wlazły najczęściej narzeka na zdrowie. A gdy narzeka, gra jeszcze lepiej niż zazwyczaj.

Marcin Możdżonek razem z kolegami stanie w kwadracie rezerwowych tylko dlatego, że zespół musi liczyć dwunastu zawodników, a za mniejszą kadrę Europejska Federacja CEV nakłada na zespół dotkliwe kary.

Jesteśmy personalnie osłabieni, ale naszą siłą miał być wyrównany skład. I będzie. Nie jest ważne, kto gra, bo walczy cały zespół. Nie dołujemy się więc stratami, a wręcz przeciwnie – jeszcze nas one mobilizują – deklaruje Wlazły, który w sezonie 2006/2007, gdy VfB Friedrichshafen okazał się najlepszym zespołem Ligi Mistrzów, został wybrany na najlepszego zawodnika rozgrywek.

Niemcy zwani są w Europie pogromcami gigantów, bo wygrywając najważniejsze rozgrywki Starego Kontynentu w 2007 roku, pokonali w Moskwie miejscowe Dynamo, wcześniej eliminując także potężny włoski Sisley Treviso.

Autor – Żelisław Żyżyński

źródło: sports.pl, Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2008-11-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved