Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Białoruski start Asseco Resovii

Białoruski start Asseco Resovii

W środę siatkarze Asseco Resovii rozpoczną zmagania w europejskim GM Capital Challenge Cup. W pierwszym meczu II rundy zmierzą się w meczu wyjazdowym z białoruską drużyną Metallurg Zhlobin.

Resoviacy w Challenge Cup występują drugi sezon z rzędu. W ubiegłym sezonie awansowali aż do Final Four, gdzie jednak – mimo że turniej finałowy odbywał się w Rzeszowie – zajęli ostatnie, czwarte miejsce. W tym sezonie apetyty są na pewno nie mniejsze niż rok wcześniej, ale żeby myśleć o końcowym sukcesie w turnieju finałowym, trzeba poradzić sobie z pierwszą przeszkodą – mistrzem Białorusi.

Gracze Metallurga rywalizację w Challenge Cup rozpoczęli od pierwszej rundy, gdzie bez problemów pokonali azerski Azerneft Baku. Resoviacy z kolei w pierwszej rundzie mieli wolny los. – Niewiele wiemy o przeciwnikach, bo nie mamy kasety z ich grą. Być może uda się coś załatwić jeszcze na miejscu. Na razie wiemy tylko tyle, ile udało nam się znaleźć w internecie – mówi Andrzej Kowal, II trener Asseco Resovii. – W swojej lidze grają nieźle, nie przegrali do tej pory nawet seta. Mają w swoim składzie trzech Ukraińców oraz wysokich środkowych. Na pewno trzeba będzie grać, bo nikt się przed nami nie położy – dodaje.



Pierwsze mecze w europejskich pucharach, z dość egzotycznymi przeciwnikami, są najtrudniejsze z punktu widzenia motywacji i podejścia do pojedynków. Rok temu resoviacy przegrali przecież z łotewskim Lase-R Ryga 2:3, po tym jak u siebie gładko pokonali rywali 3:0. Na szczęście wygrali „złoty set”. – Z motywacją tym razem na pewno nie będzie problemu, bo wszyscy chcą grać i wiedzą, o co grają. Walka na treningach o skład jest duża i każdy zawodnik wie, że nie może sobie pozwolić na brak motywacji. Zdarzy się słabszy mecz i w następnym możesz usiąść na ławce. O motywacje nie ma się więc co martwić – uspokaja Kowal.

Resoviacy na Białoruś wylecieli we wtorek. W środę rozegrają mecz w Challenge Cup, a w czwartek udadzą się do Warszawy na spotkanie w PlusLidze z J.W. Construction Osram AZS Politechniką Warszawską, które odbędzie się w piątek. – Lecimy na oba mecze w dwunastoosobowym składzie. W Rzeszowie zostaje tylko Ihosvany Hernandez leczący uraz kolana – mówi Kowal.

Początek środowego spotkania z Metallurgiem o godz. 18 miejscowego czasu (godzinę wcześniej czasu polskiego). Rewanż – tydzień później w Rzeszowie. Jeśli resoviakom uda się pokonać białoruską przeszkodę, w kolejnej rundzie podopiecznym Ljubo Travicy przyjdzie czekać na szczęśliwe losowanie kolejnego rywala. W trzeciej rundzie Challenge Cup do gry dołączą bowiem zespoły, które przegrają dwumecze w Pucharze CEV, a europejska federacja dopiero wtedy w drodze losowania ustali drabinkę pucharową.

Jak do tej pory najgroźniejszymi rywalami Asseco Resovii wydają się być włoski Sisley Treviso, greckie Patras i tureckie drużyny Galatasarayu i Izmiru. Z Pucharu CEV dołączyć do stawki mogą takie firmy, jak francuski Cannes czy grecki Olimpiakos Pireus.

*Autor tekstu: Marcin Lew (Gazeta Wyborcza – Rzeszów)

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2008-11-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved