Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Kasza: Na pewno mamy trudniej

Wojciech Kasza: Na pewno mamy trudniej

fot. archiwum

Beniaminek Plus Ligi już po raz trzeci musiał uznać wyższość rywala. Tym razem pogromcą był zespół z Kędzierzyna. Dlaczego zespół, który nie miał sobie równych w I lidze nie może odnaleźć się po awansie?

Trener Trefla Gdańsk – Wojciech Kasza , nie jest zadowolony z postawy swoich podopiecznych. – Gratuluje trenerowi ZAKSY dobrych zawodów. My ciągle mamy problemy, które powtarzają się w kolejnych meczach. Mamy problem ze skończeniem kontrataku, co nie pozwala nam na utrzymywanie gry na stabilnym poziomie i gry kontaktowej „na styku”. Pozwalamy przeciwnikowi odskoczyć na parę punktów, zwieszamy głowy i pozwalamy wygrywać kolejne sety i w konsekwencji cały mecz .

 

Ale nie wszyscy zawodnicy rozczarowali dziś trenera. – Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Bojan Janić – podkreśla Kasza. – Mimo problemów zdrowotnych wyszedł i zagrał naprawdę dobry mecz. Natomiast będę musiał porozmawiać z niektórymi zawodnikami, ponieważ nie tak powinna wyglądać gra w Plus Lidze w ich wykonaniu .



 

Na pewno dużym utrudnieniem dla zespołu z Pomorza są kontuzje podstawowych zawodników. – Ta pierwsza runda będzie ciężka, zwłaszcza, że nie gramy w optymalnym ustawieniu – mówi trener Trefla. – Podstawowa szóstka miała wyglądać troszeczkę inaczej. Myślę, że trzeba czekać na zwycięstwo, a jeżeli ono przyjdzie to gra w głowach chłopaków będzie wyglądała inaczej .

 

Co więc powinni zrobić gdańszczanie, aby zacząć wygrywać mecze w walce o Mistrzostwo Polski? Receptą trenera Kaszy jest wyeliminowanie błędów. – Na takim poziomie nie można sobie pozwolić na to, że nie wykorzystujemy prezentów otrzymanych od przeciwnika. Musimy z premedytacja, twardo to wykorzystać. To są punkty gratis. Kędzierzynianie dzisiaj jeżeli tylko mieli taką okazję, to bardzo dobrze to wykorzystywali .

 

Ale czy tylko błędy wpłynęły na wynik końcowy tego meczu? Wojciech Kasza uważa, że duże znaczenie miała dziś doskonała obrona kędzierzynian. – Ciężko było skończyć atak i niektórzy zawodnicy przez to tracili pewność swoich umiejętności – kontynuuje trener. – Trzeba poważnie porozmawiać z niektórymi zawodnikami i myślę, że muszą zrozumieć, że grają w tej najwyższej lidze i to nie jest nic strasznego, tylko trzeba wyjść na boisko i pokazać serce do gry .

 

Z jakimi zawodnikami trener chce poważnie porozmawiać, pozostało jego tajemnicą.

 

Kapitan gospodarzy – Jarosław Stancelewski , również mówi o błędach popełnianych przez jego zespół w końcówkach setów. – W każdym secie graliśmy do pewnego momentu w miarę dobrze. Przychodziły końcówki i zaczynaliśmy popełniać błędy. Kędzierzyn wygrywał poszczególne sety i w efekcie cały mecz. W prezencie oddawaliśmy końcówki zespołowi z Kędzierzyna .

 

Stancelewski nie wyróżnia żadnego ze swoich kolegów, ani też nikogo nie obarcza odpowiedzialnością za kolejną porażkę. – Nikt z nas nie zagrał super zawodów, każdy z nas jakąś cegiełkę dołożył i niestety przegraliśmy .

 

Trener kędzierzynian jest zadowolony ze spotkania w Gdańsku. – Bardzo się cieszę, że wygraliśmy ten mecz, bo miał to być trudny przeciwnik i był trudny – mówi Krzysztof Stelmach . – Jechaliśmy tutaj z nastawieniem, że będziemy walczyć. Chce pogratulować chłopakom, bo wykonali w stu procentach wszystkie założenia taktyczne, które były robione przed meczem. Dzisiaj wyszedł nam mecz idealnie pod względem taktycznym. Był przestój w trzecim secie, nasza koncentracja spadła, głowy przestały trochę funkcjonować. Brawa dla chłopaków, bo powróciliśmy na parkiet i w czwartym secie znowu zaczęło funkcjonować to, co w pierwszych dwóch. Naprawdę jestem bardzo zadowolony. Pokazaliśmy dzisiaj to, że stać nas na dobrą siatkówkę, bo wcześniejsze nasze mecze, dawały zamazany obraz naszej gry. Dzisiaj sami sobie udowodniliśmy, że potrafimy grać na wysokim poziomie .

 

Z opinią swojego trenera zgadza się także Robert Szczerbaniuk – kapitan zespołu. – To zwycięstwo na obcym terenie, a dodatkowo długa podróż. Wiedzieliśmy, że Gdańsk podniesie nam wysoko poprzeczkę, ale udało nam się podnieść ją jeszcze wyżej. Cieszy zwycięstwo i trzy punkty.

 

Wygrana w Gdańsku spowodowała, że zespół z Kędzierzyna znalazł się na trzecim miejscu w tabeli Plus Ligi. W tym sezonie ZAKSA ma przed sobą do wykonania dość trudne założenia. Apetyty władz klubu mogą się jednak okazać zbyt duże, jak na możliwości tego zespołu. Prezesi i działacze mogą sobie wytyczać cele . – bez emocji mówi Krzysztof Stelmach . – Jeżeli powiedzą, ze Stelmach ma zdobyć mistrzostwo Polski – ja to przyjmę. Powiem, że zdobędę. Jeżeli jednak będzie się pompowało balon, który później pęknie i nie zostaną spełnione marzenia, to wtedy będziemy mieli dużą przykrość. Środowisko będzie mówiło: mieli zdobyć medal, a nawet czwartego miejsca nie zdobyli. Ja będę studził głowy do samego końca .

 

Odważna postawa trenera może pomóc jego zawodnikom w osiąganiu coraz to lepszych wyników. – Mamy zagrać lepiej niż w tamtym roku . – kontynuuje Stelmach. – Czy nie przyjemniej będzie wtedy, jeśli zdobędziemy coś o wiele więcej? Ja to biorę na siebie, bo chciałbym ściągnąć presję z chłopaków .

 

Na dzisiejszym meczu było około dwóch tysięcy kibiców. Opuszczając halę nie było widać ludzi zawiedzionych, mimo porażki gdańszczan. To duży kredyt zaufania, który już na początku zaciągnął beniaminek. – Mnie to bardzo cieszy . – mówi trener Trefla. – Widać, że Gdańsk czekał na siatkówkę na najwyższym poziomie te 22 lata. Taka jest siatkówka w Polsce. Kibice w Polsce nawet reprezentacji przegrane mecze wybaczają i z tego trzeba się cieszyć .

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-11-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved