Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Michał Chadała: Nie ostrzyłem zębów na posadę trenera

Michał Chadała: Nie ostrzyłem zębów na posadę trenera

Wczoraj w hali Gimnazjum w Zdzieszowicach rozegrany został mecz wojewódzkiej ligi kadetów, w którym siatkarze MMKS Kędzierzyn-Koźle pokonali MOKSiR Azymek Zdzieszowice 3:0. Na ławce trenerskiej kędzierzyńskiego zespołu zasiadł Michał Chadała.

Rozmawialiśmy kilka tygodni temu i mówiłeś mi, że po kontuzji, którą wciąż leczysz, będziesz chciał wrócić do siatkówki. A tymczasem widzę cię w nowej roli? To definitywny koniec kariery?

Tak do końca to może nie. Akurat tak wyszło, że Roland Dembończyk odszedł do Piły, zwolniło się miejsce w MMKS-ie, otrzymałem propozycję i postanowiłem spróbować nowej profesji. A swoją drogą to bardzo chciałem wrócić do siatkówki, ale bardzo ciężko jest znaleźć klub w październiku czy listopadzie. Życie pokazało, że w końcu wylądowałem na trenerskiej ławce.



Podobno masz dżentelmeńską umowę z prezesem Kazimierzem Pietrzykiem, że zespół juniorów i kadetów MMKS-u Kędzierzyn-Koźle, będziesz prowadził przez najbliższy sezon?

Tak, mamy taką niepisaną umowę. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że od momentu jak zostałem trenerem, miałem już trzy propozycje gry w polskich klubach. Jednak umowa obowiązuje i tak jak było to ustalone wcześniej, będę prowadził tych chłopców do końca sezonu. Jeżeli wszyscy będą zadowoleni niewykluczone, że na dłużej zagoszczę na trenerskiej ławce.

Znamy się nie od dziś i wiem, że jesteś bardzo ambitnym człowiekiem. Zarząd klubu pewnie postawił przed tobą jakieś cele. Mnie jednak ciekawi, jakie cele postawiłeś sobie sam? Jako utytułowany siatkarz w nowej roli.

Bardzo dużo słyszałem o presji kędzierzyńsko-kozielskiego środowiska siatkarskiego, jakie wywierane jest na trenerów. Wiadomo nie od dziś, że kadeci, juniorzy MMKS-u w ostatnich latach grają w finałach mistrzostw Polski i zdobywają medale. Drużyna grająca w III lidze ma awansować do II-giej. Ja to wszystko rozumiem i będę szczęśliwy, jeżeli to wszystko się uda. Dla mnie najważjsze jest jednak to, aby ci chłopcy robili systematyczne postępy i byli z tego zadowoleni. Siatkówka ma im sprawiać radość. Chcę także, aby kończąc wiek juniora byli gotowi do podjęcia gry w klubach zawodowych.

Kilku trenerów ostrzyło sobie zęby na posadę pierwszego trenera grup młodzieżowych w Kędzierzynie-Koźlu. Wybór twojej osoby był sporym zaskoczeniem. Mówiąc kolokwialnie Michał Chadała będzie „spijał śmietankę” po wszystkich trenerach, którzy szkoli tych młodych zawodników?

No cóż. Otrzymałem propozycję pracy i nie zastanawiałem się nad tym, czy ktoś sobie ostrzył zęby na tę posadę czy nie. Ja sobie nie ostrzyłem. Postanowiłem spróbować i jestem pewny, że dam sobie radę. Ktoś mi zaufał i będę się starał spłacić ten kredyt zaufania. Moje treningi są otwarte. Serdecznie zapraszam do współpracy wszystkich kędzierzyńskich trenerów i chętnie wysłucham uwag, spostrzeżeń lub jakiś rad. Nie przyszedłem do klubu, aby „spijać śmietankę”, bo mnie to nie interesuje. Interesuje mnie, aby ci chłopcy grali coraz lepiej, by zrozumieli, że jak już przychodzi się na trening, to nie jest to podwórkowa zabawa czy lekcja wychowania fizycznego w szkole, tylko przygotowanie do profesjonalnego trenigu czy gry w profesjonalnym klubie. Chcę w nich zaszczepić mentalność zawodowców. W tej chwili mają oni 16, 17 albo i 18 lat. Proszę zauważyć, że utalentowani juniorzy grają już nawet w ekstraklasie. Chcę aby oni zrozumieli, że treningi to nie jest już rekreacja. Tu naprawdę trzeba się poświęcić. Jeżeli kiedyś chcą zarabiać na życie grą w siatkówkę, to musi do nich dotrzeć, że poświęcenie się siatkówce w tej chwili jest dla nich niezbędne. To oni później mają spijać tę śmietankę – jak pan powiedział – a nie kto inny.

Pytałem bardzo wielu ludzi i nie udało mi się ustalić kto będzie pomagał ci w prowadzeniu zespołu jako II trener?

Drugim trenerem jest Radosław Gorski, który do tej pory współpracował z Rolandem Dembończykiem.

Na koniec może troszkę o meczu z Azymkiem Zdzieszowice. Pierwsze dwie partie bez historii. W trzecim secie graliście na przewagi, chociaż nie zauważyłem na twoim obliczu cienia nerwowości? Rozprężenie?

To są młodzi ludzie. Wiem z autopsji, że grając stosunkowo łatwy mecz takie rzeczy się zdarzają. Cieszę się, że wyszli w trzecim secie obronną ręką. Jak sobie pościelili tak się wyspali. Nie miałem zamiaru na nich krzyczeć, bo to nie ma sensu. Sami muszą zrozumieć, że jeżeli w jakimś meczu „się rozprężą”, to będą ponosić z tego tytułu konsekwencje.

*Rozmawiał Wiktor Sobierajski

źródło: Radio Park

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacje młodzieżowe

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved