Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Nowakowski: Musimy się zgrać

Piotr Nowakowski: Musimy się zgrać

fot. archiwum

AZS Częstochowa po trzech kolejkach plasuje się dopiero na 7. pozycji. Podopieczni trenera Panasa, nie robią jednak z tego wielkiej tragedii. – Musimy się zgrać i myślę, że z meczu na mecz będzie coraz lepiej – mówił po meczu z Treflem, środkowy AZS-u Piotr Nowakowski.

Już przed sezonem wiadomo było, że nie będzie łatwo. Z zespołu odeszli podstawowi zawodnicy, a tych którzy zostali uzupełnili młodzi, zdolni, perspektywiczni, łaknący gry na wysokim poziomie zawodnicy. Przed trenerem w-ce mistrzów Polski stało więc nie lada zadanie pokazania się z jak najlepszej strony.

 

Na razie były trzy spotkania, dwa przegraliśmy, także tym bardziej to cieszy, że wygraliśmy u siebie – powiedział po meczu w Częstochowie z zespołem z Gdańska, przyjmujący AZS-u Wojciech Gradowski .



 

Pierwsza kolejka nie wypadła jednak najlepiej. W akademickich derbach, siatkarze spod Jasnej Góry po wyrównanym pięciosetowym pojedynku, ulegli zawodnikom ze stolicy 3:2. Te mecze zawsze wzbudzały emocje, ponieważ Politechnika ma „patent” na Częstochowę, której zawsze ciężko gra się przeciwko warszawskiemu AZS-owi.

 

W drugiej Częstochowianie zmierzyli się z niepokonanymi, jak do tej pory siatkarzami czterokrotnego Mistrza Polski – Skry Bełchatów. Spotkanie to było bez większego wyrazu, co idealnie odzwierciedlał wynik.

 

W zeszły weekend w meczu z beniaminkiem PlusLigi – drużyną Trefla Gdańsk, siatkarze z Częstochowy pokazali, że potrafią walczyć i wygrywać, jak przystało na w-ce mistrzów. Pięć setów zaciętej walki podniosło ciśnienie najbardziej spokojnym kibicom „medalików”. A po granym na przewagi tie – breaku, wszyscy mogli się cieszyć z pierwszych zdobytych punktów w tegorocznej edycji ligi.

 

Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa, po tej dłuższej serii dwóch porażek. Tutaj już ludzie mówili o jakimś niesamowitym dole. Ale to były tylko dwa mecze. Tylko ten pierwszy z Warszawą pokrzyżował nam szyki, ale przegrać z Bełchatowem, to nie wstyd. Co prawda ten mecz był trochę mizerny, ale ja wiedziałem, że jedno spotkanie można poświecić – powiedział po meczu z Treflem trener akademików Radosław Panas .

 

Niewątpliwym bohatera tego meczu był wybrany MVP spotkania Zbigniew Bartman . Bartman po grze za granicą w końcu postanowił wrócić do kraju i zagrać w coraz mocniejszej PlusLidze. – Bardzo chciałem wrócić w tym roku do Polski, pograć tu przynajmniej sezon, dwa – mówił tuż przed rozpoczęciem sezonu Bartman. Na pytanie dlaczego właśnie Częstochowa, odpowiedział : – Bardzo sentymentalnie podchodzę do klubu z Częstochowy ze względu na moje dzieciństwo i dlatego padło na to miasto .

 

Z dobrej strony pokazał się także reprezentacyjny środkowy Piotr Nowakowski . – Cieszę się bardzo, bo to zwycięstwo było potrzebne, żeby utrzymać dobrą atmosferę w zespole. Ostatnio mieliśmy małe zgrzyty, ale trzeba o wszystkim zapomnieć, iść do przodu i myślec o kolejnych meczach – powiedział Nowakowski.

 

W meczu z Treflem było widać w drużynie pełną mobilizację. – Chłopcy potrafili się zmobilizować. Ja ich mobilizowałem od pierwszej do ostatniej piłki. Nie pozwoliłem im odpuścić tego meczu, kazałem im się cieszyć z tego co robią – opowiadał po spotkaniu trener Panas. – W końcu poprawiliśmy przyjęcie, sporo zagrywek mieliśmy punktowych, mniej ich zepsuliśmy niż w poprzednich meczach. Kończyliśmy prawie wszystkie akcje w pierwszym secie i myślę, że to zaważyło – komentował przebieg spotkania Piotr Nowakowski.

 

Teraz Częstochowę czekają same ciężkie spotkania, w których aby wywalczyć punkty, zawodnicy będą musieli zostawić na boisku wiele zdrowia. Na początek podopieczni trenera Panasa zmierzą się z AZS-em Olsztyn, który niespodziewanie, pomimo kłopotów kadrowych pokazał się z bardzo dobrej strony i zajmuje pozycję w-ce lidera tabeli. Później w grze o punkty pojawią się Jastrzębianie oraz siatkarze Asseco Resovii.

 

Nie tylko emocje ligowe będą zajmowały czas Częstochowian, którzy już 5 listopada rozegrają wyjazdowe spotkanie z Fenerbahce Stambuł, a tydzień później zmierzą się z greckim Iraklisem Saloniki. – Myślę, że w Lidze Mistrzów nie jesteśmy bez szans, bo to nie są jakieś supermocne drużyny. Są to zespoły z dosyć wysokiej półki, ale nie z samego topu – określa szanse swoich podopiecznych Radosław Panas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved