Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > I liga: Pierwsza porażka Wisły, cenne trzy punkty Piasta

I liga: Pierwsza porażka Wisły, cenne trzy punkty Piasta

fot. archiwum

Krakowianki okazały się być bardzo gościnne i dzisiejszym spotkaniu nie pozwoliły stracić przeciwniczkom ani seta. Doświadczenie i opanowanie zwyciężyły nad młodością i fantazją.

Przed sezonem bez większych wątpliwości można by postawić na Piasta Szczecin jako pewnego zwycięzcę tej konfrontacji. Tymczasem szczecińska ekipa nienajlepiej rozpoczęła rozgrywki, gromadząc w czterech spotkaniach zaledwie 4 punkty. Natomiast Wisła Kraków , skazywana na walkę o utrzymanie, nadspodziewanie dobrze zainaugurowała występy w lidze, pokonując w ostatniej kolejce Sokoła Chorzów . Mecz zatem zapowiadał się niezwykle emocjonująco.

 

Spotkanie rozpoczęło się od bardzo dobrej i wyrównanej gry obu ekip. Aleksandra Filip , dzięki dobremu przyjęciu, mogła swobodnie rozgrywać. W efekcie atak w krakowskiej ekipie rozkładał się równomiernie na wszystkie zawodniczki. Szczecinianki natomiast bardzo dobrze radziły sobie z trudną zagrywką przeciwniczek oraz skutecznie atakowały. Szczególnie w tym elemencie wyróżniała się Paulina Chojnacka , z powstrzymaniem której nie mogły sobie poradzić krakowianki. Taki obraz gry miał miejsce do stanu 11:11. Wtedy to w polu zagrywki pojawiła się wspomniana już wcześniej Chojnacka. Krakowianki nie potrafiły poradzić sobie w przyjęciu, przez co niemal w każdej akcji oddawały przeciwniczkom piłkę „za darmo”. Z takich prezentów korzystała Edyta Rzenno , która raz za razem kończyła akcje efektownymi zbiciami. Przy stanie 14:11 dla przyjezdnych, o czas poprosił trener Lesław Kędryna. Na niewiele jednak to się zdało, gdyż jego podopieczne zupełnie straciły pomysł na grę, a do tego zaczęły popełniać proste, niewymuszone błędy. Doświadczone siatkarki Piasta skrupulatnie wykorzystywały tą sytuację, spokojnie kontrolując grę. Ostatnie dwa punkty zdobyła blokiem Rzenno – najpierw na Katarzynie Surmie , a następnie na Magdalenie Żochowskiej .



 

Wysoka porażka oraz nienajlepsza gra w końcówce partii nie wpłynęła jednak negatywnie na Wiślaczki. Drugi set rozpoczął się od wysokiego prowadzenia gospodyń – 5:0. Duży w tym udział rozgrywającej krakowskiej ekipy – Aleksandry Filip , z której zagrywkami nie potrafiły poradzić sobie szczecinianki. Grające na fali gospodynie znakomicie spisywały się w każdym elemencie. Po raz pierwszy zaczął funkcjonować blok – w krótki okresie czasu Karolina Surma zdobyła tym elementem dwa punkty. Podopieczne trenera Kędryny ponownie jednak nie zdołały utrzymać dobrego poziomu gry, popełniając proste błędy. Krakowskim kibicom przypomniała o swojej obecności na boisku Małgorzata Sikora , która jeszcze w poprzednim sezonie występowała w drużynie Białej Gwiazdy. Przyciśnięte do muru krakowianki zaczęły grać bardzo chaotycznie i niedokładnie. W ataku myliła się Gabriela Gasidło , do której Filip posyłała większość piłek. Zadania nie ułatwiały im Marta Szymańska oraz Małgorzata Sikora , które raz za razem posyłały na stronę przeciwniczek trudne zagrywki. Na efekty takiej gry nie trzeba było długo czekać. Z pięciopunktowej przewagi nie zostało nic, co więcej to Piast wyszedł na prowadzenie (11:9). W dalszej części seta obraz gry nie zmienił się. Szczecinianki grały spokojnie, pewnie wykorzystując błędy rywalek. Nie do zatrzymania w ataku była Malwina Konkolewska , która popisywała się efektownymi atakami. Wiślaczki natomiast co chwilę myliły się – żaden element nie funkcjonował poprawnie – począwszy od przyjęcia, na ataku skończywszy. W końcówce partii krakowską ekipę „dobiła” Marta Szymańska, która swoimi zagrywkami odebrała resztki ochoty do gry. Partię zakończył atak Gasidło w siatkę.

 

Także początek trzeciego seta należał do podopiecznych trenera Marka Mierzwińskiego , które szybko uzyskały kilkupunktowe prowadzenie (3:0). Ta przewaga utrzymywała się do stanu 10:7, kiedy to gospodynie powoli zaczęły odrabiać straty. Tym razem to szczecinianki zaczęły się „gubić” i popełniać proste błędy, natomiast siatkarki Wisły grały co raz skuteczniej w ataku oraz na siatce. Co prawda gospodynie nie zdobywały punktów blokiem, ale na tyle utrudniały przeciwniczkom atak, że te zmuszone były do plasowania piłki za blok. W tym secie, jak i w całym meczu, znakomicie spisywała się w obronie Izabela Śliwa . Pozwoliło to jej ekipie na objęcie prowadzenia 17:16. To, co później wydarzyło się na boisku, z pewnością nie pojawiło się nawet w najśmielszych marzeniach szczecińskich kibiców. Po ataku Anny Szydełko , Piast doprowadził do wyrównania, a następnie zaczął rządzić i dzielić na boisku. Krakowianki stanęły w miejscu i nieporadnie starały się przebijać piłkę na drugą stronę siatki. Od tego momentu podopieczne trenera Mierzwińskiego zdobyły 8 punktów, krakowianki – 1 (po kiwce Kingi Hatali ). W końcówce partii w polu zagrywki pojawiła się Sikora, która najpierw zaserwowała asa, a w kolejnej akcji na tyle utrudniła krakowiankom przyjęcie, że piłka powędrowała na drugą stronę siatki. Z takiego prezentu skorzystała Malwina Konkolewska , która atakiem z przechodzącej piłki zakończyła seta, a tym samym mecz.

Wisła Kraków – PRO KON STAL Piast Szczecin 0:3
(17:25, 18:25, 18:25)

Składy zespołów:

Wisła: Filip, Surma, Hatala, Gasidło, Opalińska, Stojek, I. Śliwa (libero) oraz Żochowska, Kłuskowska i Rusinek.

Piast: Szymańska, Rzenno, Szydełko, Konkolewska, Sikora, Chojnacka, Siwka (libero).

 

Zobacz również:

Tabela i wyniki 5. kolejki I ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved