Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Strefowe podsumowanie 3. kolejki PlusLigi

Strefowe podsumowanie 3. kolejki PlusLigi

fot. archiwum

Po trzech kolejkach PlusLigi mistrz Polski Skra Bełchatów jest jedyną drużyną, która nie straciła punktów. Podczas weekendowych spotkań kibice nie narzekali na brak emocji. Wyrównane mecze rozegrano w Częstochowie, Jastrzębiu i Olsztynie.

Mistrzowie Polski idą ściśle wytyczoną ścieżką i po trzeciej kolejce są liderami PlusLigi. Choć spotkanie w Olsztynie wyraźnie bełchatowianom nie wychodziło, zwłaszcza w przyjęciu, najważniejsza jest wygrana za trzy punkty. Mimo, że w Bełchatowie skład jest niezwykle mocny, kontuzja tak ważnego zawodnika, jakim jest z pewnością Stephane Antiga sprawiła, że przyjęcie w drużynie Daniela Castellaniego stało na niespodziewanie niskim poziomie. Olsztynianie, którzy przed sezonem przez wielu zostali wykluczeni z krajowej czołówki pokazali, że roszady w składzie nie wpłynęły negatywnie na drużynę. Prowadzeni przez Mariusza Sordyla akademicy postawili Skrze bardzo trudne warunki. Grali jednak falami – ich świetna gra przeplatała się z niepotrzebnymi błędami i chwilami przestoju. Mistrzowie Polski wykorzystywali to niemiłosiernie. Obie drużyny stworzyły ciekawe momentami bardzo zacięte spotkanie, i gdyby nie ten niesamowity Mariusz Wlazły zacięte byłoby pewnie jeszcze bardziej.

 

AZS UWM Olsztyn – PGE Skra Bełchatów 1:3



(21:25, 25:23, 23:25, 24:26)

 


 

Częstochowski AZS nie rozpoczął sezonu dobrze, dlatego ekipa Radosława Panasa w spotkaniu z Treflem miała zagrać dużo bardziej walecznie niż wcześniej. Tym bardziej, że przed meczem zupełnie niepotrzebnie złą atmosferę wokół AZS stworzyła sprawa „złego, rządzącego” Bartmana i niezadowolonego Mlyakowa . Drużyna z Częstochowy choć po początkowych problemach z opresji (przegrywali w setach 0:2) wyszła obronną ręką. Dodatkowo duża w tym zasługa Bartmana, który mimo młodego wieku wziął na swoje barki ciężar gry. Dodatkowo świetna postawa Janeczka , który zmienił nie najlepiej spisującego się Mlyakowa oraz Gradowskiego , który jakby nie patrzeć nie był ostatnio zauważany pozwoliły AZS-owi sięgnąć a może i wyrwać Treflowi z rąk to zwycięstwo. Warto dodać, że mądrze grą gospodarzy kierował młody Fabian Drzyzga . Gdy po drugiej stronie siatki stali dużo bardziej doświadczeni Bednaruk i Kruk on niczym nie ustępował swoim starszym kolegom po fachu. Trefl jako zespół pełen gwiazd i to dużo bardziej doświadczonych – m.in. Kadziewicz , Janić , Samardzić dał przytłamsić się młodości. Dwa pierwsze sety w wykonaniu gości był świetne, jednak by wygrać mecz potrzebne są trzy wygrane partie. Gdańszczanie chyba o tym zapomnieli i przy znacznym prowadzeniu zbyt szybko wyszli na parkiet rozluźnieni, co się zemściło.

 

Domex Tytan AZS Częstochowa – Trefl Gdańsk 3:2

(27:29, 22:25, 25:17, 25:15, 20:18)

 


 

Dużą niespodzianką pachniało w Jastrzębiu, gdzie zawitała warszawska Politechnika. Przed sezonem skazywani na pożarcie warszawianie rozpoczęli sezon wyśmienicie – od wygranej 3:2 w Częstochowie. Nikt się nie spodziewał, że i czwartej drużynie zeszłego sezonu prowadzeni przez trenera Kowalczyka akademicy postawią tak trudne warunki. To Politechnika przede wszystkim rozdawała karty w tym spotkaniu. Jastrzębianie musieli gonić rywali. To goście wyszli na prowadzenie w meczu 1:0, a później 2:1. By doprowadzić do tie-break’a gospodarze musieli uważać i nie doprowadzić do nerwowej końcówki. Udało im się to i pewnie dzięki łatwo wygranej czwartej partii, w secie decydującym spisali się już dużo lepiej. Warszawianie nie byli już tak skuteczni jak wcześniej, być może się trochę przestraszyli, może zabrakło im trochę wiary w to, że mogą odnieść kolejne zwycięstwo w meczu z zespołem z „czołówki”. Udowodnili jednak, że są drużyną, z którą inni muszą się liczyć.

 

Jastrzębski Węgiel – AZS Politechnika Warszawska 3:2

(19:25, 25:18, 20:25, 25:17, 15:9)

 


 

Spotkanie w Rzeszowie można powiedzieć, że nie miało większej historii. Siatkarze Jadaru jedynie w pierwszej partii zdołali powalczyć z Resoviakami. Drużyna prowadzona przez Lubo Travicę mierzy w tym sezonie bardzo wysoko, dlatego mecz z radomianami nie powinien sprawiać im problemów… i nie sprawił jedynie w trzeciej partii. Z seta na set gospodarze rozkręcali się, natomiast drużyna przyjezdnych sprawiała coraz mniej kłopotów. Początek jednak nie zapowiadał gospodarzom łatwego rozwiązania meczu. Pierwsza partia rozstrzygnęła się dopiero w samej końcówce, po grze na przewagi. W drugiej odsłonie natomiast zbliżając się do końcówki prowadził Jadar (20:18). Dużo bardziej doświadczeni gospodarze wyszli jednak obronną ręką. Ostatni set był już formalnością, choć w przeciągu całego spotkania Resovia nie olśniewała w trzeciej odsłonie jej przewaga nie podlegała dyskusji. Tym samym Jadar zakończył kolejne spotkanie bez wygranego seta. Resovia natomiast utrzymała trzecią pozycję w tabeli.

 

Asseco Resovia Rzeszów – Jadar Radom 3:0

(27:25, 25:22, 25:16)

 


 

Kędzierzynianie w ostatniej kolejce mieli wolne, dlatego do spotkania z Delectą mogli się dobrze przygotować. Trener Krzysztof Stelmach widocznie w bardzo dobry sposób rozłożył przygotowania swoim podopiecznym, gdyż zagrali bardzo dobre spotkanie i zasłużenie wygrali. Potrzebowali jednak pierwszego seta by znaleźć swój rytm grania. Początek spotkania należał jednak do gości z Bydgoszczy, którzy rozpoczęli je od mocnego uderzenia. Po wygranym secie goście jakby się „wystrzelali”. Za to do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy przysporzyli swoim kibicom tego dnia wiele emocji. Delecta nie odpuszczała do końca, jednak w tym dniu to kędzierzynianie byli silniejsi i zasłużenie wygrali

 

ZAKSA Kędzierzyn Koźle – Delecta Bydgoszcz 3:1

(22:25, 25:17, 28:26, 25:20)

 

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved