Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Częstochowianie skazani na cierpliwość

Częstochowianie skazani na cierpliwość

fot. archiwum

Nie popadać ze skrajności w skrajność to główny wniosek, który nasuwa się po zwycięstwie AZS-u nad Treflem Gdańsk. Powtarzanie, że zespół trenera Radosława Panasa jest drużyną bardzo młodą i potrzebuje czasu na zgranie i zdobycie doświadczenia, być może stało się już nudne.

Trudno jednak o tym nie mówić – nawet mając świadomość, że się powtarza po raz setny – kiedy średnia wieku siódemki, która była na boisku w meczu z Treflem Gdańsk po zejściu Smilena Mljakowa wynosiła 21,14 lat (to wersja z Gunią, gdy grał Wiśniewski spadała do 20,85). Na młodość nakłada się tu jeszcze jeden element, brak zgrania. Wniosek jest prosty – po tym zespole można się spodziewać dosłownie wszystkiego i nawet najdziwniejsze rozstrzygnięcia w meczach z udziałem AZS-u nie powinny dziwić.

Mecz z Treflem wyglądał tak, jak pewnie będzie wyglądała gra drużyny z Częstochowy przez najbliższe miesiące: proste błędy na zmianę z widowiskowymi zagraniami, huśtawka nastrojów od przygnębienia do euforii. Takiej huśtawce nie powinni się poddawać kibice częstochowskiej drużyny. Tak jak niepotrzebne było wpadanie w histerię i przekreślanie szans zespołu na odegranie jakiejkolwiek roli w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi po dwóch pierwszych kolejkach, tak nie ma co przesadzać z przecenianiem zwycięstwa nad Treflem. Ta wygrana jest oczywiście bezcenna z tego względu, że trzecia porażka z rzędu mogłaby wpłynąć na młody (znów!) zespół na tyle destrukcyjnie, że fatalna seria prędko by się nie skończyła. Ale od strony sportowej niczego w ocenie zespołu nie powinna zmieniać. Przecież to, że drużyna jest złożona z młodych bardzo utalentowanych graczy wiedzieliśmy i przed meczem z gdańszczanami. Wiedzieliśmy, że potrafią walczyć i chcą wygrywać, bo pokazali to już przed sezonem.

 



Na szczęście spokój zachowuje trener Radosław Panas , który nie próbował nawet po kiepskiej grze przeciwko Skrze postawić na bardziej doświadczonych graczy (Stelmach, Michalczyk), wręcz przeciwnie jeszcze bardziej zaufał młodym.

Kibice częstochowskiej drużyny mają teraz chwilę radości, ale nie mają gwarancji, że po kolejnym meczu ich nastrój nie zmieni się radykalnie. 8 listopada Domex gra w Częstochowie z AZS-em Olsztyn i o zwycięstwo będzie bardzo trudno. Olsztynianie przegrali w weekend ze Skrą Bełchatów, ale pokazali naprawdę dobrą siatkówkę. Ogranie zespołu Pawła Zagumnego byłoby dużym wyczynem częstochowian, ale porażka też nas nie powinna zaskoczyć. Tym bardziej, że trzy dni przed spotkaniem z olsztynianami Domex zagra w Turcji z Fenerbahce Stambuł pierwszy mecz w ramach Ligi Mistrzów. Kibice AZS-u muszą więc wykazać cechy, które generalnie należą do rzadkości wśród fanów wszystkich dyscyplin – muszą być wyrozumiali i cierpliwi. Doświadczenie uczy jednak, że cierpliwość zwykle popłaca.

 

Auto tekstu: Piotr Toborek, Gazeta Wyborcza Częstochowa

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved