Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Inżynierowie o meczu w Jastrzębiu na dwanaście głosów

Inżynierowie o meczu w Jastrzębiu na dwanaście głosów

fot. archiwum

Siatkarze AZS-u Politechniki Warszawskiej przegrali z Jastrzębskim Węglem 2:3, zdobywając tym samym jeden bardzo cenny punkt. O komentarz do meczu poprosiliśmy siatkarzy i sztab szkoleniowy stołecznych "Inżynierów".

Andrzej Skórski (przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej) – Do każdego meczu podchodzimy maksymalnie skoncentrowani i walcząc musimy dać z siebie wszystko. Wtedy nikt nie będzie miał do nas pretensji o to, że przegraliśmy mecz. Cieszymy się z tego, że udało się nam wywalczyć jeden punkt. W Jastrzębiu gra się bardzo ciężko, jest tu specyficzna hala, a w zespole grają naprawdę bardzo dobrzy zawodnicy. W pierwszych trzech setach zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. W zasadzie żaden z elementów w naszym zespole nie szwankował: w miarę dobrze przyjmowaliśmy, zagrywaliśmy i kończyliśmy akcje z trudnych piłek. Z kolei w czwartej partii Jastrzębie przycisnęło nas od samego początku, gra zupełnie się nam nie układała. Trener dokonał zmian, dając odpocząć pierwszej szóstce przed tie-breakiem. Przegraliśmy 2:3, mamy jeden punkt, z pewnością jest to dla nas bardzo miła niespodzianka .

 

Bartłomiej Neroj (rozgrywający AZS Politechniki Warszawskiej) – Już po turnieju w Krośnie wiedzieliśmy, że bardzo dobrze gra się nam z zespołem Jastrzębskiego Węgla. Przyjeżdżając na Śląsk po cichu liczyłem, że jesteśmy w stanie z tym zespołem powalczyć. Cieszy na pewno jeden punkt, chociaż szkoda, że po pierwszym secie za bardzo się rozprężyliśmy przegrywając następną odsłonę meczu 18:25. Później udało się nam wygrać jeszcze jedną partię i niestety… przegraliśmy tie-breaka. Wydaje mi się, że przy prowadzeniu 2:1 zadowolił nas ten jeden punkt i przestaliśmy grać swoją siatkówkę. Wtedy z kolei bardzo dobrze zaczęło grać Jastrzębie .



 

Damian Wojtaszek (przyjmujący/ libero AZS Politechniki Warszawskiej) – Prowadziliśmy już 2:1 i na czwartego seta wyszliśmy bardzo źle skoncentrowani, sądząć, że mecz sam się wygra. Jastrzębski Węgiel rozbił nas zagrywką, prowadząc 4:0. Co prawda udało się nam nawiązać grę w tej partii, ale przegraliśmy ją 17:25. Szkoda, że nie udało się nam wygrać, ale jeden punkt w Jastrzębiu bardzo nas cieszy. Wygrywając w Częstochowie, urywając seta przed tygodniem zespołowi z Olsztyna, czy punkt Jastrzębiu, udowodniliśmy, że groźni możemy być dla całej czołówki naszej ligi .

 

Jakub Radomski (przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej) – Nasza gra świetnie wyglądała w niektórych momentach. Szkoda czwartego seta, w którym przegraliśmy po własnych błędach. Cieszy jeden punkt. Jest on bardzo ważny, tym bardziej, że wywalczyliśmy go z takim zespołem jak Jastrzębski Węgiel .

 

Karol Kłos (środkowy AZS Politechniki Warszawskiej) – Mam niedosyt po tym meczu, gdyż prowadziliśmy 2:1 i w zasadzie jeden set dzielił nas od trzech punktów. Wielki szacunek dla przeciwnika, który zaczął grać naprawdę bardzo dobrze, z kolei my w czwartym secie zaczęliśmy popełniać bardzo dużo własnych błędów i to na pewno zadecydowało o tym, że graliśmy pięć setów. Mam też sporo pretensji do własnej osoby, gdyż nie ustrzegłem się kilku błędów. W tie-breaku jastrzębianie mieli wyblok, podbili kilka naszych piłek, my zaatakowaliśmy w aut i w ten sposób to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa. Jestem zadowolony z tego co pokazaliśmy w tym meczu, chociaż nie jest to maksimum tego na co nas stać, bo możemy grać jeszcze lepiej i być groźnym dla każdego .

 

Krzysztof Kowalczyk (trener AZS Politechniki Warszawskiej) – Tydzień temu zagraliśmy słabe spotkanie z Olsztynem, obiecałem wtedy, że znowu będziemy grać dobrze, że będziemy walczyć. Myślę, że dzisiaj zaprezentowaliśmy właśnie taką postawę. Mamy bardzo młody zespół, zespół który stać na wiele, ale na pewno jeszcze nie w tej chwili. Niezmiernie cieszy mnie jednak, że momentami byliśmy w stanie grać z Jastrzębskim jak równy z równym. Według mnie decydujący dla końcowego wyniku był czwarty set. Wtedy Jastrzębie zaczęło grać bardzo dobrze w obronie. Do tego dołożyli mądrą taktyczną zagrywkę i to wprowadziło w naszych szeregach trochę zamieszania. Na nieszczęście dla nas, w najmniej dla nas dobrym momencie, przeciwnicy zaczęli po prostu grać swoją siatkówkę i to wystarczyło .

 

Marcin Alaba (statystyk AZS Politechniki Warszawskiej) – Po meczu sparingowym w Krośnie, gdzie udało się nam pokonać Jastrzębski Węgiel liczyłem, że podobnie może być i tym razem. Szkoda, że się nie udało wygrać… Wydaje mi się, że potrzebujemy jeszcze trochę więcej czasu na zgranie drużyny, gdyż w meczu z Jastrzębiem były okresy, w których nasza gra zupełnie się nie kleiła, traciliśmy seriami punkty. Z drugiej strony bardzo się cieszę, że potrafimy jak równy z równym podjąć walkę z najlepszymi i nawet wygrać nie tylko pojedyncze sety, ale i całe spotkanie .

 

Radosław Rybak (kapitan/atakujący AZS Politechniki Warszawskiej) – Na pewno cieszymy się z tego, że wyjedziemy z Jastrzębia z jednym punktem. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, gdyż gospodarze są bardzo wymagającym przeciwnikiem. Jednak po zwycięstwie nad Jastrzębiem podczas turnieju w Krośnie byliśmy dość mocno podbudowani i wierzyliśmy, że uda nam się tutaj zwyciężyć. Spotkanie zaczęło się dla nas dobrze, więc żałować tylko można, że tych punktów nie jest więcej .

 

Rafał Buszek (atakujący AZS Politechniki Warszawskiej) – Można powiedzieć, że przegraliśmy w zasadzie wygrany mecz. Spotkanie mogło się zakończyć 3:1, chociaż czwarty set do końca nam nie wyszedł, z uwagi na błędy, które popełnialiśmy seriami. Jednak w perspektywie całego spotkania uważam, że rozegraliśmy dobry mecz. W Jastrzębiu faworytem byli gospodarze, mający w swoich szeregach bardzo dobrych zawodników, a my cieszymy się z jednego punktu, który wywozimy ze Śląska. Właśnie z takimi drużynami jak Jastrzębski Węgiel musimy zbierać punkty by bezpiecznie znaleźć się w strefie play-off. Troszeczkę szkoda, że nie udało się nam wygrać, jednak nie możemy być zbyt łapczywi. Dobry jest i jeden punkt .

 

Robert Milczarek (libero AZS Politechniki Warszawskiej) – Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Przyjeżdżając do Jastrzębia, gdyby ktoś powiedział, że ugramy tutaj punkcik, z pewnością wzięlibyśmy go w ciemno. Oceniając ten mecz na chłodno, muszę przyznać, że mieliśmy szansę na wywalczenie jeszcze jednego punktu. Wydaje mi się, że przespaliśmy dwa ostatnie sety i chyba za bardzo uwierzyliśmy, w to, że możemy wywieźć stąd przynajmniej dwa punkty. Staramy się grać jak najlepiej, zależy nam aby koncentrować się na własnej grze. Cieszę się, że nie jesteśmy chłopcami do bicia, gdyż niektórzy przed sezonem za takich nas uważali. Myślę, że nie mamy się czego wstydzić, oby nasza gra dalej szła w tym kierunku .

 

Robert Strzałkowski (II trener AZS Politechniki Warszawskiej) – Chyba każdy z nas wziąłby wynik 2:3 w ciemno, jednak z perspektywy meczu trochę szkoda przegranej. W naszym zasięgu były dwa punkty, może przy dobrych wiatrach nawet trzy. Cieszymy się z tego jednego punktu, chociaż szansa była na więcej. Trzeba przyznać, że Jastrzębski Węgiel zagrał dzisiaj średni mecz, my z kolei zagraliśmy swoje. Nasza gra bardzo przypominała tą, którą pokazaliśmy w meczu z Częstochową .

 

Wiktor Położewicz (rozgrywający AZS Politechniki Warszawskiej) – Jeden punkt wywieziony z Jastrzębia jest dla nas ogromnym sukcesem. Mieliśmy szansę na większą zdobycz punktową, niestety jeden punkt musi nam wystarczyć. Bardzo dobrze zagraliśmy trzy pierwsze sety, w pozostałych dwóch zaprezentowaliśmy się dużo słabiej i to zadecydowało o zwycięstwie Jastrzębia w tym meczu .

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved