Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Jastrzębski Węgiel zwycięski po tie-breaku

PlusLiga: Jastrzębski Węgiel zwycięski po tie-breaku

fot. archiwum

Niespodziewanie aż pięciu setów potrzebował zespół Jastrzębskiego Węgla, by pokonać AZS Politechnikę Warszawską. W całym spotkaniu oba zespoły wykazywały bardzo nierówną formę.

Podopieczni trenera Krzysztofa Kowalczyka byli o krok od sprawienia sporej niespodzianki i zwycięstwa z gospodarzami spotkania. Pięciosetowy pojedynek był widowiskiem nierównym, pełnym zarówno wspaniałych akcji, jak i prostych błędów po obu stronach siatki. Ostatecznie jednak to siatkarze Jastrzębskiego Węgla zachowali więcej zimnej krwi i bez większych problemów pokonali „Inżynierów” w tie-break’u.

 

Pierwszy set spotkania zakończył się zasłużonym zwycięstwem warszawskich akademików. Goście utrzymywali bezpieczną przewagę punktową zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej przerwy technicznej i ostatecznie pokonali jastrzębian 19:25.



 

Po tak niekorzystnym rozstrzygnięciu pierwszej partii, pewne było, że zespół gospodarzy ruszy do odrabiania strat. I rzeczywiście, skuteczna gra gospodarzy zmusiła trenera stołecznego AZS-u do poproszenia o czas już przy stanie 6:4. Nie pomogło to jednak w uporządkowaniu gry „Inżynierów” i przy pierwszej przerwie technicznej gospodarze mogli się już cieszyć trzypunktowym prowadzeniem. Niespodziewanie jastrzębianie zaczęli jednak popełniać błędy, a w ich grze coraz częściej pojawiał się element przypadkowości. Wykorzystali to błyskawicznie siatkarze AZS-u, którzy po dobrej zagrywce Serhiy’a Kapelusa zdołali wyrównać do stanu 8:8. Tym razem to Roberto Santilli zmuszony był do uspokajania swoich podopiecznych. Najwyraźniej zespół posłuchał słów trenera, bo po wznowieniu gry znakomicie w obronie spisał się Paweł Rusek , umożliwiając swojej drużynie zdobycie ważnego punktu. Kilka następnych minut spotkania zdominowały niestety proste błędy popełniane przez oba zespoły. Punkt zdobyty przez jednego z najlepszych zawodników meczu, Guillaume’a Samiki i as serwisowy w wykonaniu Roberta Prygla doprowadziły do stanu 14:13. Ustawienie z Pryglem na zagrywce stanowiło poważne zagrożenie dla „Inżynierów”. Dzięki dobrze funkcjonującemu blokowi, trudnej zagrywce i ofiarnej grze w obronie gospodarze uzyskali trzypunktowe prowadzenie na drugiej przerwie technicznej. Chwilę później jednak gospodarze znowu ulegli pewnej dekoncentracji i podarowali gościom kilka punktów z błędów własnych. Nie odmieniło to jednak losów seta i Jastrzębski Węgiel wykorzystał pierwszą piłkę setową, zwyciężając w tej partii 25:18.

 

Błędy popełniane przez obie drużyny nie pozostały także bez wpływu na przebieg następnej partii. Trzeci set rozpoczął się od kontrowersji, wywołanych decyzją sędziego o przyznaniu punktu gospodarzom, po dotknięciu siatki przez zawodnika AZS-u. Do pierwszej przerwy technicznej set był bardzo wyrównany, a zespoły grały punkt za punkt. Jednak to zespół stołecznych akademików mógł cieszyć się z minimalnego prowadzenia na pierwszej przerwie technicznej (7:8). Po wznowieniu gry Benjamin Hardy zdobył punkt dla Jastrzębia i doprowadził do wyrównania. Po nieskutecznym ataku Prygla goście objęli dwupunktowe prowadzenie a trener Santilli, obserwując coraz bardziej nerwową grę Jastrzębia, poprosił o czas dla swoich zawodników. Tymczasem następne kilka minut zdecydowanie należało do zespołu warszawskiego AZS-u. Nie tylko skutecznie wykorzystywali błędy popełniane przez gospodarzy, ale i grali skuteczną, może nie efektowną, ale na pewno efektywną siatkówkę, co umożliwiło im jak najbardziej zasłużone prowadzenie 12:16 na drugiej przerwie technicznej. Zdecydowanie mogła się podobać gra rozgrywającego warszawskiego klubu, Viktora Polozhevets’a . Jego zagrywka uskrzydliła „Inżynierów” i przyczyniła się do coraz większych problemów gospodarzy. Przy stanie 15:20 skuteczną akcją dla Jastrzębia popisał się Adam Nowik , co nie zmieniło jednak negatywnego obrazu gry gospodarzy w tej partii. Jurii Gladyr zepsuł zagrywkę, marnując pierwszą piłkę setową dla AZS-u. Drugą zespół już wykorzystał, wygrywają trzecią partię 20:25 i obejmując prowadzenie w całym spotkaniu 1:2.

 

Nieoczekiwanie siatkarze Jastrzębskiego Węgla stanęli przed realną groźbą poniesienia porażki z warszawskim AZS-em i musieli mocno się skoncentrować, by dać sobie jeszcze szansę na rozegranie tie-break’a. Początek partii stanowił dość jednostronne widowisko i gospodarze prowadzili już 4:0, by w końcu osiągnąć miażdżącą przewagę na pierwszej przerwie technicznej – aż 8:1! Tak znaczna przewaga punktowa nie pozostała bez wpływu na postawę gości i jastrzębianom udało się utrzymać siedmiopunktową przewagę także i na drugiej przerwie technicznej. Warto po raz kolejny zwrócić uwagę na znakomitą dyspozycję Samiki, który nie tylko regularnie punktował dla gospodarzy, ale i doskonale rozumiał się z kolegami z zespołu. Gdy wydawało się, że będzie to wyjątkowo jednostronna partia, po raz kolejny w szeregi zespołu wdała się dekoncentracja i zawodnicy nie wykorzystali pierwszej piłki setowej przy stanie 24:14. Po raz kolejny okazało się, że ustawienie warszawskich akademików z Viktorem Polozhevets’em na zagrywce wyjątkowo nie leży drużynie gospodarzy i również druga piłka setowa została obroniona przez gości. Ostatecznie, po zaciętej końcówce seta, gospodarze wygrali 25:17. Nieoczekiwanie spotkanie Jastrzębskiego Węgla i warszawskiego AZS-u miało się rozstrzygnąć w piątym secie.

 

Piąta partia spotkania rozpoczęła się efektownym atakiem Rafaela De Souza Lins . Gospodarzom udało się objąć dwupunktowe prowadzenie i przy stanie 4-2 trener gości poprosił o przerwę. Kilka następnych minut spotkania należało jednak do Roberta Prygla i Guillaume’a Samiki. Przy zmianie stron siatkarze Jastrzębskiego Węgla zwiększyli przewagę do pięciu punktów. Emocje sięgały zenitu i błędy przy zagrywce popełniali zarówno Prygiel, jak i po drugiej stronie siatki Kapelus, którzy wcześniej stanowili mocne punkty swoich zespołów. Stołeczni akademicy ruszyli do odrabiania strat i pomimo ofiarnej grze w obronie Pawła Ruska, zdobyli siódmy punkt, redukując stratę do gospodarzy do czterech punktów. Jastrzębski Węgiel nie dał sobie jednak wyrwać zwycięstwa i wykorzystał pierwszą piłkę meczową, wygrywając piątą partię 15:9 i całe spotkanie 3:2.

 

Wynik meczu doskonale oddaje jego atmosferę. Właściwie już od trzeciego seta tie-break wisiał w powietrzu, gdyż oba zespołu na przemian wznosiły się na wyżyny siatkarskiego rzemiosła, by po chwili popełniać proste błędy i seryjnie oddawać za darmo punkty przeciwnikowi. Bez wątpienia było to też spotkanie wielkich indywidualistów – ze szczególnie dobrej strony zaprezentowali się Robert Prygiel oraz Guillaume Samica . Wydaje się też, że stołeczny zespół kłopoty ma już za sobą i może walczyć jak równy z równym z każdym z zespołów aspirujących do zwycięstwa w PlusLidze. Co cieszy tym bardziej, że czeka nas na pewno jeszcze wiele spotkań z oczekiwanymi emocjami, a nieoczekiwanymi… wynikami.

 

MVP spotkania wybrano Pawła Ruska , libero Jastrzębskiego Węgla

 

Jastrzębski Węgiel – AZS Politechnika Warszawska 3:2

(19:25, 25:18, 20:25, 25:17, 15:9)

 

Składy :

Jastrzębski Węgiel : Freriks, Czarnowski, Jurkiewicz, Prygiel, Hardy, Samica, Rusek (libero) oraz Łomacz, Grygiel, Rafa i Nowik

AZS Politechnika Warszawska : Położewicz, Kapelus, Gladyr, Rybak, Skórski, Kłos, Milczarek (libero) oraz Wojtaszek, Buszek, Radomski i Gałązka

 

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved