Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Michał Kamiński: Jaki cel? Wyłącznie awans

Michał Kamiński: Jaki cel? Wyłącznie awans

Michała Kamińskiego kibice siatkówki pamiętają przede wszystkim z gry w Jastrzębskim Węglu. Obecnie zawodnik został wypożyczony do GTPS Gorzów Wlkp. i po powrocie do zdrowia walczy o awans zespołu do ekstraklasy.

Tuż przed inauguracją sezonu złamałeś palec lewej ręki. Czy kontuzja wciąż ci dokucza?

Czuję się lepiej. Kość się zrosła, a ból nie jest na tyle mocny, by uniemożliwiał grę. Tydzień temu zagrałem chwilę w ligowym pojedynku w Spale, a potem trener wystawił mnie do podstawowego składu i w pucharowym spotkaniu w Hajnówce, i w ostatnim ligowym meczu z AZS PWSZ Nysa w Gorzowie.



Razem z Łukaszem Wrońskim i Mateuszem Jasińskim sprawiliście, że oblicze gorzowskiej drużyny zmieniło się nie do poznania. Oczywiście na plus!

Wynik zawsze osiąga cała drużyna, nigdy pojedynczy zawodnicy. Przeciwko Nysie dobrze prezentowaliśmy się w przyjęciu, rozegraniu, bloku oraz atakach ze wszystkich stref. Środkowi rywali byli zagubieni. Nie mogli w ciemno zastawiać żadnego kierunku, bo cios mógł nadejść z każdej strony.

Fakt pozostaje faktem: w sobotę kończyłeś najważniejsze ataki, byłeś liderem. Jaka jest tajemnica twojej skuteczności?

Rzeczywiście dobrze się czułem w tym spotkaniu, ale w mojej postawie nie dostrzegam niczego szczególnego. Gram na takiej pozycji, że gdy odrobinę zawodzi przyjęcie, wtedy piłka wędruje najczęściej do mnie. Na boisku jestem zwolniony z odbioru serwisów i większości obron, więc muszę się koncentrować na atakach. I wykonywać je najlepiej jak potrafię.

Czy porażki GTPS-u w dwóch pierwszych meczach należy wiązać z twoją nieobecnością w składzie?

Nie zgadzam się z taką opinią. Zarówno w Będzinie, jak też z Hajnówką w naszej hali prezentowaliśmy długimi fragmentami bardzo przyzwoity poziom. A że mieliśmy też przestoje i seryjnie popełnialiśmy błędy, więc z wygranych cieszyli się rywale. Gdy przestaliśmy się mylić, komplety punktów zaczęły trafiać na nasze konto.

Jaki wynik na koniec sezonu będzie dla ciebie satysfakcjonujący?

Zawsze stawiam sobie najwyższe cele, więc interesuje mnie wyłącznie awans do ekstraklasy!

A propos ekstraklasy: grałeś w niej jeszcze w poprzednim sezonie w barwach Jastrzębskiego Węgla, ale zdecydowałeś się przejść o klasę niżej. Nie żałujesz decyzji?

To była przemyślana zmiana. Dogadałem się z władzami klubu, że po półrocznej przerwie, spowodowanej złamaniem kostki, zostanę wypożyczony na rok do Gorzowa i spróbuję odzyskać wysoką formę w pierwszej lidze. Dziś jestem zadowolony, że sprawy właśnie tak się potoczyły.

Jaka była w tym wszystkim rola trenera Sławomira Gerymskiego?

Ogromna. To właśnie on odnalazł mnie w Jastrzębiu i namówił do przejścia do Poznania. Gdy tamtejszy klub upadł, obaj powędrowaliśmy do Gorzowa. Razem z nami wrócił do GTPS-u Maciek Wołosz. Zależało mi, by pozostać przy panu Gerymskim, bo mam do tego szkoleniowca bardzo duże zaufanie.

A co będzie, jeśli GTPS rzeczywiście awansuje do ekstraklasy? Zostaniesz w Gorzowie, czy wrócisz do Jastrzębskiego Węgla?

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, bo nie wszystko zależy ode mnie. Do GTPS-u trafiłem na roczne wypożyczenie, natomiast z Jastrzębiem wiąże mnie kontrakt, ważny do końca sezonu 2009-10. Dziś bardziej realny wydaje się mój powrót na Śląsk, bo właśnie z taką perspektywą zostałem przekazany przez tamtejszy klub do Gorzowa.

* Autor – Robert Gorbat

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved