Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Małgorzata Sikora gotowa zaryzykować dla pasji

Małgorzata Sikora gotowa zaryzykować dla pasji

fot. archiwum

23-letnia skrzydłowa Małgorzata Sikora na zapleczu ekstraklasy gra od czterech lat. Przejście do Piasta Szczecin to jej pierwsza przeprowadzka, a mimo to szybko odnalazła się w obcym mieście i składzie nowego zespołu.

Aż ciężko wyobrazić sobie, że jeszcze dwa lata temu kontynuacja jej kariery sportowej stała pod dużym znakiem zapytania.

 

Praca nad sobą



 

Do Szczecina Sikora przeniosła się latem, po tym jak Wisła Kraków doznała takich osłabień, które w teorii wykluczyły ją z walki o czołowe lokaty. – Mam nadzieję, że jest zadowolona z wyboru, bo my jesteśmy. Potrzeba jej jeszcze trochę czasu, żeby mogła sprawnie rozplanować sobie zajęcia w zespole i na studiach – mówi szkoleniowiec Piasta Marek Mierzwiński .

 

Gosia szybko wywalczyła sobie miejsce w pierwszym składzie Piasta. – Nie zawsze grałam tak dużo. W zeszłym roku w Krakowie też często wychodziłam w szóstce, ale rok wcześniej byłam tylko rezerwową. Na początku twierdziłam, że rola rezerwowej bardziej mi odpowiada, bo wchodząc na zmianę nie ma się takiego obciążenia. Po prostu starałam się coś zmienić lub wpasować w dobry rytm. Z kolei jako podstawowa zawodniczka nie przepadam za oddechem konkurencji na plecach, choć nie będę bała się podjąć rywalizacji, bo gra w pierwszym składzie też jest przyjemna – deklaruje.

 

Nie pęka w trudnych momentach i potrafi kończyć niesamowicie trudne piłki, takie, które każdy inny na jej miejscu bałby się w ogóle zaatakować – tłumaczy swoje zaufanie szkoleniowiec. – Jest wrażliwa i czasami to widać na parkiecie, bo do wszystkiego podchodzi bardzo emocjonalnie .

 

Jestem impulsywna – przyznaje. – To się objawia w różnych sytuacjach życiowych, a ja im jestem starsza, coraz bardziej zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest dobra cecha. W trakcie meczów takie podejście niestety jest widoczne dla innych. Nie mogę tak przebiegu spotkania przeżywać, bo czasami źle wychodzę na tym nie tylko ja, ale cała drużyna. Usilnie staram się z tym walczyć, ale czy są efekty, trzeba zapytać kogoś, kto mnie zna. Sama na razie wielkich zmian nie zauważyłam – twierdzi.

 

O krok od irracjonalnej decyzji

 

Od nowego roku akademickiego Małgorzata Sikora kontynuuje naukę na drugim roku studiów. Z renomowanej Akademi Górniczno-Hutniczej przeniosła się na Politechnikę Szczecińską. Kierunek technologia chemiczna.

 

Dość szybko zorientowałam się, że muszę mieć alternatywne pomysły na życie, gdyby siatkówka nie wypaliła. Rozpoczęcia studiów na AWF nie rozważałam, bo trenerem raczej bym nie została. Zawsze nazywałam siebie dzieckiem z ADHD i na pewno nie można się ze mną nudzić, ale przy tej profesji zabrakłoby mi cierpliwości. Natomiast biologia czy chemia fascynowały mnie już w liceum – opowiada przyjmująca.

 

Duży wpływ na tak poważne myślenie miały kłopoty zdrowotne sprzed dwóch lat. Po 20. roku życia u Sikory wykryto wadę serca. – Kiedy usłyszałam diagnozę – nie zachowywałam się racjonalnie. To było jak wyrok. Pierwsza myśl była taka, żeby nikomu o tym nie mówić i wbrew zaleceniom nadal grać. Teraz sama dziwię się sobie i temu, jakie myśli chodziły mi po głowie. Byłam załamana i nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie wsparcie rodziny i przyjaciół – opowiada.

 

Do spełnienia pesymistycznych scenariuszy nie doszło, bo powiódł się nieinwazyjny zabieg na sercu. – Teraz wszystko jest w porządku, ale nadal muszę być pod stałą opieką lekarza. Gram jednak ze świadomością, że te dolegliwości mogą wrócić i każdy mecz może być tym ostatnim. To nie jest przyjemne uczucie – podkreśla Sikora .

 

Marzenia? – Interesuje mnie kultura Włoch i od paru lat z przerwami uczę się języka. Chciałabym zwiedzić ten kraj. Do tej pory tam nie byłam… może to i lepiej, bo gdybym pojechała, to może zostałabym na zawsze. Mam przeczucie, że bez problemu dogadałabym się z mieszkańcami tego kraju. Mamy podobne charaktery – uważa.

 

W tym tygodniu szczecinianki wyjeżdżają do Krakowa, gdzie zagrają z ekipą Wisły. – Uczucia związane z tym wyjazdem są mieszane. Z jednej strony radość, bo odwiedzę rodzinne strony, z drugiej wiem, że nie będzie łatwo stanąć naprzeciwko koleżanek z byłej drużyny. Mam coś do udowodnienia, więc dominuje jeszcze większa mobilizacja niż zwykle i chęć pokazania wszystkim tego, że jest się naprawdę dobrym – podkreśla Sikora.

 

* Autor – Natalia Jąder, Gazeta Wyborcza Szczecin

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved