Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Skowrońska: Jeśli dostanę powołanie mocno je przemyślę

Skowrońska: Jeśli dostanę powołanie mocno je przemyślę

- Usłyszałam już wiele obietnic, dotyczących między innymi tego, że przed Igrzyskami będę miała czas na wypoczynek i nabranie sił do dalszej gry. Skończyło się jednak na tym, że miałam dziesięć dni wolnego i miesiąc obozu w Miliczu - mówi Katarzyna Skowrońska.

Zdecydowała się Pani w tym roku przejść z Asystelu Novara do Scavolini Pesaro. Jakie są Pani wrażenia po zmianie klubu?

Katarzyna Skowrońska: – Jak w każdym nowym klubie wszystko jest inne, tak naprawdę występuje mało podobieństw, a mnóstwo różnic. Ogólnie odniosłam jednak pozytywne wrażenia, bo w Scavolini panuje bardzo dobra atmosfera do pracy, sprzyjająca siatkówce. Trenujemy dużo, ale w bardzo dobrych warunkach, więc nie mam na co narzekać. Pracujemy z fachowo dobranym sztabem szkoleniowym, w drużynie panuje pozytywny klimat. Zespół jest młody, ja jestem trzecią pod względem wieku zawodniczką i aż czasami czuję się przy moich koleżankach trochę podstarzała, a mam przecież dopiero 25 lat! (śmiech).



Ma Pani możliwość współpracowania na co dzień z Ze Roberto – trenerem reprezentacji Brazylii i jednym z najwybitniejszych szkoleniowców siatkówki na świecie. Jak oceniłaby Pani jego metody szkoleniowe i Waszą współpracę?

Jestem bardzo zadowolona z naszej współpracy. To człowiek o wysokiej kulturze osobistej, którego można oceniać właściwie w samych superlatywach. Jego treningi są dobrze przemyślane, po tym jak z nami pracuje widać, że jest bardzo doświadczonym szkoleniowcem. Dla mnie ważne jest też to, że kiedy trenujemy, na sali panuje dobra atmosfera. Również mecze prowadzi spokojnie – realizujemy nasze założenia taktyczne po kolei i nie ma mowy o żadnym stresie na boisku. Wynika to w dużej mierze z tego, że bardzo solidnie pracujemy na treningach, bo Ze Roberto zawsze wymaga od nas walki o każdą piłkę. Dzięki temu jest to trening także mentalny, a nie jedynie fizyczny.

Na turnieju w Brazylii mówiono o Pani „grande Skowrońska”, a w pierwszym meczu ligowym zdobyła Pani 28 punktów. Czy to oznacza, że wszystkie dolegliwości związane z sezonem reprezentacyjnym Katarzyna Skowrońska ma już za sobą?

To ciekawe, bo w Brazylii miałam naciągnięty mięsień uda i nie mogłam zagrać tak, jakbym tego chciała (śmiech). Nie jestem do końca zadowolona ze swojej gry na tym turnieju, bo nie byłam w pełnej dyspozycji fizycznej. Teraz czuję się już lepiej i mogę normalnie pracować na treningach. A trenujemy dużo, bo praktycznie trzy razy dziennie – rano idziemy na siłownię, a po południu dwukrotnie spotykamy się na hali. Dlatego nie może być tak, że któraś z nas nie będzie w formie, bo przy codziennej pracy na siłowni forma musi przyjść. Z tego, co pamiętam, tylko Brazylijczycy przyjęli taki system przygotowań. Do tej pory chodziłam na siłownię w dzień po meczu i dwa, trzy razy w tygodniu. Myślałam więc, że trudno będzie mi zmienić ten system, ale jak na razie jest dobrze i jestem zadowolona z mojej dyspozycji.

Mimo że sezon reprezentacyjny już dawno został zakończony, trudno nie myśleć o dalszych losach naszej drużyny narodowej. W kadrze nie zagra Masza Liktoras, prawdopodobnie zabraknie również Glinki, pojawi się też nowy selekcjoner. Jak Pani widzi swoją przyszłość w reprezentacji?

Teraz najważniejsza jest gra w klubie i na tym skupiam się przede wszystkim. Tak samo, kiedy trwał sezon reprezentacyjny, myślałam tylko o grze w drużynie narodowej i klub był dla mnie na drugim planie. Nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa, kto będzie naszym nowym szkoleniowcem i jaki wybierze skład reprezentacji. Powiem jednak szczerze, że jestem zmęczona poczynaniami niektórych osób w Związku i wcale nie chodzi mi tu o Prezesa Przedpełskiego. Bardzo chciałabym, żeby wszystko było tak, jak należy, profesjonalnie, ale niestety nie zawsze tak jest. W dalszym ciągu są pewne niedociągnięcia, odnoszące się na przykład do ubezpieczeń. Wierzę w to, że wraz z przyjściem nowego selekcjonera wszystko zostanie poukładane tak, jak powinno być to zrobione już dawno.

Jeżeli dostanę powołanie do kadry, to na pewno mocno je przemyślę. Do tej pory usłyszałam wiele obietnic, dotyczących między innymi tego, że przed Igrzyskami będę miała czas na wypoczynek i nabranie sił do dalszej gry. Skończyło się jednak na tym, że miałam dziesięć dni wolnego i miesiąc obozu w Miliczu. Nie mówię, że chcę nie wiadomo ile wypoczywać, ale od sześciu lat jako zawodniczka nie miałam okresu, w którym mogłabym zregenerować się po jakimkolwiek sezonie, a tak nie można grać cały czas, bo wtedy coraz trudniej o dobrą dyspozycję. Mam nadzieję, że moje decyzje zostaną zaakceptowane.

Rozmawiała Katarzyna Biernacka
Cały wywiad na Reprezentacja.net

źródło: reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved