Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > S. Świderski: Z Perugią zawsze będę mentalnie związany

S. Świderski: Z Perugią zawsze będę mentalnie związany

Dobra gra Sebastiana Świderskiego spowodowała, że polski przyjmujący jest rozchwytywany przez media. Jeden z wywiadów udzielonych dla włoskiego radia przetłumaczyły osoby prowadzące polską stronę zawodnika.

Moi koledzy z Perugii, w niedzielny poranek po treningu na hali Fontescodella, zrobili mi mały żarcik – mówi roześmiany Sebastian Świderski. – Ustroili cale moje auto w „kwiatki” – wyrwane z korzeniami trawy i kwiatuszki – tak więc odpłaciłem im potem pięknym za nadobne… W swoim stylu. Proszę, nie bierzcie tego na poważnie, jako swego rodzaju zemstę lub coś podobnego. Z drużyną Perugii zawsze będę mentalnie związany, ale na boisku każdy musi zrobić to, co do niego należy.

W tym sezonie otrzymałeś już dwa tytuły dla najlepszego gracza. Mam rozumieć, że Snippe swoją dobrą grą sprawił, iż poczułeś się zagrożony i dlatego zagrałeś „na maksa”?



Przeciwnie. Przede wszystkim jestem zadowolony, że w drużynie są tacy zawodnicy jak Snippe czy Saraceni. Moja rola i taka sytuacja podoba mi się, ponieważ powoduje, że wychodzę na boisko spokojny, wiedząc, że trener ma zawsze wybór. W każdym momencie, zawsze może znaleźć lepsze wyjście, kiedy ja nie mogę dać z siebie tego, czego się ode mnie oczekuje. Cały zespół musi mieć ambicje – zarówno gracze, którzy grają, jak i ci, którzy akurat są na ławce.

W stosunku do zeszłego roku, co takiego zmieniło się w Lube, że oglądamy ją od początku sezonu tak mocną?

Od razu muszę powiedzieć, że to jest naprawdę wspaniała grupa i w stosunku do zeszłego roku myślę, że mamy przewagę w tym, że drużyna jest prawie ta sama. Odpadły nam więc problemy ze zgraniem. Po wcześniejszych zmianach, które całkowicie przebudowały drużynę, w tym roku wiele elementów pozostało niezmienionych, dlatego znamy się wszyscy bardzo dobrze. Pozostaje nam więc tylko grać na miarę swoich możliwości, grać coraz lepiej. Jak do tej pory cieszę się, że to realizujemy.

Jest wiele entuzjazmu wokół was… Czy to też was mobilizuje, czy przeciwnie powoduje, że podchodzicie do rozgrywek z większym spokojem?

Kiedy słyszysz doping kibiców i oklaski, zawsze wpływa to Ciebie pozytywnie i wyzwala dodatkowe siły. Mimo wszystko lepiej stąpać twardo po ziemi, dlatego że jesteśmy dopiero na początku naszej przygody i przede wszystkim nie zapominamy, że za dwa tygodnie zaczyna się Liga Mistrzów i zacznie się granie po dwa mecze w tygodniu. Wszystko się zmieni, dlatego bardzo przykładamy się na treningach i dlatego też lepiej jest teraz zdobyć jak najwięcej punktów w klasyfikacji Serie A.

Poniedziałkowy mecz z Trento może być traktowany jako pierwszy ważny egzamin dla Lube?

Tego jeszcze nie wiem. Dla mnie będzie to mecz jak każdy inny, ale na pewno Trento będzie chciało odegrać się za przegraną w Superpucharze Włoch. Na pewno będzie to bardzo ciężkie spotkanie, a znając ich świetne przygotowanie techniczne, będzie to bardzo wyrównany mecz, w którym każda piłka będzie się bardzo liczyła.

Jednak takiego początku sezonu Lube nie oczekiwał chyba nikt… prawda?

W Polsce jest jedno przysłowie, które bardzo pasuje do tej sytuacji: nieważne jak zaczynasz, najważniejsze jak kończysz… Prościej się nie da…

źródło: il Resto del Carlino, sebastianswiderski.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved