Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > AZS Białystok wciąż na ustach siatkarek i trenerów

AZS Białystok wciąż na ustach siatkarek i trenerów

fot. archiwum

Wygrana Pronaru Zeto Astwy w meczu z Farmutilem Piła została odebrane jako największa niespodzianka inauguracji. - Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się tak dobrego startu białostockiej ekipy - mówi Elżbieta Skowrońska, zawodniczka Gedanii Żukowo.

Grałyśmy przed sezonem parokrotnie przeciwko sobie i widziałam, że zespół ma potencjał, ale nie sądziłam, że dziewczyny będą w stanie ograć Farmutil – dodaje.

 

Niespodziankę przewidział za to trener Andrzej Niemczyk , który dwukrotnie zdobył mistrzostwo Europy z polskimi siatkarkami. – Piła zawsze słabo gra na początku sezonu, podobnie jak Muszynianka Muszyna – ocenia doświadczony szkoleniowiec. – Poza tym w Białymstoku jest jeden z lepszych trenerów młodej generacji, Dariusz Luks, który wie, jak należy poukładać zespół – dodaje.



 

Powalczą o górną połówkę

 

Zdaniem Niemczyka, walkę o medale rozstrzygną między sobą główni faworyci, czyli Aluprof Bielsko-Biała, Muszynianka i Farmutil, ale tuż za nimi może znaleźć się białostocki zespół.

 

Ta trójka jest poza zasięgiem pozostałych drużyn w kraju, ale przewiduję grupę trzech, czterech zespołów, które powalczą o górną połówkę tabeli – mówi szkoleniowiec. – Wśród nich jest Dąbrowa Górnicza, Białystok i ktoś z dwójki Calisia Kalisz i Stal Mielec – dodaje Niemczyk.

 

O ocenę szans Podlasianek pokusiła się też Agnieszka Kosmatka , która wraz z koleżankami z Piły musiała uznać wyższość białostockiej ekipy.

 

Na pewno nasz ostatni rywal pokazał się z dobrej strony. Dziewczyny grały bardzo ambitnie. Pronar Zeto Astwa nie będzie już zespołem do bicia – tłumaczy atakująca Farmutilu.

 

Zaskoczyły grą środkiem

 

Kosmatka niechętnie wraca do nieudanej inauguracji swojego zespołu w Białymstoku. – Zagrałyśmy fatalnie w bloku i nie sprawiłyśmy przeciwniczkom zbyt dużego problemu zagrywką – tłumaczy zawodniczka. – Spodziewałyśmy się też więcej ataków rywalek ze skrzydeł, a zaskakiwały nas środkowe – dodaje.

 

Już w niedzielę, o godz. 17, białostoczanki będą miały okazję potwierdzić dobrą dyspozycję, tym razem w potyczce z Calisią.

 

* Autor – Tomasz Dworzańczyk


 

Nie można w połowie meczu przeżywać olśnienia, że przeciwnik nie jest taki łatwy, jak się zdawało – powiedział trener Farmutilu Jerzy Matlak na łamach "Sportu".

 

Rozmawiałem już z dziewczynami i dalej nie wiem, co się stało, nie usłyszałem żadnych konkretów. W mojej ocenie nie da się wygrywać, jeżeli kompletnie nie funkcjonuje przyjęcie i zagrywka. Bo przecież każda akcja zaczyna się albo od jednego, albo od drugiego – dodał szkoleniowiec.

 

Znany z wybuchowego temperamentu trener skrytykował organizatorów meczu. – Jaka inauguracja? W porównaniu do tego, co następnego dnia zobaczyłem w powtórce z Wrocławia, na naszym meczu nie było nic z inauguracji, kompletnie nic! Otwarcie ligi, pierwszy mecz, a organizatorzy nawet palcem nie ruszyli. Momentami zastanawiałem się, czy to naprawdę jest PlusLiga. Spiker wyraźnie kibicował miejscowym i to kolejny nieprzyjemny zgrzyt. Mam nadzieję, że władze ligi wyciągną z tego konsekwencje – podkreślił Matlak.

źródło: Kurier Poranny, Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved