Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Wszyscy wyzdrowieli na zwycięstwo GTPS

Wszyscy wyzdrowieli na zwycięstwo GTPS

Trener Sławomir Gerymski wreszcie miał pełen komfort. Gdy wyzdrowieli młodzi i obiecujący zawodnicy, zostawił na ławce rezerwowych dwóch doświadczonych - Tomasza Borczyńskiego i Krzysztofa Śmigla. I wygrał z Nysą 3:0.

Nasza gra wyglądała o wiele lepiej niż w dwóch pierwszych meczach ligi – triumfował szkoleniowiec Rajbud Development GTPS, Sławomir Gerymski. Tak rzeczywiście było. I głównie dlatego, bo trener gorzowian jest niesamowicie odważny. Mocno przemeblował skład. Ani przez minutę na parkiecie nie oglądaliśmy dwóch ligowych wyjadaczy – Tomasza Borczyńskiego i Krzysztofa Śmigla. Byli za to młodzi gniewni. Na rozegraniu bardzo dobrze poradził sobie Łukasz Wroński, przejęcie nieźle przytrzymali Mateusz Jasiński i Maciej Wołosz (na początku sezonu nie pograł zbyt wiele). Do tempa narzuconego przez młodzież dostroił się też niemalże nestor w tym towarzystwie – Radosław Maciejewicz (wrócił na pozycję libero).

Na szczególne wyróżnienie po sobotnich wyczynach zasługuje atakujący Michał Kamiński. To właśnie on – zawodnik o imponującym wzroście 208 cm – miał być w zamyśle Gerymskiego najgroźniejszą bronią gorzowian. Niestety, tuż przed pierwszym meczem w pierwszej lidze w Będzinie „Misiek” złamał palca. Na inaugurację GTPS nie miał siły ognia i przegrał. Kamiński nie mógł zagrać także z Hajnówką, gorzowianie ponieśli drugą klęskę. Do składu wrócił w Spale. Tam, bez zbędnych męczarni, wdrożył się do zespołu. Pograł także w Hajnówce w Pucharze Polski. Wszystko po to, aby być w pełni gotowy do gry na sobotę. Przeciwko Nysie Kamiński zagrał na 100 proc. i dał zespołowi Rajbud Development GTPS pozytywny impuls. W wielu momentach był po prostu nie do zatrzymania, dołożył także swoje w bloku. – Cieszę się, że jest już całkowicie zdrowy, nasza siła mocno wzrosła – opowiadał trener gorzowian.



Gorzowianie wygrywali sety do 21 i 22. W pierwszej i trzeciej partii przeważali szalę w najważniejszym momencie, gdy obie drużyny były na granicy 20 punktów. – Obawiałem się tego meczu. Zrobiliśmy 1500 km w cztery dni. Siatkarze to wielkie chłopy i za dużo w autokarze siedzieć nie mogą. Na boisku tego ciężkiego tygodnia na szczęście zupełnie nie było widać. Warto było poczekać na powrót do zdrowia Kamińskiego i Jasińskiego. Graliśmy inaczej, o wiele lepiej, bo oni byli na boisku. Nysa jest zawsze groźna, ale moi podopieczni byli konsekwentni, zagrali taktykę, zagrali na punkty. Dlatego wynik jest taki miły dla oka – cieszył się trener Gerymski, a jego GTPS jest już na piątej pozycji w tabeli I ligi.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved