Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Przegrana Ósemki i strata pozycji lidera

Przegrana Ósemki i strata pozycji lidera

fot. archiwum

Czwarta kolejka ligowa zakończyła się nieszczęśliwie dla Ósemki, która przegrywając z warszawskim MOSem Wola 3:1 zeszła z pozycji lidera grupowego.

Pierwszy set od razu rozpoczął się na korzyść MOSu. Ósemka popełniała dużo błędów w zagrywce i ataku. Doświadczeni siatkarze warszawscy omijali pojedynczy blok siedlczan, wbijając piłki w sam środek pola Ósemki. W połowie seta przy stanie 5:13, trener Wójcik zdecydował się na zmiany: Jackowicza na rozegraniu zastąpił Sobieraj , Auguścika na przyjęciu Szataniak a chwilę później za Dziewita wszedł Malon . Mimo że siedlczanie starali się stworzyć jakąś sensowną akcję, punkty wciąż pojawiały się po stronie MOSu. Zmiana powrotna Jackowicza odbyła się, gdy wynik wskazywał 12:20. W końcówce, dzięki kilku atakom środkiem (Pierzchalskiego ) i ze skrzydła (Guindo ), udało się odrobić jeszcze kilka punktów. Ostatecznie set zakończył się stanem 17:25.

 

Pierwszy set zagraliśmy bardzo źle. Przegraliśmy go przez błędy własne i brak skupienia. Po poprzednim wygranym meczu myśleliśmy, że to spotkanie samo się wygra. Niestety nie wyszło. – podsumowuje Piotr Świerżewski , środkowy Ósemki ELMO Siedlce.



 

Druga odsłona była nieco bardziej wyrównana. Częściej w pole MOSu wchodziły krótkie Pierzchalskiego . Siedlczanom udało się również postawić kilka skutecznych bloków (Dziewit /Świerżewski , Jackowicz /Pierzchalski ). Jednak cały czas to MOS miał kontrolę na przebiegiem gry. Zagrywki siedlczan wpadały wprost na libero, przez co warszawscy siatkarze mogli spokojnie wyprowadzić dokładny atak (Sutyniec , Szulc ). Ósemka cały czas pozostawał w tyle, brak obrony działał zdecydowanie na jej niekorzyść. Dziewita na przyjęciu zastąpił Malon, gdy kolejny atak MOSu wylądował pod stopami Ósemki (11:14). W dalszej części seta na 1 skuteczny atak Ósemki (Szataniak, Guidno) MOS odpowiadał serią 3 uderzeń. Set zakończył kolejny błąd serwisowy siedlczan (19:25).

 

Przed rozpoczęciem kolejnej części spotkania trener Wójcik zdecydował się na zmiany w ustawieniu. Dziewit z przyjęcia wszedł na przekątną, Guindo opuścił boisko a Auguścik wraz z Szataniakiem zagrali na przyjęciu. Gra zaczęła się układać po myśli Ósemki. Dziewit z atomową siłą obijał blok rywali. Przy przewadze siedlczan 5:3 o czas poprosił trener Szulc. Po przerwie, po bloku Świerżewskiego jeszcze jeden punkt wskoczył na konto Ósemki, jednak zaraz potem MOS odrobił straty. 6-5 a za Auguścika na parkiecie pojawił się Guidno. Dalsza część seta to walka punkt za punkt. W samej końcówce, kiedy Szataniak ominął potrójny blok a na tablicy pojawił się wynik 24:23 dla Ósemki emocje sięgały zenitu. Chwilę później zdawało się, że mecz zakończy się na korzyść MOSu, na szczęście Dziewit wyrównał stan punktowy 25:25. Ostatnie dwie piłki to błąd MOSu i skuteczny atak Dziewita 27:25.

 

Początek czwartego seta dawał nadzieje na tie-breaka. Ósemka częściej grała środkiem a w MOSie pojawiały się błędy. Stołeczni siatkarze zdobywając przewagę 6:9 starali się utrzymać ją jak najdłużej. Ósemce udało się złapać kontakt jeszcze na wysokości 15 i 16 punktów, jednak chwilę później MOS odskoczył i dociągnął spotkanie do samego końca, ostatnie 2 punkty zdobywając asem serwisowym oraz atakiem Sutyńca.

 

Bardzo cieszy nas wygrana za 3 punkty uważam jednak, że mecz powinien zakończyć się w trzech setach. Wydaje mi się, że zabrakło trochę siły – mi na pewno. – mówi Marcin Drabkowski , rozgrywający zespołu MOS Wola Warszawa. – W minionym tygodniu leczyłem kontuzję, przez co udało mi się uczestniczyć tylko w jednym treningu. Miało to wpływ na końcówkę trzeciego seta. Popełniłem błąd w rozegraniu i straciliśmy decydujący punkt. No cóż najważniejsze, że wygraliśmy i chyba wracamy na pozycję lidera. – z uśmiechem na twarzy Marcin kończy wypowiedź.

 

Mecz meczowi nie równy – mówi trener Ósemki, Krzysztof Wójcik . – W poprzednim spotkaniu z Jaworznem było nam łatwiej, ponieważ my mieliśmy skuteczną zagrywkę a rywalom brakowało odbioru. Tu poprzeczka była postawiona wyżej, tym bardziej, że moi podopieczni, nie słuchając moich wskazówek cały czas grali na libero. Poza tym doświadczony rozgrywający gubił nasz blok, przez co większość piłek lądowała w naszym polu. Chłopaki muszą nauczyć się spokojnie patrzeć na sytuację na boisku i grać swoje. A przede wszystkim popełniać mniej błędów, dziś oddaliśmy ponad 28 punktów. Tak być nie może. Mimo wszystko godzę się z porażką, nikt nie twierdził, że będziemy cały czas wygrywać. Żałuję jednak, że nie przywieźliśmy nawet jednego punktu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved