Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Radosław Rybak: Jeden punkt był w naszym zasięgu

Radosław Rybak: Jeden punkt był w naszym zasięgu

- Szkoda tego czwartego seta, bo powiedzmy chociaż jeden punkt był w naszym zasięgu - mówił po przegranym 1:3 spotkaniu z AZS UWM Olsztyn, kapitan akademików ze stolicy, Radosław Rybak. - Na pewno wyciągniemy wnioski z tego - dodał.

Wojciech Grzyb (kapitan AZS UWM Olsztyn): Oczywiście jestem bardzo zadowolony z trzech punktów. Myślę, że przeanalizowaliśmy mecz Warszawy, który dosyć niespodziewanie wygrała w Częstochowie. Odprawę mieliśmy dzisiaj przed meczem i myślę, że większość założeń zrealizowaliśmy i dlatego przez pierwsze dwa i pół seta praktycznie kontrolowaliśmy grę. Bardzo dobra gra i postawa Politechniki spowodowała, że odrobili straty w trzecim secie i zwyciężyli w nim. Na szczęście w połowie czwartego seta odzyskaliśmy inicjatywę i udało nam się zwyciężyć 3:1. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że jak na razie mamy komplet punktów.

Radosław Rybak ( kapitan AZS Politechniki Warszawskiej): Nam oczywiście troszkę szkoda tego czwartego seta, bo powiedzmy chociaż jeden punkt był w naszym zasięgu. Spodziewaliśmy się oczywiście, że Olsztyn postawi nam tutaj ciężkie warunki. Rzeczywiście tak było, ale w pierwszych dwóch setach nie mogliśmy się pozbierać kompletnie i w zasadzie złapaliśmy jakiś kontakt z przeciwnikiem dopiero w trzecim secie. W czwartym secie troszeczkę przez nasze niedokładności i głupie błędy daliśmy się wyprzedzić. Na pewno wyciągniemy wnioski z tego.



Mariusz Sordyl (trener AZS UWM Olsztyn): Przyjechaliśmy tutaj do Warszawy pełni respektu i szacunku dla naszego rywala, ponieważ ich gra w Częstochowie była bardzo ciekawa i jednocześnie niepokojąca dla nas. Nie mniej jednak wierząc w swoją drużynę, w olsztyński zespół, wierząc w pracę, jaką wykonaliśmy i to czym, dysponujemy aktualnie, przyjechaliśmy do Warszawy, nie ukrywam, po trzy punkty, nastawiając się oczywiście na bardzo twarde i bardzo trudne spotkanie. Cieszę się, że zrealizowaliśmy ten cel, bo pomimo sporych perturbacji w trzecim secie, zespół w czwartym zagrał ponownie bardzo konsekwentnie, pomimo sporych problemów w przyjęciu. Byli zawodnicy, którzy brali ciężar gry na siebie i wszyscy zdawali sobie sprawę, że jeden drugiego darzy tutaj ogromnym zaufaniem. Mieliśmy pewność, że ci, którzy atakują z trudnych piłek, są asekurowani. Walczymy o tą pewność w tych pierwszych kolejkach, żeby była ona coraz większa.

Krzysztof Kowalczyk (trener AZS Politechniki Warszawskiej): Przede wszystkim gratuluję zespołowi i trenerowi Olsztyna zwycięstwa. Muszę powiedzieć, że z tych meczów, które oglądałem w tym sezonie, a widziałem ich kilka na turnieju zarówno w Warszawie, jak i w Iławie, był to najlepszy mecz w wykonaniu zespołu z Olsztyna. Bardzo mała liczba błędów, bardzo dobra i bardzo konsekwentna dyscyplina taktyczna, to było naprawdę dla nas trudne to, z czym spotkaliśmy się na siatce. Natomiast nasz zespół niestety nie dostosował się do tego, szczególnie w pierwszym i drugim secie była tak duża liczba błędów, jakiej jeszcze nie popełniliśmy w żadnym meczu. W zasadzie przez te dwa pierwsze sety popełniliśmy taką liczbę błędów, jaką mieliśmy do tej pory w całych meczach. Myślę, że to zaważyło troszeczkę na naszej dyspozycji. Nie ukrywam również, że pewna niedyspozycja Bartka Neroja, który uznał, że będzie w stanie grać w tym meczu. Jednak już po kilku piłkach było widać, że nie jest w porządku, bardzo szybko poprosił o zmianę , zaczęły się robić drobne problemy, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach.

Robert Milczarek (libero AZS Politechniki Warszawskiej): Myślę, że w tym meczu, w porównaniu z meczem z Częstochową, przeciwnik był trochę z innej półki. Na pewno bardzo chcieliśmy zdobyć mały punkcik, wiadomo, że punkty są nam bardzo potrzebne. Szkoda, bo w te dwa sety weszliśmy troszeczkę chyba za bardzo spięci, za bardzo chcieliśmy wygrać. Trochę je przegapiliśmy, a potem ciężko się grało, nie dało rady tego nadrobić.

Myślę, że popełniliśmy trochę za dużo błędów w ataku, odskoczyliśmy trochę w czwartym secie i nie potrafiliśmy tego utrzymać. Na odprawie inaczej to sobie zakładaliśmy, mieliśmy szanować piłkę. Wiadomo, każdy chciał wygrać i na pewno chłopaki nie robili tego specjalnie w ferworze walki. Myślę, że walczyliśmy i nie mamy się czego wstydzić.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved