Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Mistrz gromi wicemistrza

PlusLiga: Mistrz gromi wicemistrza

W Bełchatowie spotkały się dzisiaj dwie najlepsze drużyny z ubiegłego sezonu. Lepsi okazali się mistrzowie Polski, PGE Skra Bełchatów pokonując AZS Częstochowa w trzech setach.

Dzisiejsze spotkanie było niemałym wyzwaniem dla zespołu z Częstochowy. Młodzi siatkarze musieli zmierzyć się z niezwykle silnym rywalem, ubiegłorocznym mistrzem Polski, Skrą Bełchatów. Już pierwsze minuty meczu pokazały zdenerwowanie gości, które nieomal sparaliżowało całą drużynę. Pozwoliło to bełchatowianom na łatwe zdobywanie punktów – gospodarze szybko wypracowali sobie dużą, aż czteropunktową, przewagę (5:1), którą systematycznie powiększali. Na pierwszej przerwie technicznej, po autowym serwisie Andrzeja Wrony, prowadzenie Skry wzrosło do pięciu oczek (8:3). Częstochowianie, pomimo poprawnego przyjęcia, nie wyprowadzali punktowych ataków; nie kończyli także kontr. Po wznowieniu gry, aktywność częstochowskiej drużyny nieco wzrosła. Mocnymi atakami popisali się Smilen Mlyakov oraz Zbigniew Bartman. W ataku pozostali jednak gospodarze, którzy bezlitośnie punktowali swoich rywali (11:6). Przyjezdni nie umieli znaleźć sposobu, aby zablokować Bartosza Kurka oraz Mariusza Wlazłego. Nie można było się oprzeć wrażeniu, że częstochowianie nie tylko nie radzili sobie z boiskowym rywalem, ale nie potrafili wykrzesać w sobie woli walki. Ten stan udzielił się także gospodarzom. Oba zespoły nie ustrzegły się fatalnej serii zepsutych zagrywek, co zdecydowanie obniżyło sportową wartość spotkania. Po autowym ataku Zbigniewa Bartmana, bełchatowianie schodzili na drugą przerwę, prowadząc 16:10. Radosław Panas próbował „obudzić” swoich zawodników, dokonując podwójnej zmiany. Pojawienie się na boisku Bartosza Janeczka oraz Fabiana Drzyzgi nie pomogło jednak w zatrzymaniu Skry, która pewnie kończyła swoje ataki (22:15). Końcówka partii należała do Bartosza Kurka oraz Mariusza Wlazłego. Obaj zawodnicy zapisali na swoim koncie punkty z efektownych ataków ze skrzydeł. Były zawodnik kędzierzyńskiej ZAKSY zdobył punkt także bezpośrednio z zagrywki, czym zakończył tę partię spotkania 25:16.

Radosław Panas miał sporo uwag do swojej drużyny. Trener próbował przede wszystkim wzbudzić w zawodnikach chęć walki. Młodzi siatkarze wydawali się jednak być przytłoczeni tak wysoką przegraną w poprzednim secie. Również początek drugiej odsłony był w ich wykonaniu wyjątkowo fatalny. Złe przyjęcie uniemożliwiło częstochowianom wyprowadzenie jakiejkolwiek punktowej akcji. Wykorzystali to gospodarze, którzy szybko wyszli na sześciopunktowe prowadzenie (7:1). Przyjezdni popełniali także sporo błędów własnych, przez co różnica punktowa stale się powiększała i na przerwie technicznej wynosiła już pięć „piłek” (8:3). Po czasie, zawodnicy częstochowskiej drużyny nieco się ożywili i zaczęli odrabiać stratę. Umożliwiła im to bardzo dobra zagrywka w wykonaniu Łukasza Wiśniewskiego. Po jego serwisach piłka dwukrotnie powróciła na stronę akademików, którzy wykorzystali tę sytuację, zmniejszając prowadzenie Skry tylko do jednego punktu (8:9). Po raz pierwszy w tym spotkaniu o czas poprosił, zastępujący dziś Daniela Castellaniego, II trener bełchatowian Jacek Nawrocki. Podziałało to na gospodarzy, którzy ponownie przejęli inicjatywę. Świetna zagrywka Dawida Murka oraz dynamiczne ataki w wykonaniu Bartosza Kurka i Daniela Plińskiego doprowadziły do ponownego wysokiego prowadzenia gospodarzy (16:11). Przyjezdni próbowali jeszcze odmienić przebieg tej serii spotkania. W ataku dobrze sprawował się Smilen Mlyakov. Nieliczne ataki nie równoważyły jednak punktów straconych przez błędy własne. Set zakończył się „kiwką” Miguela Falaski 25:20.



Statystyki poprzedniej partii były dla częstochowian bezlitosne: goście „oddali” swoim rywalom aż siedem punktów po błędach własnych. Mało produktywna okazała się także gra blokiem. Podopieczni Radosława Panasa nie złożyli jednak broni. Tak wydawać się mogło w pierwszych minutach trzeciej odsłony dzisiejszego meczu. Do pierwszej przerwy technicznej toczyła się wyrównana walka punkt za punkt. W drużynie gości nieźle radzili sobie Łukasz Wiśniewski oraz Piotr Nowakowski, którzy zdobyli dla swej drużyny cenne punkty (7:8). Sytuacja uległa zmianie po pierwszej przerwie technicznej, kiedy to w polu zagrywki pojawił się Daniel Pliński. Mocne serwy bełchatowskiego środkowego kompletnie rozbił szeregi przeciwników. Nie pomógł nawet czas wzięty przez Radosława Panasa. Przewaga gospodarzy wzrosła do siedmiu punktów na drugiej przerwie technicznej (16:9). Stało się to głównie za sprawą Bartosza Kurka. Końcówka seta była już tylko grą jednego aktora. Częstochowianie nie do końca byli świadomi tego, co dzieje się na boisku. Skra nie potrzebowała wielu wysiłków, aby zdobywać kolejne punkty. Ich przewaga, po atakach Dawida Murka i błędach rywali, szybko wzrosła aż do jedenastu punktów (21:10). Gospodarze, choć nie pokazali dziś wyjątkowo wysokiego poziomu, pewnie wygrali tę odsłonę 25:13, a całe spotkanie 3:0.

MVP meczu wybrano Bartosza Kurka.

Skra Bełchatów – AZS Częstochowa 3:0

(25:16, 25:20, 25:13)

Składy:

Skra: Falasca, Wlazły, Pliński, Wnuk, Kurek, Murek, Gacek (libero) oraz Bąkiewicz

AZS Częstochowa: Stelmach, Mlyakow, Wrona, Nowakowski, Michalczyk, Bartman, Zatorski (libero) oraz Janeczek, F. Drzyzga, Wiśniewski, Gradowski i Wierzbowski

Zobacz również:

Wyniki i tabela po 2. kolejce PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved