Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Plusliga kobiet: Pewna wygrana białostoczanek

Plusliga kobiet: Pewna wygrana białostoczanek

fot. archiwum

AZS Białystok w inaugurującym meczu PlusLigi kobiet pokonał wicemistrza Polski Farmutil Piła 3:1. Podczas meczu białostoccy kibice z zadowoleniem mówili: „w tym roku mamy zespół”.

Trener Jerzy Matlak nie ma szczęścia do Białegostoku. Jego zespół w drugim z kolei sezonie nie może odnieść zwycięstwa w stolicy Podlasia.

 

Obie ekipy do spotkania przystąpiły w osłabionym składzie. Wśród gospodyń na parkiecie nie mogła pojawić się najbardziej doświadczona z akademiczek Agata Karczmarzewska-Pura . W zespole z Piły nie zagrała Alena Hendzel . Białorusinka, która dwa poprzednie sezony spędziła w Białymstoku ma nadal ważny kontrakt z AZS-em, ale zapragnęła grać w Farmutilu. W efekcie dzisiaj oglądała mecz z trybun. Była chyba pod wrażeniem postawy swoich byłych koleżanek, ponieważ w czasie spotkania pytała Joannę Szeszko , kapitan AZS: „Czego wy się najadłyście, że tak dobrze gracie?”



 

Pierwsza partia w wykonaniu obu drużyn była bardzo nerwowa. Obie ekipy miały duże problemy w przyjęciu. Drużyny punkty zdobywały seriami. Jako pierwsza serwisami nękała akademiczki Edyta Kucharska . Głównie dzięki jej zagrywkom przyjezdne poprawiły wynik z 4:6 na 7:6. Po akcji na przełamanie białostoczanek w polu serwisu stanęła Czeszka Lucie Muhlsteinova . Kiedy na tablicy pojawił się wynik 11:7 publiczność szalała z radości. Jednak sędziowie dopatrzyli się błędu przy ataku Marleny Mieszały i skorygowali wynik na 10:8. Czeska rozgrywająca AZS-u już nie zagrywała, a jej rolę przejęła Agnieszka Kosmatka z Piły. Chwilowa nieporadność i Farmutil wyszedł na 3 punktowe prowadzenie 13:10. Dobrej passy gości nie przerwała przerwa na żądanie trenera Dariusza Luksa . Na szczęście, skutecznie dla AZS-u zaatakowała Izabela Żebrowska i na zagrywce mogła stanąć Katarzyna Walawender . Pięć kąśliwych serwisów oraz dobra gra blokiem Mieszały spowodowały, że AZS prowadził już 18:13. Od tego momentu gra się wyrównała. Białostoczanki jednak utrzymywały bezpieczną przewagę. Kiedy na tablicy wyników było 23:19 dla gospodyń mało kto wierzył, że obie drużyny w końcówce partii uraczą publiczność prawdziwym horrorem. Akademiczki nie potrafiły poradzić sobie z zagrywkami Kucharskiej. Błędy w przyjęciu i rozegraniu sprawiły, że piłkę setową miały pilanki (23:24). Jednak to było wszystko, na co było je stać w tym secie. Seta atakiem ze środka obroniła Mieszała. Na zagrywkę powędrowała Muhlsteinova. Po dwóch serwisach z wyskoku AZS cieszył się z pierwszej zwycięskiej partii w sezonie.

 

Drugi set lepiej rozpoczęły rozpędzone białostoczanki (6:3, 7:5). Wtedy kibicom przypomniały się obrazki z pierwszej partii. Michela Teixeira błędy w przyjęciu z nawiązką odrobiła w polu serwisowym (9:7 dla Farmutilu). Białostoczanki jeszcze wyrównały na 10:10, ale w dalszej części wyraźnie ustępowały wicemistrzyniom Polski. Początkowo minimalny brak szczęścia w instynktownych obronach powodował, że kolejne punkty zdobywały pilanki. Później wyraźnie podbudowana ekipa gości wręcz rozgromiła siatkarki z Podlasia. Białostoczanki popełniły zbyt wiele własnych błędów. Farmutil po 23 minutach wygrał 25:16

 

Na początku trzeciej partii nadal dominowały przyjezdne. Przy stanie 1:5 sygnał do ataku dała Słowaczka Katarina Truchanova . Po jej pięknym ataku na zagrywkę poszła Żebrowska. Jej serwisy oraz szczególnie dobra gra na środku siatki Dominiki Koczorowskiej sprawiły, że białostoczanki wyszły na prowadzenie 7:6. Po pierwszej przerwie technicznej lepiej na boisku radziły sobie akademiczki. Pilanki popełniły trzy proste błędy i AZS prowadził już 16:13. Siatkarki z Wielkopolski nie dały łatwo za wygraną. Po ataku w antenkę Truchanovej był remis po 17. Po efektownym ataku Koczorowskiej w polu serwisowym stanęła Truchanova. Słowaczka skutecznie odrzuciła od siatki rywalki. Pilanki nie potrafiły przeprowadzić efektywnej akcji. Prawdziwą lekcję gry ze środka dała za to Koczorowska. Jej punktowe ataki doprowadzały do euforii kibiców. Przy stanie 22:18 do odrabiania strat rzuciły się podopieczne Jerzego Matlaka. Po skutecznym bloku udało im się zmniejszyć straty do jednego oczka (21:22). W końcówce więcej zimnej krwi zachowały gospodynie. Dobra postawa Żebrowskiej i Walawender sprawiły, że AZS wygrał do 22.

 

Czwarty set miał podobny przebieg do trzeciej partii. Początek należał do Pilanek. Przy stanie 3:6 dynamicznym atakiem do dobrej gry poderwała akademiczki Truchanova. Słowaczka po raz drugi w meczu świetnie radziła sobie w polu zagrywki. Ponownie na siatce panowała Koczorowska. Białostoczanki zdobyły sześć punktów z rzędu (9:6). Dobra postawa w ataku Żebrowskiej i Mieszały sprawiły, że AZS prowadził już 15:9. Przez dwa nieporozumienia rozgrywającej Pronaru ze swoimi partnerkami białostoczanki nie powiększyły swojej przewagi. Mimo to utrzymywały bezpieczny dystans 23:16. Ataki Mieszały i Truchanovej udowadniały, kto jest lepszy na boisku. W końcówce gospodynie za bardzo chciały wygrać i przez to w ich poczynaniach wkradła się niepotrzebnie nerwowość. Jednak ku uciesze licznie zgromadzonej publiczności dwa decydujące o wyniku meczu punkty zdobyła Izabela Żebrowska. To właśnie atakująca Pronaru została wybrana najbardziej wartościową zawodniczką meczu.

 

Powiedzieli po meczu:

 

Jerzy Matlak (trener Farmutilu): Przepraszam, ale w takich warunkach nie będę się wypowiadał.

 

Agnieszka Kosmatka (kapitan Farmutilu): Popełniłyśmy dziś masę błędów i dlatego przegrałyśmy. Nie chcę jednak umniejszać sukcesu zespołu z Białegostoku, który zasłużył na zwycięstwo.

 

Joanna Szeszko (kapitan Pronaru-Zeto Astwa AZS ): Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Wreszcie udało nam się wygrać mecz na inaugurację ligi. Kluczowymi elementami, które pomogły nam w odniesieniu sukcesu były dziś ostra zagrywka i blok.

 

Dariusz Luks (trener Pronaru-Zeto Astwa AZS): Dziś wygraliśmy naszą siłą – zespołowością. Farmutil to ekipa indywidualności, ale to my tworzyliśmy prawdziwą drużynę. Wszystkim dziękuję: kibicom, miastu i sponsorom, bo wspierają nas w trudnych i lepszych chwilach. Dziś wygrał zespół, który bardziej chciał zwyciężyć. To nie drużyna z Piły przegrała, tylko my zasłużenie wygraliśmy.

 

AZS Białystok – Farmutil Piła 3:1

(26:24, 16:25, 25:22, 25:21)

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela po 1. kolejce Plusligi Kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved