Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Na początek: AZS Politechnika Warszawska – AZS UWM Olsztyn

Na początek: AZS Politechnika Warszawska – AZS UWM Olsztyn

W piątek, o godz. 18.00 w hali Arena na warszawskim Ursynowie, w meczu drugiej kolejki Plus Ligi, zmierzą się akademickie zespoły z Warszawy i Olsztyna.

O ile w poprzednim sezonie zwycięzcę tego pojedynku nie trudno było wskazać, przypomnijmy iż dwukrotnie w trzech setach tryumfowali Olsztynianie, to przed tym spotkaniem trudno jednoznacznie wskazać faworyta.

W poprzedniej kolejce AZS UWM Olsztyn na własnym parkiecie podejmował zespół Jadaru Sport Radom. Gospodarze zwyciężyli 3:0, ale mecz był dość wyrównany, o czym świadczą wygrane poszczególnych setów w stosunku zaledwie 25:23. Zwycięstwo na pewno mocno poprawiło nastroje w olsztyńskim zespole po okresie dość trudnych kilku tygodni niepewności w klubie. Tym bardziej, iż zespół jest w tej chwili liderem tabeli. Ekipa z Warmii i Mazur zamierza po kolejnej kolejce PlusLigi swą pozycję utrzymać, stąd trener Sordyl zapowiada wyjazd do stolicy po trzy punkty.



Stołeczny zespół z kolei swój debiut w obecnym ligowym sezonie miał dwa dni później w Częstochowie. Przed meczem zdecydowanym faworytem byli gospodarze. Tymczasem „Inżynierowie” wyszli na spotkanie bez kompleksów dla przeciwnika i stali się bohaterami największej w całej pierwszej kolejce PlusLigi niespodzianki. Po zwycięstwie 3:2 do Warszawy wrócili z dwoma, jakże cennymi punktami.

W obu wspomnianych meczach MVP spotkania wybierano nowych zawodników obu ekip, Olliego Kunnariego i Iurija Gladyra. Niewątpliwie obaj zawodnicy będą w rozpoczętym sezonie w istotnym stopniu decydowali o sile swych drużyn. Zarówno Kunnari, jak i Gladyr, mogą być pewni wyjścia w piątkowym meczu w podstawowych szóstkach swych drużyn. Zresztą wyjściowa szóstka olsztyńskiego AZS-u, niemal na pewno będzie taka sama jak w meczu z Jadarem, a więc z Jakubem Oczko na rozegraniu, Grzegorzem Szymańskim w ataku, Pawłem Siezieniewskim i Ollim Kunnarim w przyjęciu, Wojciechem Grzybem i Tomaszem Kowalczykiem na środku oraz Krzysztofem Andrzejewskim na pozycji libero. Do pełni sił powraca numer jeden na olsztyńskim rozegraniu, czyli Paweł Zagumny, jednak trener Sordyl zapowiedział, iż zespół nie będzie ryzykował gry z Zagumnym od pierwszej minuty, ponieważ nie ma sensu narażać swego asa na niepotrzebne urazy.

Pewności natomiast, że na parkiet w piątek gospodarze wyjdą w tym samym składzie, co tydzień temu w Częstochowie, nie mamy. Raczej pewni gry od pierwszej minuty mogą być warszawscy środkowi bloku. Zarówno wspomniany wcześniej Iurij Gladyr, jak i młody Karol Kłos byli bez wątpienia jasnymi punktami meczu w Częstochowie. O występ w podstawowym składzie spokojny powinien być także drugi, obok Gladyra, Ukrainiec w stołecznym zespole, Serhiy Kapelus. Czy partnerował mu będzie w przyjęciu Karel Kvasnicka, czy Andrzej Skórski jeszcze nie wiemy. Pewności nie można mieć także w obsadach pozycji rozgrywającego i atakującego. Nominalnie jako pierwsi na te pozycje przewidziani są Bartłomiej Neroj i Radosław Rybak, jednak w decydujących, końcowych momentach meczu w Częstochowie zagrali Wiktor Położewicz i Rafał Buszek. Jako libero z pewnością zagra Rober Milczarek.

Kilka rzeczy wiemy na pewno. Po pierwsze. Jakichkolwiek decyzji nie podjąłby trener Krzysztof Kowalczyk, to dysponuje bardzo wyrównaną dwunastką zawodników, czego nie może być pewien w swoim zespole Mariusz Sordyl. Po drugie. Doskonałe rozpoczęcie sezonu przez „Inżynierów” z pewnością podziała mobilizująco na warszawskich kibiców, którzy powinni wypełnić halę Arena do ostatniego miejsca. W końcu, po trzecie, szykuje nam się w Warszawie bardzo dobre i emocjonujące siatkarskie widowisko, które dzięki bezpośredniej transmisji przez telewizją Polsat Sport, będzie miało szanse obejrzeć szersze grono fanów siatkówki w Polsce.

Przedmeczowa opinia trenera Krzysztofa Kowalczyka: Zespół z Olsztyna ma bardzo silny skład. Wszystkie prasowe doniesienia o tym, że w Olsztynie nie zbudują mocnej drużyny były mocno przesadzone. Wyjściowa szóstka AZS UWM jest bardzo silna, takie nazwiska jak Zagumny, Grzyb, Szymański i Kunnari mówią same za siebie. Po pozyskaniu Michała Chaberka, który jest naprawdę dobrym lewoskrzydłowym, olsztynianie skompletowali także silną ławkę rezerwowych. Mimo że media narzekają na „słabych zmienników”, ja nie nazwałbym ich słabymi. Wystarczy wspomnieć tu choćby Tomka Józefackiego i Kubę Oczko.

O szansach warszawiaków: Szansę są, tym bardziej, że gramy wcale nie gorszą siatkówkę niż nasi przeciwnicy. Ja zawsze podkreślam: my w każdym meczu wychodzimy na parkiet, aby wygrać. Nie patrzymy, czy po drugiej stronie siatki mamy Bełchatów, Częstochowę, Radom czy Olsztyn. Po prostu chcemy grać tak, jak potrafimy najlepiej, a dzięki temu odnosić zwycięstwa.

O przygotowaniach do meczu z AZS UWM Olsztyn: Po zwycięstwie nad częstochowianami zawodnicy dostali ode mnie dzień wolnego. Do treningu powrócili w środę, trenowali również w czwartek. Te trzy dni pomiędzy meczami mocno skomplikowały mi plan przygotowań. To za mało na trening, a za dużo na wolne od siatkówki. Jednak poradziliśmy sobie i teraz już tylko odliczamy godziny przed meczem z Olsztynem.

źródło: azspw.com, inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved