Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Strefowe podsumowanie 3. kolejki Serie A mężczyzn

Strefowe podsumowanie 3. kolejki Serie A mężczyzn

Michał Winiarski i Sebastian Świderski najlepszymi zawodnikami swoich drużyn. Dwie „polskie” drużyny na czele Serie A, uznawanej za najsilniejszą ligę świata. Taki obrazek siatkarscy kibice chcieliby oglądać jak najczęściej.

Zarówno Michał Winiarski jak i Sebastian Świderski swoje występy w trzeciej kolejce ligi włoskiej mogą zaliczyć do niezwykle udanych. Świderski wniósł duży wkład w zwycięstwo Lube Banca Marche Macerata nad Tonno Callipo Vibo Valentia, które dało zdobywcom Pucharu i Superpucharu Włoch fotel lidera tabeli. Był najskuteczniej punktującym zawodnikiem w ekipie z Maceraty. Na 20 prób , udanie skończył 15, co dało wysoką skuteczność 71 procent w ataku. Przyjmował ze skutecznością 67 procent, ponadto zapisał na swoim koncie jeden blok. Obok Swiderskiego w zespole zwycięzców bardzo dobrze zaprezentowali się Igor Omrcen (13 pkt.) oraz Matteo Martino (11 pkt.). We wszystkich trzech partiach podopieczni Ferdinando De Giorgi mieli wyższą skuteczność w ataku niż rywale, ponadto popełniali mniej błędów. W początkowych akcjach setów to siatkarze z Vibo Valentii byli górą, jednak w miarę upływu czasu Lube Banca grała coraz lepiej i w końcówkach zdecydowanie dominowała.

MVP spotkania został rozgrywający Lube Banca Marche Macerata Valerio Vermiglio.



Tonno Valentia – Lube Banca Marche Macerata 0:3

(23:25, 19:25, 21:25)

Składy drużyn:

Tonno Valentia: Contreras (8), Cozzi (5), Vieira (2), Diaz (11), Simeonov (8), Barone (5), Cicola (libero) oraz Ditlevsen, Sammelvuo (1), Shumov i Bozidis (1).

Lube Banca Macerata: Vermiglio (1), Świderski (15), Martino (11), Lebl (6), Podrascanin (7), Omrcen (13) Corsano (libero) oraz Monopoli i Bartoletti.

Zobacz również:

Zwycięstwo ekipy Sebastiana Świderskiego


Za liderującą Lube Banca Macerata plasuje się drugi „polski” zespół z Michałem Winiarskim i Łukaszem Żygadło w składzie. W trzeciej kolejce mistrzowie Włoch pokonali zespół Antonveneta Padova 3:1. Winiarskiego uhonorowano nagrodą MVP spotkania. Polski przyjmujący na 18 prób ataku, 11 razy punktował, co dało 61 procent skuteczności. Trzykrotnie zablokował przeciwnika i popisał się dwoma asami serwisowymi. Przyjmował ze skutecznością 42 procent. W zespole z Trento należy również wyróżnić Mateya Kaziyskiego z dorobkiem 22 oczek (44 procent skuteczności w ataku, 57 procent w przyjęciu, 3 asy serwisowe oraz trzy skuteczne bloki). Po drugiej stronie siatki najlepiej spisywali się Robert Kromm (22 pkt.) wraz Lorenzo Perazzolo (19 pkt, 1 as serwisowy, trzy skuteczne bloki).

Łukasz Żygadło na parkiecie pojawił się na zmianę, pod koniec pierwszego seta.

Pierwsze dwie odsłony to zdecydowana dominacja gospodarzy. Silna zagrywka, precyzyjne przyjęcie oraz skuteczne ataki Winiarskiego, Kaziyskiego wraz z Leandro Visotto Neves’em zapewniły Itasowi dwa zwycięstwa do 17 i 21. Podopieczni Radostina Stoytcheva skwapliwie wykorzystywali liczne błędy rywali. W trzeciej partii siatkarze z Trento wyraźnie stracili koncentrację. Zaczęli popełniać coraz więcej błędów, mieli również problemy ze skończeniem ataku. Efektem było zwycięstwo drużyny z Padwy 25:21. W czwartej odsłonie Itas wyraźnie chciał udowodnić, że porażka w poprzednim secie była jedynie wypadkiem przy pracy, jednak zawodnicy Bruno Bagnoli złapali wiatr w żagle i nie zmierzali łatwo się poddawać. Gospodarze nadal mieli problem z atakiem. Mocna zagrywka oraz błędy gości pozwoliły im zwyciężyć 25:23.

Itas Diatec Trentino – Antonveneta Padova 3:1

(25:17, 25:21, 21:25, 25:23)

Składy drużyn:

Itas Diatec Trentino: Grbić (2), Kaziyski (21), Piscopo (6), Vissotto (17), Winiarski (16), Birarelli (6), Bari (libero) oraz Żygadlo, Della Lunga, i Leonardi.

Antoveneta Padova: Kral (9), Perazzolo (19), Kromm (22), Raymaekers (14), Mattera (4), Gato (8), Garghella (libero) oraz Maniero, Meggiolaro, Maruotti 1 i De Togni.

Zobacz również:

Winiarski MVP spotkania!


Pojedynek czwartej drużyny Europy ze srebrnym medalistą Champions League 2008 uznawany był za największy hit trzeciej kolejki Serie A. Emocje i dramaturgia meczu potwierdziły, iż w pełni sobie na to miano zasłużył.

Pierwsze akcje spotkania to popis Samuela Papi’ego. Za sprawą dobrej postawy w ataku przyjmującego Sisleya, gospodarze uzyskali dwa punkty przewagi (7:5). Umiejętne prowadzenie gry przez Ricardo oraz wysoka dyspozycja Alessandro Fei w ataku pozwalały siatkarzom z Treviso utrzymywać bezpieczny dystans. Jednak w błędy w polu zagrywki, autowe ataki Alberto Cisolli, który nie błyszczał w pierwszym secie (zaledwie 17% skuteczności w ataku), oraz Papi’ego dały Piacenzie wyrównanie 15:15. Goście nękali rywali mocną zagrywką, a znakomite przyjęcie umożliwiało rozgrywającemu Dante Boninfante szybką i kombinacyjną grę. W ataku dał znać o sobie Hristo Zlatanov i podopieczni Angelo Lorenzetti wyszli na prowadzenie 18:15. Dziewięciokrotni mistrzowie Włoch nie zamierzali się poddawać. Do akcji wkroczył Stefan Hubner. Skuteczne bloki niemieckiego środowego zaowocowały remisem 19:19. Rozpoczęła się walka punkt za punkt. Kwestię rozstrzygnął w prowadzony w końcówce Guillermo Falasca. Udany atak oraz as serwisowy hiszpańskiego atakującego przyniósł zespołowi Copra Piacenza zwycięstwo 25:23.

W drugiej partii siatkarze z Piacenzy zaczęli popełniać błędy w zagrywce. Jednak zawodnicy Renana Dal Zotto nie byli w stanie wykorzystać pomyłek przeciwnika, bowiem festiwal autowych ataków kontynuował Cisolla. Dzięki temu na pierwszej przerwie technicznej goście prowadzili 8:4. Po wznowieniu gry Sisley ruszył do odrabiania strat. Skuteczne ataki Fei i Papi’ego oraz błędy Piacenzy dały efekt w postaci remisu 15:15. Copra przebudziła się za zastoju i za sprawą znakomitych zagrywek Michala Raka odskoczyła rywalom na trzy oczka (20:17). Błędy w ataku Leonela Marshalla dały jeszcze siatkarzom Treviso iskierkę nadziei (21:23), jednak dwa autowe ataki Papi’ego przechyliły szalę na korzyść drużyny z Piacenzy (25:21).

W trzeciej odsłonie odrodził się Cisolla i wraz z Fei wzięli na siebie ciężar gry w ataku. Goście z początku dotrzymywali kroku coraz lepiej grającym siatkarzom z Treviso, jednak błędy w zagrywce umożliwiły gospodarzom zbudowanie trzypunktowej przewagi (13:9). Nie cieszyli się nią długo. Skuteczne ataki Raka oraz blok Falaski na Papi’m przyniosły remis 17:17. Zawodnicy Piacenzy po raz kolejny zaczęli dawać rywalom w prezencie punkty po popsutych zagrywkach. Dobra skuteczność w ataku, prawidłowa praca bloku, a także punktowe zagrywki Fei, które zupełnie rozbiły przyjęcie Piacenzy, zaowocowały zwycięstwem Sisleya 25:20.

Czwarty akt był lustrzanym odbiciem poprzedniego. Od początku inicjatywę przejęli gospodarze. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6. W ataku błyszczeli Fei wraz z Cisollą i Papi’m, na środku, dobrze prezentował się Hubner. Zawodnicy Treviso niemiłosiernie nękali rywali zagrywką. W drużynie Piacenzy były kłopoty z przyjęciem, a także ze skończeniem ataku, co na kontrach skwapliwie wykorzystywali przeciwnicy. Mimo usilnych prób goście nie byli w stanie zatrzymać doskonale funkcjonującej „maszyny” Sisleya. Do drugiej przerwy technicznej podopieczni trenera Dal Zotto zdołali zwiększyć prowadzenie do sześciu oczek (16:10). Do końca na parkiecie utrzymywała się dominacja siatkarzy z Treviso, którzy zwyciężyli 25:20.

W tie-breaku Copra Piacenza powróciła do gry z dwóch pierwszych partii spotkania. Początkowe akcje to walka punkt za punkt. Znakomita postawa Marshalla w ataku i bloku dała gościom prowadzenie 8:6. W ataku zabłysnął Joao Paolo Bravo, co przyniosło efekt w postaci wyniku 14:10 i piłki meczowej dla Piacenzy. Sisley zdołał obronić dwie piłki meczowe, jednak trzeciej szansy nie zmarnował już Marshall, który skutecznym atakiem zakończył spotkanie (15:12).

Nagrodę MVP spotkania otrzymał kubański przyjmujący Copra Nordmeccanica Piacenza Leonel Marshall.

Sisley Treviso – Copra Nordmeccanica Piacenza 2:3

23:25, 21:25, 25:20, 25:20, 12:15

Składy drużyn:

Sisley Treviso: Papi (16), Gustavo (7), Fei (20), Cisolla (16), Hubner (11), Garcia (2), Farina (libero) oraz Antonov, Saitta, Gallotta (1), Kohut

Copra Nordmeccanica Pacenza: Boninfante (2), Zlatanov (19), Bjelica (7), Bravo (13), Marshall (22), Rak (8), Durante (libero) oraz Falasca (3), Meoni (1), Insalata (1), Grassano, Dunnes


Konfrontacja pomiędzy naszpikowanym gwiazdami Trenkwalder Modena, a zespołem z Werony, który po roku nieobecności powrócił do Serie A, budziła sporo emocji. Wprawdzie Marmi Lanza Verona nie odniosła jeszcze zwycięstwa w tym sezonie, jednak zdołała urwać punkty takim zespołom jak Sisley Treviso czy obrońca tytułu Itas Diatec Trentino. Nie inaczej było i tym razem.

Już na początku goście zadali mocny cios. Skutecznością w ataku oraz w polu zagrywki popisał się Murilo Endres i Modena prowadziła 4:1. Dzięki dobrej postawie Roba Bontje w bloku Verona zdołała wyrównać 4:4. Ataki Michala Łasko oraz Marcusa Poppa, a także as serwisowy Bontje dały gospodarzom prowadzenie 7:5. Atakujących rywali udanie powstrzymywał Simone Parodi, w ataku szalał Łasko, co przyniosło rezultat w postaci prowadzenia 16:11 na drugiej przerwie technicznej. Po wznowieniu gry sytuacja nie uległa zmianie. Siatkarze Modeny nie kończyli ataków, mieli również problemy z przyjęciem. Seria ataków Łasko oraz as serwisowy Bontje pozwalały Veronie utrzymać bezpieczny dystans (22:16). Seta zakończył udany atak Bontje (25:18). Drugi set gospodarze rozpoczęli od prowadzenie 5:1, jednak podopieczni Andrei Giani’ego doprowadzili do remisu (5:5). Zawrzała walka punkt za punkt. W końcówce lepsi okazali się werończycy, którzy zwyciężyli 25:23. W początkach trzeciego seta inicjatywa była w rękach gospodarzy, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Znakomita seria zagrywek Andrei Sartoretti’ego oraz Sidao przyniosły Modenie prowadzenie 13:11. Skomplikowana zagrywka gości powodowała ogromne problemy z przyjęciem w ekipie Alberto Giuliani’ego. Kolejny as serwisowy, tym razem w wykonaniu Wytze Kooistry, sprawił, że Trenkwalder odskoczył na sześć punktów (21:15). W końcówce gospodarze zebrali jeszcze siły i niemal zniwelowali straty, jednak Modena nie dała sobie odebrać zwycięstwa i rozstrzygnęła seta na swoją korzyść 25:22. Czwarty akt był bardzo wyrównany. Do drugiej przerwy technicznej trwała walka punkt za punkt, akcja za akcję. Po wznowieniu gry przewagę, dzięki dobrej postawie Andrei Semenzato w bloku, uzyskała Verona (23:20). W powietrzu zapachniało pierwszym zwycięstwem w sezonie, jednak siatkarze z Modeny nie zamierzali się poddawać. W decydujących momentach zadziałał blok, do tego gospodarze dodali parę pomyłek w polu zagrywki i Trenkwalder zwyciężył 27:25. W tie-breaku siatkarze Modeny całkowicie dominowali. Błyskawicznie zbudowali bezpieczny dystans (9:2). Verona nie kończyła ataków, również zagrywką nie sprawiała rywalom żadnych problemów. Goście świetnie prezentowali się w bloku, ponadto atakowali z dużą swobodą. Piąty set zakończył się zdecydowanym zwycięstwem Modeny (15:7).

Nagrodą MVP spotkania uhonorowano brazylijskiego przyjmującego Trenkwalder Modena Murilo Endres. W ekipie Verony na wyróżnienie zasłużył siatkarz z polskimi korzeniami, Michal Łasko, który zapisał na swym koncie 22 punkty.

Marmi Lanza Verona – Trenkwalder Modena 2:3

(25:18, 25:23, 22:25, 25:27, 7:15)

Składy drużyn:

Marmi Lanza Verona: Parodi (10), Popp (9), Sottile (3), Łasko (22), Semenzato (9), Bontje (17), Latelli (libero) oraz Dehne, Mosters (2), Szabo i Maric.

Trenkwalder Modena: Lee (11), Kooistra (22), Sartoretti (14), Sidao (15), Travica (3), Murilo (24), Rinaldi (libero) oraz Siebeck (1)


Niespodziewanie szybką porażkę w trzech setach poniósł w Montichiari brązowy medalista poprzedniego sezonu Bre Banca Lannuti Cuneo. Przez większą część wszystkich trzech partii to Acqua Paradiso Montichiari przeważała, goście „budzili się” dopiero w końcówkach. Już od początku podpieczni Mauro Berruto przejęli inicjatywę i na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Gospodarze znacznie świetnie prezentowali się w przyjęciu oraz w bloku, a swoją zagrywką sprawiali niemałe kłopoty rywalom. Przy stanie 21:18 skuteczne bloki oraz błędy zespołu z Montichiari pozwoliły zawodnikom Silvano Prandi odrobić straty. W decydujących momentach skuteczniejsi byli siatkarze Acqua Paradiso i to oni rozstrzygnęli pierwszego seta na swą korzyść 27:25. Druga odsłona to powtórka z rozrywki z poprzedniej. Ponownie o wszystkim zadecydowała postawa w końcówce, która przyniosła zwycięstwo gospodarzy 26:24. W trzecim akcie od początku zawrzała wyrównana walka. Za sprawą wyższej skuteczności w ataku Acqua Paradiso Montichiari odskoczyła rywalom na trzy oczka (21:18). Przewagi nie oddała już do końca i tym samym zakończyła trzecią część zwycięstwem 25:23. Komplet punktów dał drużynie z Montichiari trzecie miejsce w tabeli.

Za najlepszego zawodnika spotkania uznano Roberta Horstinka. Holenderski przyjmujący zdobył dla swego zespołu 16 oczek, atakując ze skutecznością 50 procent. Dobrze zaprezentował się również Mauro Gavotto (15 pkt.). W ekipie z Cuneo grę „ciągnęli” Wout Wijsman wraz z Vladimirem Nikolovem. Obaj zawodnicy zapisali na swym koncie po 15 punktów.

Acqua Paradiso Montichiari – Bre Banca Lannuti Cuneo 3:0

(27:25, 26:24, 25:23)

Składy drużyn:

Acqua Paradiso Montichiari: Sala (9),Rauwerdink (6), Horstink (16), Esko, Howard (9), Gavotto (15), Manir (libero) oraz Paparoni, Bellei, Pesenti i Tiberti

Bre Banca Lannuti Cuneo: Wijsmans (15), Gonzales (3), Fortunato (6), Jeroncic (5), Nikolov (15), Abbadi (3), Vergnaghi (libero) oraz Nutti (1) i Platenik (2)


Niespodzianką zakończyła się konfrontacja RPA Perugia z Yoga Forle. Niepokonana dotąd ekipa z Perugii po ciężkiej, pięciosetowej walce uległa beniaminkowi Serie A. W początkowych akcjach obie drużyny prezentowały taki sam poziom, jednak w miarę upływu czasu przewaga przechylała się w stronę gości, którzy przed drugą przerwą techniczną zdołali odskoczyć Perugii na dwa oczka (16:14). Po wznowieniu gry gospodarze odrobili straty (21:21). Podopieczni Vincenzo di Pinto popełnili więcej błędów i to okazało się decydujące dla losów seta. Drużyna z Forle zwyciężyła 25:23. W drugiej odsłonie na parkiecie istniała wyłącznie RPA Perugia. Zawodnicy beniaminka nie potrafili przebić się przez szczelną ścianę bloku przeciwnika, a liczne proste błędy dodatkowo ułatwiały zadanie gospodarzom, którzy zwyciężyli drugiego seta 25:15. W kolejnej partii natomiast od początku górą był zespół Yoga Forle. Dokładne przyjęcie i wysoka skuteczność w ataku pozwalały na kontrolę sytuacji na boisku. Zawodnicy Perugii przebudzili się dopiero w końcówce i za pomocą dobrej postawy bloku zdołali odrobić straty. Końcówka była bardzo emocjonująca, ostatecznie trzeci set padł łupem RPA 25:23. Czwarty akt to zażarta walka punkt za punkt. Obie drużyny prezentowały identyczny poziom we wszystkich elementach gry. O zwycięstwie beniaminka zadecydowały… dwa błędy w zagrywce siatkarzy Perugii (25:23). W tie-breaku kibice spodziewali się wielkich emocji, a ich pupile nie zawiedli ich oczekiwań. Pierwsze akcje to przewaga gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 5:3. Prawidłowo funkcjonujący blok, a także błędy rywali pozwoliły zespołowi z Forle odrobić starty, następnie odskoczyć na dwa punkty (10:8, 12:10). Goście nie zamierzali dać sobie odebrać pierwszego zwycięstwa w sezonie i piątego seta wygrali 15:11.

Nagrodę MVP meczu otrzymał brazylijski atakujący Fabiano Tuba Bittar, na którego barkach spoczywał ciężar ataku Yoga Forle. Brazylijczyk zdobył 21 punktów. Po drugiej stronie siatki największą zdobyczą punktową mógł poszczycić się środkowy Perugii Renato Felizardo (19 pkt.).

RPA Perugia – Yoga Forle 2:3

(23:25, 25:15, 25:23, 23:25, 11:15)

Składy drużyn:

RPA Perugia: Savani (16), Sintini (2), Felizardo (19), Vujevic (14), Stokr (17), Bovolenta (8), Pippi (libero) oraz Nemec (5), Serafini, i Botti.

Yoga Forle: Molteni (8), Bittar (21), Cardona (11), Redwitz (3), Di Franco (5), Patriarca (9), Henno (libero) oraz Bozko (9), Casadei (2), Loglisci (4), Bellini


Wiele emocji przeżyli również kibice dwóch zespołów z dolnych stref tabeli: Framasil Pineto oraz Stamplast Martina Franca. W pierwszym secie goście zdecydowanie przeważali. Mocna zagrywka, dokładne przyjęcie oraz wysoka skuteczność w ataku zaowocowały zwycięstwem 25:19. Dwa kolejne sety należały do zespołu z Pineto. Lepsza forma w ataku oraz prawidłowa praca bloku dały gospodarzom wygrane do 21 i 23. W czwartej partii do ataku ruszyli podopieczni Radamesa Lattari. Powrócili do mocnej zagrywki i poprawili przyjęcie, w wyniku czego rozstrzygnęli tą część spotkania na swoją korzyść 25:21. W tie-breaku od początku inicjatywa była w rękach siatkarzy z Taranto. Wobec skutecznych ataków przeciwnika i silnej zagrywki zawodnicy Framasil Pineto byli bezradni. Drużyna Martina Franca zwyciężyła 15:11.

Nagrodę MVP spotkania przyznano hiszpańskiemu przyjmującemu Stamplast Martina Franca Israelowi Rodriguezowi, który w decydujących momentach nie zawodził swojego zespołu. W ekipie z Taranto znakomicie zaprezentowali się również Franz Granvorka (24 pkt.) oraz Matej Cernic (17 pkt.).

Framasil Pineto – Stamplast Martina Franca 2:3

(19:25, 25:23, 25:21, 21:25, 11:15)

Składy drużyn:

Framasil Pineto: Cleber (10), Dentinho (7), Rodrigo (4), Pinto (22), Buti (15), Ravellino (5), Vicini (libero) Jago (7), Hietanen, Fabroni

Stamplast Martina Franca: Coscione (1), Moltń (8), Stancu (12), Cernic (17), Granvorka (24), Rodriguez (18), Ricciardello (libero)

Zobacz również:

Wyniki 3. kolejki oraz tabela Serie A mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved