Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Sadurek i Maj do sądu polubownego

Sadurek i Maj do sądu polubownego

fot. archiwum

Już w sobotę rozgrywki zainauguruje PlusLiga Kobiet. Farmutil pierwszy mecz rozegra w Białymstoku. Pod znakiem zapytania stoją jednak występy aż trzech pilskich siatkarek: Mileny Sadurek, Pauliny Maj oraz Eleny Hendzel.

Nie ma czego zazdrościć trenerowi Matlakowi. W przeddzień inauguracji ligi jego strategia może runąć w gruzach.

 

Nie tak dawno szkoleniowiec Farmutilu lekką ręką oddał do Poznania środkową Urszulę Bejgę . Niebawem okazało się, że zupełnie bez formy znajduje się Łotyszka Swietłana Dukule . Nie zdecydowano się więc podpisać z nią kontraktu.



 

Matlak z dnia na dzień traci impet. Jeszcze niedawno ów utytułowany szkoleniowiec wręcz zachwycał się swoim zespołem. Po kilku turniejach trochę przejrzał na oczy i widzi, że bardzo dużo jest w tej drużynie jeszcze do zrobienia.

 

Jego samopoczucie zmąciła dodatkowo informacja dotycząca zamknięcia wreszcie kwestii przynależności klubowej Pauliny Maj oraz rozgrywającej Mileny Sadurek .

 

BKS Aluprof Bielsko Biała żąda 100 tysięcy złotych odstępnego za przejście Sadurek do Piły. Okazało się także, że w przypadku Pauliny Maj kwota sięga rzędu kolejnych 20 tysięcy. – W miniony wtorek skontaktowałem się z prezesem Bielska – mówi Radosław Ciemięga .

 

Po blisko półgodzinnej rozmowie osiągnęliśmy kompromis. Byłem zadowolony. Niestety prezes BKS-u następnego dnia oddzwonił do mnie i oznajmił mi, że wszystko, co ustaliliśmy, jest niestety już nieaktualne – dodaje wiceprezes PTPS Farmutil.

 

Może pan myśleć o mnie, co pan chce, ale niestety nie mogę iść na takie ustępstwa – usłyszałem z ust prezesa Czesława Świstaka – oznajmia wiceprezes Ciemięga.

 

Teraz sprawy w swoje ręce wziął ponownie mecenas Krzysztof Wyrwa , a sprawa Sadurek i Maj trafiła do sądu polubownego. Jego gremium może się nie zebrać do meczu pierwszej kolejki ale istnieje szansa, że obie siatkarki zainaugurują sezon w Białymstoku. – Jest takie wyjście – twierdzi Ciemiega.

 

Ale to nie koniec kłopotów PTPS Farmutil. Pod znakiem zapytania stoi występ Eleny Hendzel . Białorusinka ma z AZS Białystok kontrakt do 2012 r. Białostoczanie też oczekują pieniędzy za skrócenie umowy. Tutaj spór dotyczy sumy. Wyliczenia Eleny są inne niż klubu z Białegostoku. Siatkarka uważa, że różnica jest zbyt duża.

 

Białorusinka, która przez dwa lata z powodzeniem występowała w klubie ze stolicy Podlasia, do tej pory nie ma uregulowanej sprawy przejścia do zespołu wicemistrza Polski. Czas ucieka, a co oczywiste, pracuje na korzyść strony białostockiej. W AZS-ie nikt nie zapłacze, jeśli Elena nie będzie mogła napsuć krwi byłym koleżankom.

 

Trener Matlak uważa, że ta sprawa znajdzie szczęśliwy finał, a blokowanie tematu przez AZS wynika z faktu, iż pierwsze spotkanie Farmutil rozgrywa właśnie w Białymstoku i chodzi, by Hendzel akurat w tym meczu nie zagrała.

 

W Białymstoku panuje odmienne zdanie: – Wciąż nie otrzymałem żadnego oficjalnego sygnału ze strony Piły czy też samej zawodniczki. Dostaliśmy jedynie zapytanie od jej reprezentanta o sumę zarobków Leny w czasie jej gry w Białymstoku i udzieliliśmy na nie odpowiedzi. To wszystko – mówi prezes AZS-u Antoni Prokop .

 

* Autor – Mariusz Markowski, "Tygodnik Nowy"

* Fragmenty dot. sytuacji Eleny Hendzel pochodzą także z Gazety Współczesnej

źródło: Gazeta Współczesna, Tygodnik Nowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2008-10-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved